Notowania

górnictwo w polsce
26-09-2014 (06:00)

Za niebezpieczną pracę, za staż, za Barbórkę. Górnicy stracą dodatki?

Gdybyśmy ich nie dostawali, zarabialibyśmy mniej niż robotnicy na budowie.

Podziel się
Dodaj komentarz
(PAP/Andrzej Grygiel)
Czy uda się uzdrowić polskie górnictwo?

Najlepiej wykwalifikowani górnicy zarabiają do pięciu tysięcy złotych brutto. Jednak oprócz tego, korzystają z licznych przywilejów, które zwiększają ich dochody o kolejne parę tysięcy. I właśnie o te bonusy toczy się spór. Eksperci nie mają złudzeń - ich zmniejszenie jest konieczne, by ciąć koszty kopalń, aby te przestały przynosić gigantyczne straty. Górnicy kontrują, że gdyby nie dostawali dodatków, to zarabialiby mniej niż robotnicy na budowie. Zarobki w górnictwie nie należą jednak do największych bolączek sektora, który wymaga pilnej naprawy. Jeśli to się szybko nie uda, większość górników straci nie tylko przywileje, ale także pracę. Ograniczenia w imporcie węgla mogą tego procesu nie zatrzymać.

Górnik pracujący przy ścianie wydobywczej w Kompanii Węglowej, a więc osoba wysoko wykwalifikowana pracująca w trudnych warunkach, zarabia 118 zł brutto dniówki. To daje 2478 zł brutto gołej pensji przy 21 dniówkach roboczych w miesiącu. Ponadto, każdy górnik pracujący _ przy ścianie _ otrzymuje tzw. dodatek gwarantowany w wysokości 43 zł na dniówkę. Jest jeszcze jeden składnik pensji związany z trudnymi i niebezpiecznymi warunkami pracy: zagrożeniem metanowym, tąpnięciami, pyłowym i wodnym, wynosi maksymalnie 21 zł.

Do stawki podstawowej należy zatem doliczyć maksymalnie 64 zł, co daje 182 zł brutto za dniówkę przy pracy _ przy ścianie _, co daje 3822 brutto złotych miesięcznie. Do tego dochodzi dodatek dla każdego pracownika kopalni wynikający z Karty Górnika (opracowanej jeszcze w latach osiemdziesiątych), czyli dodatek stażowy uzależniony od liczby lat pracy, który wynosi od 50 do 70 proc. tzw. _ stawki górnika w ścianie _ ustalonej na poziomie 72 zł, czyli od 36 zł do 50,4 zł.

Sumując wszystkie te dodatki górnik może zarobić od 4578 do 4880,4 zł brutto za miesiąc pracy na ścianie wydobywczej w kopalni. Jednak należy pamiętać, że nie każdy. - _ Są to pieniądze dla najwyżej wykwalifikowanych pracowników fizycznych pracujących w najtrudniejszych warunkach - _wyjaśnia Grzegorz Podżorny ze Śląsko-Dąbrowskiej Solidarności, na podstawie danych Sekcji Krajowej Górnictwa Węgla Kamiennego NSZZ Solidarność. _ - Pensja górnika pracującego na dole kopalni oscyluje w granicach 3000 zł _ _ na rękę _ [4210 zł brutto - red.] _ i to pod warunkiem, że przychodzi do pracy w dwie niedziele w miesiącu. Warto dodać, że nowo przyjęty górnik, który nie decyduje się na pracę w niedziele, zarabia miesięcznie od 1500 do 1800 zł na rękę _ [2060-2490 zł brutto - red.].

Dodatkowo raz w roku w grudniu otrzymują Barbórkę, czyli równowartość jednej pensji wyliczanej na podstawie ostatnich 12 miesięcy, oraz czternastą pensję, czyli nagrodę wypłacaną w lutym, będąca równowartością średniej pensji danego górnika w poprzednim roku. Oprócz tego, we wrześniu pracownicy dostają _ ołówkowe _. Około 500 zł na dziecko i tak zwane deputaty węglowe, czyli 8 ton węgla rocznie. Surowiec może zostać wypłacony w gotówce. Obecnie w kwocie 580 zł za tonę.

