Trwa ładowanie...

Notowania

Przejdź na
sport
17.10.2019 12:55

Polskie kluby w Lidze Mistrzów? To możliwe tylko przy wsparciu biznesu

Pieniądze, pieniądze i jeszcze raz pieniądze. Tego potrzeba drużynom piłkarskim, by regularnie zaczęły grać w europejskich pucharach – twierdzą zgodnie władze klubów oraz sponsorzy. I zapowiadają: w ciągu pięciu lat polska piłka ma szansę na stałe zagościć w rozgrywkach UEFA.

Podziel się
Dodaj komentarz
(WP.PL)
Za pięć lat polski mistrz będzie grał w fazie grupowej Ligi Mistrzów. Nie rzucam słów na wiatr – zapewnia Zbigniew Jagiełło, prezes PKO Banku Polskiego, sponsora tytularnego Ekstraklasy. (Fot: olszewski krzysztof)

– Za pięć lat polski mistrz będzie grał w fazie grupowej Ligi Mistrzów. Nie rzucam słów na wiatr – zapewnia Zbigniew Jagiełło, prezes PKO Banku Polskiego, sponsora tytularnego Ekstraklasy.

Spełnienie tej obietnicy łatwe nie będzie. W fazie grupowej europejskich pucharów klubów znad Wisły nie ma od trzech lat. Zresztą na awans Legii Warszawa w 2016 roku polscy kibice czekali 10 lat, od 1996 roku i pamiętnego awansu Widzewa Łódź.

Jak dogonić Europę i regularnie zacząć grać w Lidze Mistrzów przedstawiciele największych polskich klubów i sponsorzy dyskutowali podczas Kongresu 590 w Rzeszowie.

100 mln euro, nie złotych

Wszyscy zgodnie podkreślają, że polskim klubom potrzeba więcej pieniędzy.
– I nie myślę o wzroście wynagrodzeń, ale większych nakładach na rozwój infrastruktury i szkolenie młodzieży. Brakuje całorocznej bazy i jednolitych programów szkoleniowych. Również część stadionów nie jest zapełniania w zadowalający sposób – zwraca uwagę prezes Jagiełło.

Drugi duży sponsor Ekstraklasy – Totalizator Sportowy – zastrzega jednak, że pieniądze to za mało.
– Potrzebujemy większej aktywności klubów, kreacji i działań proklienckich. Same pieniądze nie gwarantują sukcesu sportowego – przypomina Olgierd Cieślik, prezes Totalizatora Sportowego.

Tegoroczny budżet Legii Warszawa to 120 mln zł, Lech Poznań ma do dyspozycji 70 mln zł, a Jagiellonia Białystok – 35 mln zł.

– Myśląc o grze w europejskich pucharach potrzebujemy budżetu na poziomie 120-150 mln euro. Dziś w Europie 49 klubów dysponuje budżetami powyżej 100 mln euro, kilkadziesiąt ma od 50 do 100 mln – wylicza Dariusz Mioduski, właściciel i prezes Legii Warszawa.
Większe budżety to m.in. lepsi i bardziej doświadczeni piłkarze w podstawowym składzie.

Kibic to nie tylko chuligan

Każdy kraj – jak zapewnia prezes Legii – ma dwie, trzy drużyny eksportowe. To one dominują w lidze i grają w Europie. I to na ich rozwój powinien postawić biznes.

– Nie uciekniemy od tego trendu. Pytanie, czego chcemy? Własnego podwórka, na którym wszyscy jesteśmy równi czy drużyn, które odstają, ale z sukcesem reprezentują nas w Europie. Porozmawiajmy o tym w szerszym gronie. Bo na końcu, to się zawsze opłaci, także biznesowi, który będzie nas wspierał – zapewnia Dariusz Mioduski.

– Potrzebujemy rozwiązań systemowych, takich jak Polski Fundusz Rozwoju, kapitału na stałe obecnego w klubach – dodaje Wojciech Strzałkowski, główny akcjonariusz i przewodniczący rady nadzorczej Jagiellonii Białystok.

Z punktu widzenia sponsorów, by polski biznes chciał się zaangażować w finansowanie klubów potrzeba jednak zmian. Przede wszystkim w wizerunku kibiców. Bo choć sytuacja na stadionach wygląda zdecydowanie lepiej niż jeszcze kilka lat temu, gdy awantury na trybunach nie należały do rzadkości, to utrzymujący się w głowach przedsiębiorców stereotyp kibica-chuligana wciąż jest silny. Potrzeba też zmian w zarządzaniu klubami.

– Mamy pomysły m.in. na to, jak kluby powinny się ustrukturyzować, by można je było spokojnie kredytować. Dotychczas nie było takiego myślenia – przyznaje prezes Jagiełło.

Jak zapewnia prezes Ekstraklasy S.A. zmiany już mają miejsce.

– Jeszcze 10 lat temu nie mieliśmy stadionów, pięć lat temu zaczęliśmy rozwijać produkcję medialną i kontrakty reklamowe. Po raz pierwszy w historii przychody z reklam za ubiegły sezon przekroczyły 250 mln zł, co najmniej 225 mln wypłacimy klubom, o 60 proc. więcej niż dotychczas. W przyszłym roku będziemy mieć sześć profesjonalnych akademii sportowych, kluby inwestują też w hale pneumatyczne, które umożliwią całoroczną grę – wylicza Marcin Animucki, prezes Ekstraklasy S.A.

Kadry trzeba wychować

Źródła dzisiejszych problemów władze klubów upatrują także w braku wychowanków. Stąd chcą stawiać na szkolenie młodzieży, zastrzegając, że na efekty trzeba będzie poczekać.

– Do tej pory nie byliśmy wystarczająco cierpliwi i konsekwentni. Chcieliśmy iść na skróty, a tak się nie da. W Lechu Poznań po latach doszliśmy do momentu, w którym 50 proc. wychowanków jest w podstawowym składzie. Trzeba szkolić młodych, inwestować w akademie – przekonuje Piotr Rutkowski, wiceprezes Lecha Poznań.

Kilka dni temu Legia Warszawa zakończyła pierwszy etap budowy Legia Training Center, całorocznego ośrodka treningowego, do którego przeniesie się pierwsza drużyna oraz młodzieżowe rezerwy. Całość ma być gotowa w czerwcu przyszłego roku.

Władze klubów mówią też o potrzebie wyszkolenia kadry trenerskiej, która nie ma doświadczenia w grze w pucharach europejskich.

Źródło:
money.pl
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz
17-10-2019

PrzedsiębiorcaLepiej inwestujcie w gospodarkę, czy innowacje. W rzeczy, które w przyszłości przyniosą zysk. Aż tak bogaci się czujemy by wyrzucać pieniądze w błoto … Czytaj całość

17-10-2019

MarioPoważnie? Od 1996 do 2016 minęło 10 lat? No jak tacy eksperci w liczeniu piszą o finansach na tym portalu to strach się bać?

17-10-2019

widzjak on to odkrył niesamowite, Legia od kilku lat ma większy budżet niż kluby piłkarskie naszych sąsiadów i jakoś nie występuje w LM

Rozwiń komentarze (14)