Trwa ładowanie...

Notowania

Przejdź na
Łukasz Pałka
|

Frank po 3,80 złotego. Wiemy, kiedy tak się stanie

0
Podziel się

Bank Szwajcarii toczy ostrą walkę w obronie swojej waluty. Zobacz, co to oznacza dla naszych kieszeni.

Frank po 3,80 złotego. Wiemy, kiedy tak się stanie
(PAP/EPA)
bCXJRQBN

Kłopoty Grecji, a co gorsze - Hiszpanii, mogą znów spowodować, że inwestorzy zaczną masowo kupować franka szwajcarskiego. To, czy polscy kredytobiorcy zapłacą wyższe raty, w ogromnej mierze zależy od tego, czy Szwajcaria obroni się przed najazdem spekulantów.

Po gwałtownym osłabieniu w maju złoty znalazł się blisko swojego tegorocznego minimum w porównaniu do głównych walut. Za franka szwajcarskiego trzeba już zapłacić około 3,65 złotego. Oznacza to, że polska waluta w ciągu ostatnich trzech miesięcy straciła wobec franka już około 8 procent.

Zobacz kurs złotego wobec franka szwajcarskiego od początku 2012 roku Dodaj wykresy do Twojej strony internetowej

To oczywiście nie jest dobra wiadomość dla posiadaczy kredytów w tej walucie. Tym bardziej, że kolejne miesiące mogą przynieść dalsze umocnienie szwajcarskiej waluty. - _ Jeżeli kryzys w strefie euro będzie się pogłębiał, to nie zdziwię się, gdy za franka będzie trzeba zapłacić około 3,80 złotego _ - mówi Marek Rogalski, analityk walutowy z DM BOŚ.

bCXJRQBP

Bank Szwajcarii powalczy o niskie raty kredytów?Chociaż cena, którą trzeba zapłacić za franka, w największej mierze zależy od kursu złotego wobec euro, to warto pamiętać o tym, że nie bez znaczenia - zwłaszcza w okresie kryzysu - jest również polityka banku centralnego Szwajcarii. Raty kredytów będą bowiem również uzależnione od tego, czy uda mu się zawalczyć o to, frank pozostał na niskim poziomie wobec euro. Gra idzie o wysoką stawkę, bo mocny frank oznacza kłopoty szwajcarskich eksporterów i tym samym całej gospodarki.

- _ Na rynku pojawia się coraz więcej głosów, że zagraniczne fundusze znów masowo będą kupować franka, co może wpłynąć na jego umocnienie. Wszystko przez to, że jest on uznawany za bardzo bezpieczną inwestycję, co ma ogromne znaczenie, zwłaszcza gdy sytuacja w strefie euro się pogarsza _ - przypomina Marek Rogalski.

Poziomem euro wobec franka szwajcarskiego, przy którym Bank Szwajcarii stoczy walkę ze spekulantami, jest 1,20. To właśnie na nim jeszcze na początku września ubiegłego roku bank centralny tego kraju _ usztywnił kurs _ i zapowiedział, że za pomocą interwencji na rynku będzie bronił franka przed dalszym umocnieniem. Na razie ta strategia przynosi skutki, bo frank ani raz nie spadł poniżej tego poziomu i utrzymuje się w jego okolicach.

Zobacz, jak kształtuje się kurs euro do franka od września 2011 roku Dodaj wykresy do Twojej strony internetowej

bCXJRQBV

Pytanie jednak, czy wskazany pułap wytrzyma napór inwestorów, którzy będą masowo kupować szwajcarską walutę. Nad tym zapewne będą zastanawiać się przedstawiciele Banku Szwajcarii podczas zaplanowanego na przyszły tydzień posiedzenia. Jeszcze kilka miesięcy temu inwestorzy spekulowali na temat zmiany poziomu _ sztywnego kursu _ do 1,25. Teraz wiadomo, że jest to praktycznie niemożliwe, chociaż eksporterzy podkreślają, że bezpiecznym pułapem dla nich byłby powrót eurofranka do poziomu 1,3-1,4.

Trudno również spodziewać się, by w obecnej sytuacji Bank Szwajcarii zdecydował się na jakąkolwiek podwyżkę stóp procentowych, które są utrzymywane w rekordowo niskim przedziale 0-0,25 procenta, co pozwala kredytobiorcom płacić niskie raty nawet w przypadku osłabienia złotego.

Sztywny frank pomaga eksporterom. Do czasuUsztywnienie kursu eurofranka to nie jedyny sposób, za pomocą którego Bank Szwajcarii zamierza walczyć o osłabienie swojej waluty. Jednym z rozwiązań mogą okazać się już niedługo dodatkowe obciążenia finansowe dla inwestorów, którzy będą chcieli lokować pieniądze w Szwajcarii.

Wszystko po to, by wesprzeć wzrost szwajcarskiej gospodarki, która opiera się na eksporcie. Jak pokazują dane z ostatnich miesięcy, walka o osłabienie franka od września ubiegłego roku pozwoliła utrzymać bilans handlowy Szwajcarii na plusie przekraczającym 1 miliard franków miesięcznie. Spowolnienie w strefie euro, która jest głównym partnerem handlowym tego kraju powoduje jednak, że różnica pomiędzy eksportem a importem się zmniejsza i w maju wyniosła 1,33 miliarda franków, co trudno uznać za dobry wynik.

bCXJRQBW

Źródło: Money.pl na podstawie danych SNB.

- _ Walka o słabego franka pozwoliła Szwajcarii utrzymać wzrost gospodarczy na bardzo dobrym poziomie. W pierwszym kwartale PKB tego kraju wzrosło o 2 procent w porównaniu do ubiegłego roku. Był to wynik znacznie lepszy od prognoz _ - przypomina Marcin R. Kiepas, analityk DM XTB.

Perspektywy rozwoju gospodarczego Szwajcarii wcale już jednak nie są takie dobre. Ostatnie dane na temat nastrojów w przemyśle (wskaźnik PMI) wyraźne pokazały osłabienie w porównaniu do poprzednich odczytów, jak również do prognoz.

Wszystko przez bardzo dużą niepewność dotyczącą rozwoju gospodarczego w strefie euro. Jeżeli będziemy mieli do czynienia z głęboką recesją, to szwajcarska gospodarka z pewnością ucierpi. A to tego wszystkiego dochodzą przecież informacje na temat spowolnienia wzrostu gospodarczego w Azji.

bCXJRQBX

Frank i tak będzie atrakcyjny

Należy jednak pamiętać o tym, że gorsze perspektywy gospodarcze Szwajcarii wynikają wyłącznie z problemów strefy euro. A to oznacza, że dla inwestorów frank szwajcarski wciąż pozostanie bezpieczną walutą, w której będą chcieli lokować środki.

bCXJRQBY

Głównym powodem takiej sytuacji jest przede wszystkim to, że Szwajcaria ma bardzo stabilną gospodarkę, a także prowadzi dość ostrożną i przewidywalną politykę, jeżeli chodzi o finanse publiczne.

Warto zwrócić uwagę, że stosunek długu publicznego do PKB w Szwajcarii ledwie przekracza 50 procent, a co więcej - spada. To wynik nieco lepszy od Polski, ale - co ważniejsze - o ponad 30 punktów procentowych mniejszy od krajów Eurolandu. Do tego dochodzi jeszcze fakt, że Szwajcaria ma gigantyczne rezerwy złota i walut obcych, przekraczające wartość 240 miliardów dolarów.

Źródło: Money.pl na podstawie danych i prognoz DB Research

Wśród tzw. _ bezpiecznych walut _, które zwykle zyskują w okresie niepewności na rynkach wymienia się zwykle jeszcze amerykańskiego dolara oraz japońskiego jena. W ostatnich dniach można było również zaobserwować wyraźne osłabienie euro w stosunku do amerykańskiej waluty. Obecnie europejska waluta znajduje się na poziomie, który po raz ostatni notowaliśmy w 2010 roku.

Zobacz kurs euro w stosunku do dolara od początku roku Dodaj wykresy do Twojej strony internetowej

W przypadku amerykańskiej waluty inwestorzy zawsze _ biorą jednak poprawkę _ na to, że Stany Zjednoczone mają gigantyczne zadłużenie w stosunku do PKB, poza tym cały czas borykają się ze spowolnieniem gospodarczym. A co więcej, wciąż liczą na to, że bank centralny Fed uruchomi trzecią rundę programu wsparcia gospodarczego, tzw. QE3. To z pewnością wpłynęłoby na osłabienie dolara.

Będą interwencje banków centralnych?Właśnie wielką niewiadomą dla rynku walutowego pozostaje to, co w najbliższych tygodniach zrobią pozostałe - obok szwajcarskiego - banki centralne na świecie. Amerykański Fed może zdecydować o uruchomieniu programu QE3. Z kolei Europejski Bank Centralny może być zmuszony do interweniowania na rynku w sytuacji, gdy w Hiszpanii będzie pogłębiał się kryzys bankowy.

Jest więc szansa, że banki centralne znów wprowadzą trochę spokoju na rynek, co poskutkowałoby osłabieniem franka, a także umocnieniem złotego. Tego na razie jednak nie sposób przewidzieć, tym bardziej, że kolejną niewiadomą pozostaje wynik zaplanowanych na 17 czerwca wyborów parlamentarnych w Grecji. Można spodziewać się, że zwycięstwo radykalnej lewicy spowoduje jeszcze większe zamieszanie na rynku, co wpłynie na dalsze umocnienie franka.

bCXJRQCq
Źródło:
money.pl
KOMENTARZE
(0)