- _ Jak widać wyraźnie, gdyby nie dodatkowe składniki rocznych dochodów górnika, jakimi są barbórka i czternastka, do pracy w kopalni nie byłoby zbyt wielu chętnych _ - podsumowuje Grzegorz Podżorny.

Pensje najlepiej wykwalifikowanych górników pracujących pod ziemią w Kompanii Węglowej z podziałem na najkrótszy i najdłuższy staż
z najkrótszym stażem z najdłuższym stażem
źródło: Money.pl na podstawie danych Sekcji Krajowej Górnictwa Węgla Kamiennego NSZZ Solidarność.
z jednym dzieckiem z dwójką dzieci z jednym dzieckiem z dwójką dzieci
roczna wypłata 29736,0 29736,0 29736,0 29736,0
dodatek gwarantowany 10836,0 10836,0 10836,0 10836,0
dodatek za zagrożenie 5292,0 5292,0 5292,0 5292,0
stawka górnika 9072,0 9072,0 12700,8 12700,8
barbórka 4578,0 4578,0 4880,0 4880,0
czternasta pensja 4578,0 4578,0 4880,0 4880,0
ołówkowe 500,0 1000,0 500,0 1000,0
deputat węglowy 4640,0 4640,0 4640,0 4640,0
średnia miesięczna pensja 5769,3 5811,0 6122,0 6163,6

Niektórzy eksperci nie mają złudzeń. Zarobki górników muszą zostać zredukowane. Według nich, to jedna z wielu składowych, która ma wpływ na sytuację w sektorze. A ta w większości kopalń jest nieciekawa. Po pierwszym kwartale tego roku na zwałach Kompanii Węglowej zalegało około 4,7 mln ton węgla. W tym okresie sprzedała o 674 tys. ton węgla mniej w porównaniu z rokiem 2013. Przychody KW w pierwszym kwartale 2014 roku były niższe o przeszło 300 mln zł niż rok wcześniej. Po trzech miesiącach tego roku Kompania odnotowała prawie 80 mln zł straty netto. Natomiast zadłużenie spółki wynosi ponad dwa mld zł. Kompania Węglowa zatrudnia około 55 tys. osób.

Jastrzębska Spółka Węglowa, największy w Polsce producent węgla koksowego, także wypłaca swoim pracownikom szereg świadczeń. W tym: dodatek stażowy wynoszący od 15 do 70 procent, nagrodę jubileuszową przysługującą po 15 latach pracy i wypłacaną co 5 lat, odprawę emerytalną i rentową, zależną od stażu pracy i wynoszącą od 150 proc. do 500 proc. podstawowej pensji oraz roczny ekwiwalent pieniężny wartości ośmiu ton węgla.

Jak poinformowała Money.pl Katarzyna Jabłońska-Bajer, wszelkie wypłaty na rzecz pracowników obciążają fundusz pracy. - _ Co za tym idzie wpływają na koszty prowadzonej przez nią działalność. Koszty pracy stanowią około pięćdziesięciu procent kosztów spółki, czyli niemal trzy i pół miliarda złotych _ - powiedziała Jabłońska-Bajer.

JSW jest jedną z wielu polskich kopalń, która w ostatnim czasie wręcz walczy o przetrwanie. Ceny węgla dramatycznie spadają, spółki mają fatalne wyniki finansowe, a dodatkowo szybka restrukturyzacja w całym sektorze - z wciąż z najważniejszą rolą państwa i związków zawodowych - wydaje się w tej chwili nierealna.

O tym, że kondycja JSW już teraz jest fatalna, można było się przekonać, gdy spółka opublikowała wyniki finansowe po półroczu 2014 roku. Strata netto wyniosła 253 miliony złotych. Co również niepokojące, problemy geologiczne spowodowały spadek wydobycia: łącznie produkcja węgla wyniosła w pierwszym półroczu 5,7 miliona ton, czyli o 1,1 miliona tony mniej niż w tym samym okresie ubiegłego roku. Mówiąc krótko, spadły przychody, spadło wydobycie, a koszty się nie zmieniły.

Na rynku węgla koksowego, wykorzystywanego np. w hutnictwie, mieliśmy do czynienia ze gwałtownymi spadkami cen, które wynikały m.in. z obaw o spowolnienie gospodarcze i spadek popytu w Chinach. W tym czasie kopalnie zwiększały wydobycie, a coraz większa podaż dodatkowo miała negatywny wpływ na ceny. I chociaż teraz wygląda na to, że ceny surowca się ustabilizowały, to według analityków nie ma co spodziewać się odbicia przed 2016 rokiem.

Cięcie kosztów w branży górniczej zawsze przychodzi z ogromnym trudem. Władze kopalń muszą liczyć się ze sprzeciwem rzeszy związkowców, czy strajkami, bo nikt nie chce tracić uzyskanych przywilejów. Mówił o tym także prezes JSW Jarosław Zagórowski. - _ Dziś 50 procent kosztów stanowią te związane z pracą. Cały system normujący relację między pracodawcą a pracownikiem został stworzony 24 lata temu, kiedy powstał ponadzakładowy układ pracy dla górnictwa. W całej branży jest 25 różnych elementów pozapłacowych, a często nawet i więcej. Problem w tym, że to zostało ustalone w zupełnie innej sytuacji gospodarczej, kopalnie były wtedy w pełni państwowe. Ceny węgla również były odgórnie sterowane _ - stwierdził prezes JSW w majowej rozmowie z Money.pl.

Kolejna z trzech największych polskich spółek węglowych, Katowicki Holding Węglowy, również zmaga się z fatalnymi wynikami. Za okres pierwszych pięciu miesięcy 2014 roku zanotował stratę netto w wysokości 73,9 mln złotych. - _ W związku z trudnościami w sprzedaży węgla w pierwszym półroczu 2014 r., Katowicki Holding Węglowy nie zrealizował zakładanego w Planie Techniczno-Ekonomicznym wydobycia i sprzedaży węgla _ - poinformowała na początku wakacji spółka.

W ciągu pierwszych sześciu miesięcy wydobycie KHW oscylowało wokół 5 mln ton i było niższe o pięć procent w porównaniu z założeniami. W tym czasie sprzedano 4,66 mln ton węgla, czyli o 16 procent mniej niż przyjęto w Planie Techniczno-Ekonomicznym. Przychody ze sprzedaży wyniosły o 1,4 mld złotych, to jest o 332 mln złotych poniżej założeń.

- _ Mimo redukcji kosztów w wyniku prowadzonych działań oszczędnościowych, w tym obniżenia stanu zatrudnienia w ciągu pierwszego półrocza o 471 osób, to 2,8 proc. zatrudnionych, z uwagi na wysoki udział kosztów stałych, KHW poniósł stratę na sprzedaży węgla. Wynik finansowy netto za 5 miesięcy był ujemny i wyniósł minus 73,9 mln zł. Spowodowało to pogorszenie sytuacji finansowej KHW _ - przyznała KHW.

Embargo na węgiel z Rosji?

Sprawa słabej kondycji polskiego górnictwa ma także wydźwięk polityczny. Nie chodzi tu tylko o wpływ związków zawodowych na decyzje zarządów kopalń, sprawę emerytur górniczych, czy gwarancji zatrudnienia. W ostatnim półroczu jest głośno o tańszym węglu importowanym z Rosji, podczas gdy w tym samym czasie polskie kopalnie mają zapasy. W ubiegłym roku do Polski sprowadzono ponad 10 mln ton węgla, podczas gdy krajowa produkcja jest ponad sześciokrotnie wyższa.

Związkowcy, by polepszyć sytuacje w górnictwie, domagają się embarga na import węgla

Czytaj więcej [ ( http://static1.money.pl/i/h/6/m321798.jpg ) ] (http://www.money.pl/gospodarka/wiadomosci/artykul/gornicy;zmobilizowali;rzad;do;dzialania;beda;przepisy;wymierzone;w;rosyjski;wegiel;projekty;juz;w;sejmie,76,0,1626188.html)*Czy rząd jest wstanie uratować górnictwo? * Posłowie złożyli projekty ustaw, które mają poprawić pozycję krajowego węgla w konkurencji z rosyjskim.
z Rosji. Czy jest to dobry pomysł, eksperci są podzieleni. Wątpliwości nie ma były minister gospodarki w rządzie Jerzego Buzka Janusz Steinhoff: - _ Dziwie się, że w Polsce ma miejsce dyskusja na temat nałożenia embarga na import węgla z Rosji. Nie mamy takich uprawnień. Polski rząd nie ma kompetencji, by zakazać importu z Rosji, tylko dlatego, żeby chronić polski rynek _ - wyjaśnia Money.pl Janusz Steinhoff. - _ To są decyzje, które są podejmowane na szczeblu europejskim i może takie coś zrobić Komisja Europejska. Jeżeli są podejrzenia, że węgiel z Rosji jest sprzedawany po cenach dumpingowych i zaniżonych, możemy występować do Światowej Organizacji Handlu, żeby zajęła się tą sprawą. _

Wtóruje mu Dawid Samoń z Forum Obywatelskiego Rozwoju. _ - Nakładanie embarga jest dosyć ryzykownym posunięciem. Jeśli do tego doprowadzimy, możemy liczyć się z tym, że Rosja odpowie analogicznym posunięciem - _ przyznaje w rozmowie z Money.pl.

Innego zdania jest natomiast Tomasz Chmal z Instytutu Sobieskiego. _ - Powinniśmy się opierać przede wszystkim o własne zasoby surowców i energetyki. To one tworzą miejsca pracy. Import węgla to jest tylko jeden z elementów układanki, jeśli chodzi o słabą kondycję polskiego górnictwa. Nie najważniejszy. Jednak patrząc na sytuację na Wschodzie, ograniczenie importu wydaje się słusznym rozwiązaniem - tłumaczy. _

Mimo że polski węgiel zalega na hałdach, w 2013 roku importowaliśmy zza granicy 10,8 mln ton. Przede wszystkim z Rosji. Jak podaje Eurostat, tylko w pierwszym kwartale tego roku ze wschodu trafiło do nas 2,5 mln ton węgla, czyli o ponad 30 procent więcej niż w analogicznym okresie 2013 roku.

Po tym, jak śląscy górnicy zablokowali kolejowe przejście graniczne z Obwodem Kaliningradzkim, żądając ograniczenia importu węgla z Rosji, Ewa Kopacz zleciła przyspieszenie prac nad projektami ustaw, _ które zakładają wprowadzenie koncesji na handel węglem i wdrożenie systemu certyfikatów jakościowych w obrocie tym surowcem. _ W ramach jednego z projektu - ustawy o systemie monitorowania i kontrolowania jakości paliw _ paliwa stałe wprowadzane do obrotu powinny spełniać wymagania jakościowe określone dla tego rodzaju paliwa ze względu na ochronę środowiska, wpływ na zdrowie ludzi oraz interesy konsumentów _.

Chodzi o wyeliminowanie z polskiego rynku węgla importowanego z Rosji. Najprawdopodobniej, wspomniane wyżej wymagania jakościowe będą skonstruowane pod surowiec z polskich kopalni.

Jakie remedium na polskie górnictwo?

Wszyscy eksperci są jednak zgodni. Embargo na rosyjski węgiel nie jest główną bolączką branży_ . - Najważniejsze jest zwiększenie konkurencyjności oraz rozpoczęcie restrukturyzacji sektora. Niestety, w czasach dobrej koniunktury tego nie dokonano . Pieniądze, które powinny iść na inwestycje w rentowych kopalniach, zostały przeznaczone na finansowanie tych, które nie przynosiły zysków. Takie coś miało miejsce głównie z powodów społecznych _ - wyjaśnia Janusz Steinhoff. _ - Należy zwiększyć produktywność, zamknąć nierentowne kopalnie. Obie strony rządowe i związkowe muszą zacząć podchodzić do problemu poważnie i skończyć z populistycznymi hasłami. _

O złym funkcjonowaniu kopalń przekonani są także związkowcy._ - Spółka węglowa to jest grupa kopalń, pewien organizm. Raz jedne kopalnie osiągają lepsze wyniki finansowe, raz inne. Wszystko zależy od tego, jakiej jakości węgiel wydobywają, w jakiej ilości, po jakich kosztach. To się zmienia. Dużo zależy od warunków górniczo-geologicznych, które są zmienne. Czasami wystarczy, że w jednej ze ścian wydobywczych pojawi się pożar, wyrobisko trzeba zamknąć i nagle kopalnia osiągająca świetne wyniki finansowe, zaczyna generować straty. Dlatego raz jedne kopalnie swoimi wynikami finansowymi podciągają resztę, innym razem te kopalnie, które były słabsze, po dokonaniu inwestycji osiągają dobre wyniki. Jeśli jednak proces inwestycyjny nie został przeprowadzony lub był nietrafiony, to pojawia się poważny problem dla całego organizmu. Górnicy od wielu lat powtarzali, że potrzebne są pieniądze na inwestycje początkowe, żeby ten cykl wahań złagodzić. Teraz wygląda to w ten sposób, że tych kopalni ciągnących w górę resztę
jest za mało, a na to wszystko nakłada się problem niskich cen węgla i potężnych problemów z jego zbytem _ - tłumaczy Grzegorz Podżorny, rzecznik śląsko-dąbrowskiej Solidarności. _ -Gdyby proces inwestycyjny był prowadzony lepiej, to wówczas skutki tych wahań, tej zmienności sytuacji w kopalniach, nie byłby tak odczuwalne, jak to ma miejsce obecnie _ - dodaje..

Czytaj więcej [ ( http://static1.money.pl/i/h/178/m315058.jpg ) ] (http://www.money.pl/gospodarka/wiadomosci/artykul/marek;falenta;udzielil;wywiadu;money;pl;rafal;baniak;chcial;zebym;mu;sprzedal;sklady;wegla;jego;zona;byla;w;radzie;nadzorczej;hawe,74,0,1589066.html) *Marek Falenta: "Rafał Baniak chciał, żebym mu sprzedał Składy Węgla" * Bohater afery taśmowej przyznaje, że za mało otaczał się politykami.
Eksperci wskazują także na wysokie koszty, nieadekwatne do produkcji i wysokości zysków. Chodzi tu także o koszty płacowe._ _- _ Górnicy mają za dużo przywilejów. Powinny być zredukowane. W jakim stopniu? To jest dylemat, czy lepiej żeby zabrać każdemu po trochę, czy lepiej dopuścić do upadku sektora. Nie jestem zwolennikiem wariantu thatcherowskiego, w postaci całkowitego zamykania wszystkich kopalń i zwalniania wszystkich pracowników _ - stwierdza Tomasz Chmal.

Przeciwnikiem ograniczenia przywilejów jest natomiast Andrzej Szczęśniak, ekspert rynku ropy i paliw, gazu płynnego i ziemnego, bezpieczeństwa energetycznego i polityki energetycznej. - _ Nie będzie to miało większego wpływu na sytuacje na rynku. Cięcie płac to ulubione zajęcie liberałów _ - twierdzi Szczęśniak. - _ Górnictwo to sektor, który ma specyficzne wymagania i jego pracowników nie można traktować jak innych. Nie można tych ludzi przecież po prostu zatrudnić na najprostszych umowach. Inna sprawą, że w niektórych kopalniach te koszty urosły horrendalnie. Ale jest to kwestia indywidualnych kopalń i oznaka złego zarządzania. W jednej kopalni koszty osobowe oscylują wokół dwudziestu pięciu procent, w innych dochodzą nawet do sześćdziesięciu. To jest absurd _.

Dawid Samoń z FOR wskazuje także na inny problem związany z przywilejami górników, niezwiązany bezpośrednio z wynagrodzeniami. - _ W 2005 roku górnicy wywalczyli emerytury górnicze, czyli świadczenia przysługujące wcześniej i w większej wysokości. Na świadczenia emerytalne górników, _ których jest około 200 tysięcy _, płacimy około 9 miliardów złotych rocznie. Ogólnie emerytów jest około 6 milionów i na te emerytury wypłaca się około 180 miliardów rocznie. Łatwo to porównać pokazując średnią emeryturę. Średnia emerytura górnika to około trzy i pół tysiąca złotych brutto, podczas gdy emeryta z systemu powszechnego to około tysiąc osiemset, tysiąc dziewięćset złotych _ - wyjaśnia Dawid Samoń. - _ W tym roku przyjęto ustawę, która pozwoliła odroczyć spłatę składek na ZUS dla Kampanii Węglowej _.

Specyfika polskiej branży

Jak podkreśla Ministerstwo Gospodarki, kondycja polskiego górnictwa wynika przede wszystkim z sytuacji na światowym rynku: niskiego popytu, konkurencji alternatywnych źródeł energii oraz dużych zapasów węgla. Ceny węgla są najniższe od lat i wynoszą około 70 dolarów za tonę. Trzy lata temu tona węgla kosztowała średnio 120 dolarów.

Problemy polskiego górnictwa związane są nie tylko z sytuacją na światowym rynku. Dużym problemem jest także specyfika rodzimego górnictwa. - _ U nas są bardzo trudne warunki geologiczne. Węgiel wydobywa się na dużych głębokościach. Na świecie wydobywany jest często w kopalniach odkrywkowych. Sytuacja jest patowa, bo wydobycie z kopalń głębinowych generuje duże koszty. Trzeba się zastanowić, jak zwiększyć produktywność kopalń i ich konkurencyjność wobec zagranicznych _ - zauważa Janusz Steinhoff.

Według danych Ministerstwa gospodarki w pierwszym półroczu 2014 roku strata finansowa górnictwa węgla kamiennego w Polsce oscylowała wokół 772,3 mln złotych netto. Na sprzedaży węgla w pierwszym półroczu spółki węglowe straciły miliard złotych (w analogicznym okresie 2013 roku odnotowano zysk rzędu 64 mln złotych). Natomiast w pierwszym półroczu zeszłego roku górnictwo uzyskało zysk netto rzędu 15,6 mln złotych. Wynik jest więc gorszy aż o 787,9 mln złotych.

W ciągu pierwszego półrocza 2014 roku polskie kopalnie wydobyły około 34 mln ton węgla kamiennego, czyli 2,8 mln ton mniej niż rok wcześniej. Na zwałach natomiast zalegało 8,3 mln ton niesprzedanego węgla.

W pierwszym półroczu spółki węglowe sprzedały niemal 32 mln ton węgla, to jest o prawie 4,5 mln ton mniej niż w analogicznym okresie 2013 roku. W pierwszych dwóch kwartałach tego roku Polska eksportowała około 4 mln ton węgla. Najwięcej sprzedaliśmy go Niemcom i Czechom. W całym 2013 roku wydobyto 76,5 mln ton węgla. Do odbiorców w kraju trafiło prawie 70 mln ton, eksport natomiast wyniósł 10,6 mln ton.

Produkcja węgla kamiennego w pierwszej połowie 2014 roku kosztowała 10,6 mln złotych, czyli była tańsza o 7,1 procent. Warto dodać, że w tym okresie produkcja spadła o 7,6 procent. Średni koszt produkcji wyniósł w pierwszej połowie roku około 311 złotych z tonę, czyli pół procenta więcej niż w analogicznym okresie 2013 roku. Sektor wydobywczy węgla w Polsce zatrudnia około 104 tysięcy pracowników. W tym 80 tysięcy pracuje pod powierzchnią ziemi. Liczba pracowników w ostatnim roku zmniejszyła się o blisko 3 tysiące osób. Jak przekonują eksperci, jeśli polskie górnictwo nie zostanie szybko zreformowane, zwolnień będzie dużo więcej.

Czytaj więcej w Money.pl

Tagi: górnictwo w polsce, giełda, wiadomości, wiadmomości, kraj, gospodarka, raport, raporty gospodarcze, porady, najważniejsze, gospodarka polska
Źródło:
money.pl
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz