Sąd Najwyższy obroni własności Polaków? Dwie kwestie na szali

Sąd Najwyższy pochyli się nad problemem infrastruktury przesyłowej zlokalizowanej na prywatnych gruntach. Sędziowie odpowiedzą na dwa kluczowe pytania prawne. Dotyczą one możliwości nabywania przez zasiedzenie służebności gruntowej przez firmy energetyczne. Chodzi o sytuacje, które miały miejsce przed wejściem w życie precyzyjnych przepisów w tej dziedzinie – czytamy w "Rzeczpospolitej".

Linie energetyczne średniego napięcia. Słup energetyczny, fragment sieci przesyłowejLinie energetyczne średniego napięcia. Słup energetyczny, fragment sieci przesyłowej
Źródło zdjęć: © East News | ARKADIUSZ ZIOLEK
Robert Kędzierski

Pierwsza kwestia dotyczy samej zasady. Sąd oceni, czy przedsiębiorstwa przesyłowe mogły nabywać prawo do korzystania z cudzej ziemi przed formalnym uregulowaniem służebności przesyłu w polskim prawie. Drugie pytanie dotyczy sposobu liczenia czasu niezbędnego do zasiedzenia.

Data, która zmienia wszystko

Sąd Najwyższy zdecyduje o znaczeniu konkretnego terminu. Chodzi o to, czy okres korzystania z cudzej działki przed 3 sierpnia 2008 r. można doliczyć do czasu wymaganego do zasiedzenia obecnie. Data ta nie jest przypadkowa. To właśnie 3 sierpnia 2008 r. weszły w życie znowelizowane przepisy. Uregulowały one wprost instytucję służebności przesyłu.

Wiele instalacji infrastrukturalnych powstało znacznie wcześniej. Słupy wysokiego napięcia, transformatory czy rurociągi budowano masowo w czasach PRL. Infrastrukturę stawiano wtedy na prywatnych działkach. Bardzo często odbywało się to bez formalnej zgody właścicieli i bez spisywania odpowiednich aktów notarialnych.


DLA CIEBIE
Biznes od środka x Mbank

Zgodnie z polskim prawem, do zasiedzenia potrzebny jest nieprzerwany upływ czasu. W przypadku dobrej wiary posiadacza jest to 20 lat. W przypadku złej wiary okres ten wynosi 30 lat. Rozstrzygnięcie, czy dziesięciolecia przed 2008 rokiem wliczają się do tego limitu, jest kluczowe dla ustalenia, czy firmy energetyczne spełniają kryteria czasowe.

Darmowe korzystanie z prywatnych gruntów

Rozstrzygnięcie Sądu Najwyższego ma ogromne znaczenie dla tysięcy właścicieli nieruchomości. Spór dotyczy bezpośrednio ich majątku. Jeśli firma energetyczna nabędzie służebność przez zasiedzenie, obciążenie gruntu następuje praktycznie za darmo.

Dla właściciela działki oznacza to dotkliwe konsekwencje finansowe. Traci on bezpowrotnie szansę na uzyskanie wynagrodzenia od koncernu. Nie może domagać się pieniędzy za bezumowne korzystanie z jego własności w przeszłości. Nie otrzyma też rekompensaty za obniżenie rynkowej wartości samej nieruchomości.

Obecność słupów energetycznych na działce wiąże się z konkretnymi ograniczeniami. Właściciel nie może w pełni dysponować swoim terenem. Występują problemy z uzyskaniem pozwolenia na budowę w pobliżu linii przesyłowych. Utrudnione jest także prowadzenie standardowych prac rolniczych czy inwestycyjnych.

Sytuacja prawna w tych sprawach jest obecnie skomplikowana. Warto przypomnieć niedawne orzecznictwo Trybunału Konstytucyjnego, który zakwestionował możliwość zasiedzenia na starych zasadach. Trybunał wskazał na konieczność silniejszej ochrony prawa własności obywateli.

Sądy powszechne w Polsce orzekają w podobnych sprawach w różny sposób. Część z nich staje po stronie właścicieli gruntów. Inne przyznają rację firmom przesyłowym. Oczekiwana uchwała Sądu Najwyższego ma ostatecznie uporządkować ten stan rzeczy. Odpowiedzi na zadane pytania zadecydują o losie wielu toczących się obecnie procesów o zapłatę.

Wybrane dla Ciebie