Pracownicy Poczty Polskiej walczą o podwyżki. Szykują się na protest

"Solidarność" chce podwyżek - dla pocztowców. Związkowcy żądają 500 zł brutto dla wszystkich pocztowców objętych zakładowym układem zbiorowym pracy, informuje "Dziennik Gazeta Prawna".

Pocztowcy żądają podwyżek. Będą obsługiwać klientów w żółtych kamizelkach.
Źródło zdjęć: © East News | Piotr Kamionka/REPORTER
Katarzyna Izdebska-Białka

Spotkanie - jak mówią pocztowcy - "ostatniej szansy" w sprawie podwyżek zaplanowane jest na 30 kwietnia. Jeśli porozumienia nie będzie, to od maja członkowie pocztowej "Solidarności" mają pracować w żółtych kamizelkach, czytamy w dzienniku. To nawiązanie do głośnych we Francji masowych protestów ludzi, którzy właśnie w żółtych kamizelkach na ulicach domagali się wyższych płac.

Jeśli i ten protest nie poskutkuje, kolejnym etapem ma być pikieta pod siedzibą zarządu Poczty Polskiej.

- O podwyżkę wystąpiliśmy na początku roku, oczekując, by było to 350 zł brutto - przypomina w rozmowie z "Dziennikiem Gazetą Prawną" Bogusław Nowicki z pocztowej "Solidarności". Jego zdaniem zarząd gra na zwłokę. - Dlatego podnieśliśmy kwotę do 500 zł i zmieniliśmy ton z oczekiwania na żądanie - tłumaczy.

Obejrzyj także: Od 23 kwietnia na Pocztę Polską bez dowodu osobistego

Pocztowcy podnoszą sprawy zarobków coraz mocniej. "Kiedyś praca w Poczcie Polskiej to był powód do dumy (...) Dziś do pracy przyjmuje się w desperacji nawet osadzonych w zakładach karnych" - napisali pracownicy Poczty w petycji, która jest już w Sejmie. Twierdzą, że nikt nie chce przychodzić do pracy w firmie, choćby ze względu na niskie wynagrodzenia.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Wybrane dla Ciebie