Trwa ładowanie...

Notowania

Przejdź na
gaz
02.01.2006 12:49

Konflikt gazowy z Rosją był nie do uniknięcia

Konfliktu gazowego między Rosją a Ukrainą nie można było uniknąć, a Moskwa raz jeszcze pokazała, że nie potrafi pogodzić się z utratą swojej "ukochanej kolonii" - uważa ukraiński politolog Ilko Kuczeriw.

Podziel się
Dodaj komentarz

Konfliktu gazowego między Rosją a Ukrainą nie można było uniknąć, a Moskwa raz jeszcze pokazała, że nie potrafi pogodzić się z utratą swojej "ukochanej kolonii" - uważa ukraiński politolog Ilko Kuczeriw.

Zdaniem eksperta, ograniczając dostawy gazu na Ukrainę Rosja daje wyraz swemu niezadowoleniu, spowodowanemu zmianami, które zaszły nad Dnieprem po "pomarańczowej rewolucji" z końca 2004 roku.

"Ukraińscy politycy stali się od tego czasu o wiele bardziej niezależni i przestali oglądać się na to, co myśli Moskwa" - uważa Kuczeriw.

Rozczarowanie spowodowane utratą wpływu na ukraińskie władze, potęguje panujące wśród Rosjan przekonanie o tym, że Ukraińcy są "młodszymi braćmi" narodu rosyjskiego, a rosyjska historia związana jest nieodłącznie z historią ziem ukraińskich.

"Rosja odczuwa, że przestaje być supermocarstwem, decydującą o wszystkim, co dzieje się na obszarze poradzieckim" - oświadczył Kuczeriw.

Uważa on jednak, że sytuacja z gazem ma wiele pozytywnych aspektów. "Konflikt gazowy wzmacnia rosyjskie siły demokratyczne, które widzą, że Ukraina jest w stanie przeciwstawić się naciskom oficjalnej Moskwy. Ukraińcy z kolei zrozumieją, że przejście na rynkowe rozliczenia za gaz to cena, którą trzeba zapłacić za całkowite uniezależnienie się od Rosji" - podkreślił politolog.

"Z Rosją trzeba rozmawiać twardo" - powiedział Kuczeriw.

Tagi: gaz, wiadomości, gospodarka, polityka, najważniejsze
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz