Notowania

wybory
15.10.2019 09:43

Subwencja dla partii z budżetu państwa. Zobacz, ile poszczególne komitety zarobią na naszych głosach

Subwencja nie mniej ważna niż głosy. W wyborach stawką nie było bowiem miejsce w parlamencie, ale również pieniądze niezbędne do dalszego funkcjonowania na scenie politycznej.

Podziel się
Dodaj komentarz
(Materiały prasowe)
Subwencja dla partii z budżetu państwa. Zobacz, ile poszczególne komitety zarobią na naszych głosach

Jednym z najważniejszych źródeł finansowania partii politycznych jest subwencja, czyli bezzwrotne dofinansowanie z budżetu państwa. Jest ona wypłacana wraz z początkiem roku następującego po przeprowadzeniu wyborów parlamentarnych i przysługuje partiom, które przekroczyły próg 3 proc. wszystkich głosów. Na jakie kwoty mogą liczyć poszczególne stronnictwa w najbliższych latach? Sprawdziliśmy.

Subwencja a wybory parlamentarne 2019. Ile zarobią komitety na naszych głosach?

Subwencja jest uregulowaną prawnie formą pomocy finansowej dla partii, wypłacaną w kwartalnie rozłożonych ratach. Z założenia ma ona zapewnić stronnictwom, które przekroczyły pułap 3 proc. puli głosów, możliwość płynnego funkcjonowania w przyszłej kadencji parlamentu. System obliczania kwot, jakie trafią każdego roku na konto partii, jest podzielony na pięć "progów". Ma on na celu wyrównanie szans na "przetrwanie" mniejszych podmiotów na scenie politycznej.

Wysokość rocznej subwencji dla danej partii politycznej albo koalicji wyborczej ustalana jest na zasadzie "stopniowej degresji", co w praktyce oznacza, że wraz z osiąganiem kolejnych pułapów subwencji, "nadwyżka" głosów obniża ich nominalną wartość. Przekraczając kolejne progi - po zsumowaniu wcześniejszych limitów - partie uzyskują coraz mniejsze kwoty.

Obowiązujące "taryfy" obliczania subwencji dla partii politycznych za każdy uzyskany głos:

    1. od 3% do 5% - 5,77 zł
    1. powyżej 5% do 10% - 4,61 zł
    1. powyżej 10% do 20% - 4,04 zł
    1. powyżej 20% do 30% - 2,31 zł
    1. powyżej 30% - 0,87 zł

Istota i sens tego rozgraniczenia polega na zapobiegnięciu możliwej monopolizacji sceny politycznej przez partie głównego nurtu. Tym samym dochodzi do swoistego ograniczenia zysków dominujących stronnictw.

Przybliżone kwoty subwencji na następną kadencję względem wyników z 99.5 proc. obwodowych komisji wyborczych wg PKW:

  • Zjednoczona Prawica - 23,3 mln zł
  • Koalicja Obywatelska - 19,9 mln zł
  • Lewica - 11,4 mln zł
  • PSL - 8,3 mln zł
  • Konfederacja - 6,8 mln zł

Łączna kwota subwencji, która każdego roku zasili konta komitetów wyniesie ok. 69,7 mln złotych.

Subwencja zostaje wypłacana wraz z początkiem stycznia po roku, w którym odbyły się wybory. Wypłacana jest natomiast do końca roku, w którym odbywają się kolejne wybory. Ponadto partie mają możliwość otrzymania zwrotu wydatków z kampanii w formie tzw. dotacji podmiotowej, na której wysokość wpływa ilość uzyskanych mandatów poselskich i senatorskich przez dany komitet wyborczy. Jej wypłacenie odbywa się do 6 miesięcy po uznaniu wyborów za wiążące przez PKW.

Oglądaj: Publicyści o wyniku Koalicji Obywatelskiej

Wniosek do PKW i sprawozdanie finansowe partii. Zasady przyznawania subwencji

Dla uzyskania subwencji partie zobligowane są do złożenia sprawozdań: wyborczego (dot. finansowania wyborów) oraz finansowego (w kwestii corocznego finansowania działalności partii). Cała procedura odbywa się pod nadzorem Państwowej Komisji Wyborczej, której ostateczna decyzja opiera się na sprawozdaniach wyborczych, jakie przedstawiają jej poszczególne komitety.

Istotnym jest, że w sytuacji gdy uzyskana przez komitet kwota na działalność wyborczą przekracza wydatki, dany komitet oraz koalicyjny komitet nadwyżkę przekazuje na konto Funduszu wyborczego w terminie do 30 dni od przyjęcia sprawozdania przez PKW. Inaczej ma się sprawa w związku z komitetami wyborczymi wyborców, które ewentualną nadwyżkę powinny przekazać na dobrowolny cel charytatywny do 6 miesięcy od decyzji Komisji.

Odrzucenie wniosku o subwencję i związane z tym konsekwencje

Same sprawozdania kontrolowane są przez PKW. Jeśli zostanie odrzucone, dana partia traci uprawnienia do subwencji na następne trzy lata. Może do tego dojść w przypadkach gdy konkretne stronnictwo:

  • Prowadziło działalność gospodarczą
  • Pozyskiwało środki finansowe ze zbiórek publicznych
  • Gromadziło środki poza rachunkiem bankowym
  • Przyjmowało środki z tzw. źródeł niedozwolonych - również od cudzoziemców czy osób prawnych

Ostatnim z "warunków", który może wpłynąć na odrzucenie wniosku jest finansowanie kampanii z pominięciem Funduszu Wyborczego oraz gromadzenie środków Funduszu poza specjalnie przeznaczonym na tą okoliczność rachunkiem bankowym. Tak było w przypadku Nowoczesnej po wyborach parlamentarnych przed czterema laty. Osoby, które w partii zarządzanej przez ówczesnego lidera, Ryszarda Petru odpowiadały za finanse, popełniły "akademicki błąd", przelewając otrzymane pieniądze bezpośrednio z rachunku partii na konto własnego komitetu wyborczego. Działanie to było niezgodne z kodeksem wyborczym, ponieważ otrzymane środki powinny w pierwszej kolejności zasilić konto funduszu wyborczego partii, skąd dopiero mogły zostać przekazane na poczet konta komitetu.

Tym prostym sposobem Nowoczesna pozbawiła się ok. 75 proc. przysługującej jej wówczas subwencji, co w przeliczeniu przyniosło stratę wynoszącą blisko 4,5 miliona złotych każdego roku. Jedną z konsekwencji politycznych tego zdarzenia była dymisja ze stanowiska skarbnika partii - prywatnie męża posłanki Kamili Gasiuk-Pihowicz - Michała Pihowicza.

Dotkliwy finansowy cios Nowoczesna próbowała rekompensować na różne sposoby, wliczając w to finansowanie z kieszeni sympatyków partii. Z perspektywy czasu widać jednak, że późniejsza marginalizacja polityczna partii - na czele której Katarzyna Lubnauer zastąpiła Petru - faktycznie szła w parze z postępującym brakiem płynności finansowej. Obok uszczuplonej subwencji stronnictwo było bowiem zobligowane do spłaty długu (blisko dwa miliony złotych) zaciągniętego na potrzebę przeprowadzenia kampanii wyborczej w 2015 roku. Tym samym kwota subwencji - jej uszczuplenie - w znacznym stopniu wpłynęła nie tylko na funkcjonowanie partii, ale również mocno zaważyła na jej postrzeganiu, co ostatecznie pokazały wyniki sondaży. Był to jeden z głównych powodów słabnącej roli N. na polskiej scenie politycznej.

W tym samym czasie część środków z tytułu subwencji straciła partia Razem (wówczas 3,61 proc. głosów). Po ostatecznej decyzji Sądu Najwyższego straty ograniczyły się do "jedynie" 30 tys. złotych rocznie, wobec całkowitej kwoty nieco ponad 3 mln zł, jaka wpływała na konto partii co dwanaście miesięcy.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Źródło:
money.pl
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz