Trwa ładowanie...
Zaloguj
Notowania
Przejdź na
Mateusz Madejski
Mateusz Madejski
|

Pogłębienie Odry. Kaczyński mówił, że "musimy to zrobić". Niemcy ostro protestują

720
Podziel się:

Pogłębianie Odry na jednym z odcinków może ruszyć już w przyszłym roku. Niemcy z pogranicza jednak nie chcą o tym słyszeć. I robią wiele, by zatrzymać projekt, który władze PiS określają jako "kluczowy".

Pogłębienie Odry. Kaczyński mówił, że "musimy to zrobić". Niemcy ostro protestują
Polacy chcą pogłębiać Odrę, lokalni politycy z Niemiec nie chcą o tym słyszeć (WP, Mateusz Madejski)

- To jest przedsięwzięcie, które musimy podjąć, musimy zacząć. Budowa czy odbudowa odrzańskiej drogi wodnej jest z całą pewnością ogromnie ważna - mówił trzy lata temu w Szczecinie Jarosław Kaczyński.

Podkreślał, że dzięki użeglowieniu Odry do portów w Szczecinie i Świnoujściu może trafiać rocznie nawet 13 milionów ton nowych ładunków.

Na dużą skalę jednak pogłębianie rzeki się póki co nie zaczęło. Jednak Regionalny Zarząd Gospodarki Wodnej w Szczecinie przedstawił w zeszłym roku nową koncepcję.

Polski biznes by na tym skorzystał

Chce stosunkowo niedużym kosztem przedłużyć tzw. ostrogi na rzece, aby jej nurt spiętrzyć. - To umożliwi przechodzenie naszych lodołamaczy. Pośrednio na pewno pomoże też firmom żeglugowym w tym, żeby prowadziły transport rzeczny - mówił w grudniu 2019 r. Marek Duklanowski, dyrektor RZGW w Szczecinie.

Zobacz także: Wojska USA w Niemczech. Wielkie manewry tuż przed relokacją żołnierzy

Nawet jeśli projekt jest daleki od ambitnych planów Jarosława Kaczyńskiego, to i tak jego realizacja powinna bardzo pomóc polskim firmom transportowym. W przyszłym roku ma ruszyć budowa, a w niektórych przypadkach rekonstrukcja, zaniedbanych przez dziesięciolecia ostróg na odcinku o długości około 55 kilometrów pomiędzy Słubicami a Gryfinem.

Tyle że lokalne władze w Niemczech nie chcą o tym słyszeć. Projekt może mieć "niszczycielski wpływ na stan wód powierzchniowych" i "mieć znaczący wpływ na gatunki zwierząt gniazdujące w regionie Odry" - argumentuje rząd landu Brandenburgii.

Władze landu wynajęły nawet szczecińską kancelarię prawną, która ma postarać się projekt zablokować. A lokalni politycy nie szczędzą Polsce ostrych słów. - Polska strona realizuje jednostronnie swoje interesy kosztem tego, co przez ostatnie 30 lat udało nam się wspólnie wypracować - mówi lokalna posłanka Sahra Damus z partii Zielonych.

Dwugłos w Niemczech

Poza oficjalnym protestem władz Brandenburgii, przeciw inwestycji protestują też sami mieszkańcy Niemiec. Jedna z internetowych petycji zebrała kilkaset podpisów.

Czy jednak to wystarczy, by plany powstrzymać? Regionalna gazeta "Märkische Oderzeitung" prognozuje, że będzie to "niezwykle trudne".

Po pierwsze dlatego, że Polacy dostali na to unijne zgody. Po drugie - choć inwestycji sprzeciwia się lokalny rząd Brandenburgii, to władze w Berlinie najwyraźniej mają inne zdanie.

Rząd Angeli Merkel do tej pory nie zaprotestował przeciw polskim planom, choć politycy z Brandenburgii mieli za tym mocno lobbować.

Nie jest też tak, że projekt nie ma zwolenników po niemieckiej stronie pogranicza. "Za" jest na przykład Izba Przemysłowo-Handlowa Brandenburgii Wschodniej, która twierdzi, że pogłębienie Odry da impuls lokalnej gospodarce - i to nie tylko po niemieckiej stronie.

Regionalny Zarząd Gospodarki Wodnej w Szczecinie jednak wielokrotnie podkreślał, że w tej inwestycji "zdanie Niemców jest bardzo ważne". Jak więc traktuje obecne protesty u naszych zachodnich sąsiadów? Wysłaliśmy prośbę o komentarz, kiedy otrzymamy odpowiedź, natychmiast ją opublikujemy.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Źródło:
money.pl
KOMENTARZE
(720)
Mirek
rok temu
Jak czytam: "Polska strona realizuje jednostronnie swoje interesy kosztem tego, co przez ostatnie 30 lat udało nam się wspólnie wypracować" - myślę o tych 350 nowoczesnych, produkowanych w stoczniach w Płocku i Tczewie zestawach pchanych typu BIZON, które pływały po Odrze, a które w tym czasie złomowano, bo takie było życzenie Niemców, u których żegluga śródlądowa nadal się rozwija.
Daniel
3 lata temu
Zastanawiam się tylko dlaczego nie protestują przy budowie, która jest realizowana na Hawel Oder Kanal :) I podnośnia i na samym odcinku wodnym, jak i na Odrze zachodniej, gdzie nie dawno robili nowe wały.
krzych
3 lata temu
Słychać niemieckie wycie? To znakomicie. Czyli pomysł jest w 100% korzystny dla Polski. -- Niemcy są odwiecznym wrogiem Polski i robią wszystko aby zablokować rozwój Polski i ewentualne wybicie się na niezależność. Stąd to wieczne jątrzenie ustami parobków m.in. z PO czy działaczy LGBT... Jeżeli Niemcy protestują to znaczy, że robimy dobrze. Brawo rząd. Polska silna - bogata, to wasz i nasz cel - Polaków.
teo
3 lata temu
za parę lat Odra wyschnie jak i inne rzeki - po co ładować w nią kasę?
zaz
3 lata temu
Jak Niemcy krzyczą, że nie pogłębiać - to znaczy, że trzeba koniecznie pogłębić ! Tak to należy odczytywać !
...
Następna strona