Rząd chciał uczyć finansów w szkołach. Od 4 lat się nie udało

Miał być osobny przedmiot w szkołach, żeby przygotować Polaków na kryzysy gospodarcze i uchronić przed oszustwami. W styczniu 2017 roku rząd obiecywał wprowadzenie edukacji finansowej do programu nauczania, ale do dziś się to nie udało. I raczej się nie uda.

Nowego przedmiotu w szkołach nie będzie. Rząd wycofuje się z obietnicyNowego przedmiotu w szkołach nie będzie. Rząd wycofuje się z obietnicy
Źródło zdjęć: © Pexels
Jakub Ceglarz

Na początku 2017 roku resort finansów apelował do MEN-u o wprowadzenie do szkół nowego przedmiotu: "finanse i ekonomia". Pisaliśmy o tym w money.pl.

Miał się skupiać "nie tylko na przedsiębiorczości, lecz obejmować także inne praktyczne obszary, np.: bankowość, budżet domowy, podatki, emerytury".

"Nie każdy uczeń zostanie w przyszłości przedsiębiorcą, ale każdy będzie pracował, planował wydatki swojej rodziny, płacił podatki, miał do czynienia z bankami, instytucjami finansowymi" - pisał ówczesny wiceminister Leszek Skiba w odpowiedzi na interpelację jednej z posłanek, wyjaśniając, skąd wziął się pomysł na edukację finansową.


DLA CIEBIE
Biznes od środka x Mbank

Od tego czasu rząd miał już cztery szanse na wprowadzenie nowego przedmiotu. Mimo upływu ponad 3,5 roku obietnicy nie udało się spełnić.

Resort zmienia zdanie

I wiele wskazuje na to, że ten - w założeniu przecież dobry i potrzebny - pomysł został odłożony na półkę. Co najwyżej niektóre zagadnienia zostaną "doklejone" do innych przedmiotów.

"Temat finanse i ekonomia oraz finanse osobiste nie funkcjonuje jako odrębny przedmiot, jednak przy okazji ostatniej reformy szkolnictwa rozszerzono te zagadnienia w szkolnych podstawach programowych" - tłumaczy dziś resort finansów.

I podaje przykłady: rozpoznawanie monet i banknotów w przedszkolach, przeliczenia złotych na grosze w pierwszych klasach podstawówki czy też pojedyncze zagadnienia finansowe w ramach matematyki, wiedzy o społeczeństwie, geografii czy historii.

"O zagadnienia finansowe znacznie poszerzono nowe (z 2018 r.) podstawy programowe dla liceum, technikum oraz szkół branżowych I i II stopnia, głównie w ramach przedmiotu podstawy przedsiębiorczości. Wydzielono osobny dział Rynek finansowy jako jeden z 4 działów przedmiotu" - dodaje resort finansów.

O osobnym przedmiocie mowy już nie ma. "Obecne działania MF w zakresie edukacji finansowej w szkołach koncentrują się na wspieraniu nauczycieli w realizacji zagadnień finansowych z podstaw programowych" - czytamy w komunikacie ministerstwa.

Potrzeby wprowadzenia takiego przedmiotu nie widzi również Ministerstwo Edukacji Narodowej. Odsyła jedynie do komunikatu, w którym informuje, że od 1 września w ramach godziny wychowawczej poruszane mają być tematy "z zakresu problemów zdrowotnych, prawnych, finansowych, klimatycznych i ochrony środowiska". I tyle.

Ze strachem o ekonomii

Życie jednak pokazuje, że z wiedzą ekonomiczną Polaków nie jest najlepiej. Na początku tego roku opisywaliśmy zdziwienie jednego z internautów, który nie dowierzał, że 500+ wypłacane jest z jego podatków.

Co gorsza, wspomniany czytelnik nie jest w tej opinii odosobniony. Pokazuje to badanie przeprowadzone dla Wirtualnej Polski za pośrednictwem panelu Ariadna.

Na pytanie "skąd pochodzą pieniądze na 500+", jedna czwarta naszych rodaków odpowiedziała, że z podatków, ale tylko tych, które płacą ludzie bogatsi. Co dziesiąty z nas ma przekonanie, że z pieniędzy, które ma rząd. 6 proc. uważa, że to dotacje z Unii Europejskiej, a 3 proc., że… PiS finansuje to z własnej kieszeni.

Stan naszej wiedzy ekonomicznej sprawdza również NBP. Robi to zarówno wśród dzieci i młodzieży, jak i wśród dorosłych. Ponieważ jednak najnowsze badanie osób dorosłych pochodzi z 2015 roku, to skupimy się na znacznie "świeższym" badaniu dzieci i młodzieży.

Diagnoza stanu wiedzy i świadomości ekonomicznej dzieci i młodzieży w Polsce, NBP 2018
Diagnoza stanu wiedzy i świadomości ekonomicznej dzieci i młodzieży w Polsce, NBP 2018

Tu również powodów do optymizmu brak. Połowa uczniów w szkołach średnich nie wie na przykład, czy w Polsce obowiązuje progresywna skala podatkowa. 40 proc. młodych ludzi potrafi wskazać poprawnie wiek emerytalny, a jeszcze mniej ankietowanych ma pojęcie o rynku kapitałowym i walutowym.

Co w zamian? Likwidacja Rzecznika Finansowego

Zamiast przyzwyczajać do ekonomii od małego, PiS postanowił działać inaczej i tuż po objęciu rządów wprowadził urząd Rzecznika Finansowego. Miał on bronić Polaków przed nieuczciwymi praktykami przedsiębiorstw z branży finansowej i ubezpieczeniowej. Jednak władza urząd zlikwidowała i jego kompetencje przekazała do UOKiK-u.

Oprócz tego ustanowiony zostanie również Fundusz Edukacji Finansowej. Ma on być państwowym funduszem celowym zarządzanym przez prezesa UOKiK-u, a nie - jak do tej pory - przez likwidowanego właśnie Rzecznika Finansowego.

"Środki funduszu mają być przeznaczane na działania dotyczące edukacji finansowej, kampanii edukacyjnych i informacyjnych, wydawania publikacji popularyzujących wiedzę dotyczącą funkcjonowania rynku finansowego oraz wspierania projektów edukacyjnych i promocyjnych dotyczących finansów i rynku finansowego" - czytamy w komunikacie Centrum Informacyjnego Rządu.

Zamiast więc wprowadzić przedmiot do szkół, rząd stawia na utworzenie nowej instytucji, która zajmie się edukacją finansową Polaków.

Wybrane dla Ciebie