Trwa ładowanie...
Notowania
Przejdź na
oprac. Jacek Bereźnicki
|
aktualizacja

Rosja wprowadza zakaz importu jabłek z Białorusi. Nakryła reeksport z Polski

78
Podziel się:

Czasowe wstrzymanie importu jabłek i gruszek z Białorusi wprowadziły od piątku rosyjskie władze po wyrywkowych kontrolach kilkudziesięciu tirów. Białorusini zostali przyłapani na wwożeniu do Rosji objętych embargiem owoców, głównie z Polski.

Białoruski import jabłek i gruszek z Polski wzrósł ze 176 tys. ton w 2013 roku do 558 tys. ton w rekordowym 2016 r.
Białoruski import jabłek i gruszek z Polski wzrósł ze 176 tys. ton w 2013 roku do 558 tys. ton w rekordowym 2016 r. (123RF)

Jak pisze "Rzeczpospolita", choć Białoruś i Rosja są w unii celnej i kontroli na granicy nie ma, rosyjskie służby celne i sanitarne przeprowadziły kontrole za pomocą mobilnych grup inspektorów.

Zatrzymanych zostało 39 ciężarówek przewożących objęte embargiem towary, z czego aż 36 przewoziło jabłka i gruszki. Rosja na tej podstawie wprowadziła czasowe ograniczenie wwozu tych owoców z Białorusi.

- Zrobili się tak bezczelni, że zaczynają wykręcać ręce - powiedział w czwartek Aleksandr Łukaszenka, reagując ze złością na rosyjski szlaban.

Zobacz także: Obejrzyj: sadownik o pomocy rządu po rosyjskim embargu na jabłka: "Tylko na papierze"

Jak jednak przypomina gazeta, po wprowadzeniu przez Rosję w 2014 roku odwetowych sankcji na import jabłek z Unii Europejskiej, swoją szansę skwapliwie wykorzystała Białoruś, reeksportując do Rosji zakazane towary.

Białoruski import jabłek i gruszek z Polski wzrósł ze 176 tys. ton w 2013 roku do 558 tys. ton w rekordowym 2016 r. Nie wynikało to jednak ze zwiększonego zapotrzebowania na rynku wewnętrznym - większość owoców po cichu wysyłano do Rosji.

Rosyjskie embargo na żywność z Unii Europejskiej zaszkodziło w znacznie większym stopniu rynkowi wewnętrznemu niż zachodnim eksporterom. Ceny żywności w Rosji w wyniku zakazu importu wzrosły o niemal jedną trzecią. Z tego powodu przez długi czas przymykano na reeksport.

Wprowadzony właśnie zakaz importu jabłek i gruszek z Białorusi powinien teoretycznie uderzyć w polskich producentów, ale w rzeczywistości nie będzie to mieć większego znaczenia.

Polska, która przed wprowadzeniem embarga była największym eksporterem jabłek do Rosji, w ostatnich 5 latach znacznie zwiększyła sprzedaż na innych rynkach, głównie w Unii Europejskiej.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
KOMENTARZE
(78)
Mieciu
3 lata temu
No to moskale nie bedom jedli..
Adam
3 lata temu
No to mammy sukces morawieckiego. On zatrzymał żaglowiec, Rosjanie nasze jabłka i gruszki. Niech idzie dalej tą drogą i przestanie kupować rosyjski gaz, przecież będą dopłaty do każdej krowy i bedzie można palić ich odchody i ogrzewać mieszkania.
xd
3 lata temu
I to jest efekt niewpuszczenia żaglowca do Gdyni. Brawo pisowcy, tak trzymać a ekonomia was sama wykończy.
Jan Nietrzeźw...
3 lata temu
Rosjanie mają rację. Ja na ich miejscu też nie brałbym towaru z kraju, którym rządzą ich wrogowie. Najgorzej, że odbija się to na zwykłych ludziach, którzy niczemu nie zawinili i nic nie mają do Rosjan - no ale taka jest polityka, niestety. A Matołuszek "Pajacyk" Zmora-Wiecki pewnie już obmyśla plan, jak tu dowalić Rosji... Może zakaz wpuszczania rosyjskich tirów (których kierowcy są notabene kulturalniejsi niż białoruscy albo ci z trzech nadbałtyckich państewek)? Konsekwencje dla Polaków? Eee, kto by się przejmował... Da się niektórym pińcet na to czy na tamto, i niech przynajmniej do kolejnych wyborów cicho siedzą.
OKC
3 lata temu
Nie moga sprzedawac jablek do USA? Zjadloby sie dobre, polskie jablko, oj zjadlo!
...
Następna strona