Trwa ładowanie...

Notowania

Przejdź na

Protest przedsiębiorców. 130 wniosków o ukaranie

37 zatrzymanych, 130 wniosków o ukaranie do sądu, 150 notatek do sanepidu o naruszenie zasad bezpieczeństwa – tak wygląda bilans stołecznej policji po nocnym proteście przedsiębiorców. Paweł Tanajno zapowiedział, że to nie koniec.

Podziel się
Dodaj komentarz
(PAP)
Protest przedsiębiorców rozpoczął się o godzinie 16, a zakończył ok. 1:30 w nocy

Jak już informowaliśmy, w nocy policja usunęła wszystkich przedsiębiorców protestujących pod kancelarią premiera. Około 2 w nocy policjanci zatrzymali prewencyjnie wszystkie osoby, które nie zastosowały się do wcześniejszych wezwań do opuszczenie miejsca.

Jeden z organizatorów protestu, a przy okazji kandydat na prezydenta Paweł Tanajno, zamieścił w sieci opis tych wydarzeń. Pisał o "milicji", która naruszyła prawa obywatelskie. Skarżył się również na to, że został przesłuchany na komisariacie w Legionowie, który opuścił po ponad czterech godzinach od zatrzymania.

Poprosiliśmy rzecznika stołecznej policji nadkomisarza Sylwestra Marczaka o komentarz w tej sprawie.

Obejrzyj: Otwarcie restauracji i barów. Właściciele oczekują konkretów

- Po pierwsze, nie można nazwać wczorajszych działań pod Kancelarią Prezesa Rady Ministrów "rozgonieniem" kogokolwiek. Uczestnicy protestu wielokrotnie proszeni byli o rozejście się. Część osób zastosowała się do wezwań – mówi w rozmowie z money.pl rzecznik warszawskiej policji.

Zapewnił, że od samego początku policjanci chcieli przede wszystkim przekonać demonstrujących do rozejścia się, a spisywanie i przesłuchania na komendzie były ostatecznością.

- Już o godzinie 16 na Rondzie Dmowskiego, gdzie zaczął się protest, pojawili się policjanci z Zespołu Antykonfliktowego, którzy nakłaniali protestujących – zarówno kierowców, jak i pieszych, by się rozjechali i rozeszli. Gdy to nie pomogło, policjanci skontrolowali 54 pojazdy. W razie stwierdzenia naruszenia przepisów poprzez tamowanie ruchu, skierowano sprawy do sądu – wyjaśnia Marczak.

Strajk Przedsiębiorców. Uczestnicy pikiety domagają się odmrożenia gospodarki.
Przepychanki z policją na strajku przedsiębiorców

Dodaje, że protest był nielegalny z uwagi na zagrożenie dla osób w nim uczestniczących oraz interweniujących policjantów.

Jeszcze na Rondzie zatrzymano jedną osobę w związku z naruszeniem nietykalności policjanta.

Zatrzymania pod KPRM

Większość uczestników rozeszła się, ale część udała się w kierunku KPRM, gdzie rozlokowali się na ławkach i zapowiedzieli, że będą siedzieć do czasu, aż przyjdzie do nich Mateusz Morawiecki.

- Pod KPRM wylegitymowaliśmy łącznie ponad 150 osób. Wobec wszystkich zostaną skierowane notatki do sanepidu, zaś wobec blisko 130 osób również wnioski do sądu o ukaranie w związku z art. 54 Kodeksu wykroczeń. Chodzi tu o naruszenie obostrzeń związanych z ograniczaniem wirusa – relacjonuje Marczak.

Większość wylegitymowanych wróciła do domu, ale przed KPRM pozostało 37 osób. Wszyscy zostali zatrzymani prewencyjnie i rozwiezieni do komend na terenie garnizonu stołecznego. Wnioski o ukaranie trafią do sądu.

Paweł Tanajno zapowiedział, że jest gotów powtórzyć swoją akcję.

- Jeśli te działania się powtórzą, będziemy interweniować - zapowiada rzecznik stołecznej policji. - Naszym celem nie jest straszenie nikogo, ale zapewnienie bezpieczeństwa. Osoby protestujące muszą mieć świadomość, że nie wolno tak sprowadzać zagrożenia na innych.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Obejrzyj i dowiedz się, jak chronić się przed koronawirusem

Tagi: paweł tanajno, protest przedsiębiorców, warszawa, policja, gospodarka, wiadomości
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz
08-05-2020

DoktorPanie Tanajno przestań się Pan kompromitować. Na debacie trzeba było merytorycznie odpowiadać na zadane pytania

08-05-2020

aaaPogonić tych pseudo-przedsiębiorców. Wlepić im 30 tyś kary.

08-05-2020

gościuNo chyba poprzez takie działania jak protest pokazujemy swoje niezadowolenie z obecnego rządu. Czy ktoś ma obiekcje?

Rozwiń komentarze (686)