Trwa ładowanie...

Notowania

Przejdź na
deklaracja berlińska
25.03.2007 13:24

Geremek: Deklaracja uboższa niż oczekiwano

Tekst Deklaracji Berlińskiej jest uboższy niż można się było spodziewać i w głównych swoich sformułowaniach raczej rutynowy - ocenił w niedzielę szef polskiej dyplomacji, europoseł Bronisław Geremek.

Podziel się
Dodaj komentarz

Tekst Deklaracji Berlińskiej jest uboższy niż można się było spodziewać i w głównych swoich sformułowaniach raczej rutynowy - ocenił w niedzielę były szef polskiej dyplomacji, europoseł Bronisław Geremek (PD- demokraci.pl). Jego zdaniem, rezygnacja z podpisania dokumentu przez przedstawicieli wszystkich 27 państw UE jest "nieszczęśliwym rozwiązaniem".

W niedzielę w Berlinie kanclerz Niemiec Angela Merkel oraz przewodniczący Parlamentu Europejskiego Hans-Gert Poettering i szef Komisji Europejskiej Jose Manuel Barroso podpisali jubileuszową Deklarację Berlińską.

_ Podpisanie Deklaracji w 50-lecie Traktatów Rzymskich, które zapoczątkowały integrację europejską, odbyło się w gmachu Muzeum Niemieckiej Historii. Dokument wyznacza zadania Wspólnoty na przyszłość. Przywódcy UE zobowiązują się m.in. do nadania Unii do 2009 roku "odnowionego wspólnego fundamentu". _"Jest to tekst uboższy niż można się było spodziewać i w głównych swoich sformułowaniach raczej rutynowy" - powiedział Bronisław Geremek. Według niego, w Deklaracji szczególnie daje się zauważyć niejasne określenie dwóch istotnych kwestii: wartości, z których wywodzi się Unia i jej priorytetów na przyszłość.

"Po pierwsze - niejasne określenie świata wartości i tradycji, z których Unia Europejska się wywodzi. Chciałoby się, żeby było to jasno stwierdzone" - uważa europoseł. Jego zdaniem, sformułowanie, które można odczytywać jako określenie tej tradycji, to deklaracja o poszanowaniu godności osoby ludzkiej. "To słabe określenie odniesienia do wartości, ale jednak coś jest" - podsumował Geremek.

Zwrócił uwagę, że odnośnie przyszłości UE, w Deklaracji znalazło się zdanie, że "do roku 2009 zostaną określone nowe podstawy funkcjonowania UE". W ocenie polityka, sformułowanie to "wymaga nieco kryptologicznej analizy".

"Rozumiem to zdanie tak, że do r. 2009, do przyszłych wyborów do Parlamentu Europejskiego, zostanie przeprowadzona zapowiedziana w Traktacie Konstytucyjnym reforma instytucji europejskich" - powiedział Geremek.

*ZOBACZ TAKŻE: *UE niezdolna do działania bez konstytucji
Według niego, pod koniec przewodnictwa Niemiec zostanie określony plan dalszych działań w sprawie Traktatu. "W ramach tego planu - przewiduje - będzie powołanie konferencji międzyrządowej i polecenie jej przygotowania wersji traktatu, opartego na dotychczasowym Traktacie. Ten dokument będzie się już inaczej nazywał. Sądzę, że będzie on oparty na I i II części obecnego Traktatu, trzecią część wprowadzając do protokołów poprawek do poprzednich traktatów".

Zdaniem b. szefa polskiej dyplomacji, jeśli taki scenariusz zostanie zrealizowany, to możliwe, że w II połowie 2008 r. - za prezydencji Francji - nowy traktat będzie "podpisany, a może nawet już ratyfikowany".

Jak powiedział Geremek, podpisanie Deklaracji Berlińskiej przez przedstawicieli KE, PE i niemieckiego przewodnictwa to "nieszczęśliwe rozwiązanie". "Ono nie wynikało z chęci podkreślenia wspólnotowego charakteru Unii, a raczej z pewnych trudności, które występowały w toku ustalania kompromisu. Tego żałuję" - przyznał.

Nie zgodził się z podawanym przez część unijnych polityków tłumaczeniem, że podpisywanie dokumenty przez przedstawicieli 27 państw UE trwałoby zbyt długo. "Jest 27 jednobrzmiących tekstów Deklaracji (...) i wówczas wszyscy razem - szefowie rządów czy państw - podpisywaliby każdy swój dokument. Byłby to moment symbolicznej jedności UE" - podsumował europoseł.

Tagi: deklaracja berlińska, ue, 50 lat ue, wiadomości, gospodarka, polityka, najważniejsze
Źródło:
PAP
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz