Notowania

transport
14.08.2019 10:21

Surfer, który pływa Teslą

Życiorys Konrada Bergströma wystarczyłby na obdzielenie nim kilkorga awanturniczych innowatorów. Szwed wciąż trzyma te wszystkie talenty oraz doświadczenia w jednym ręku. I po tym, jak zarobił miliony na lifestyle’u i elektronice, stawia na rewolucję na wodzie. Ta będzie cicha, piękna i piekielnie szybka.

Podziel się
Dodaj komentarz
(impact)

“Ojciec, mąż, innowator, dupek, prawdziwy kłamca” – tak zaczyna się autobiograficzna wizytówka 48-letniego Konrada Bergströma na jednym z portali społecznościowych. Szwed uwielbia prowokować i dawać upust swojej naturze frywolnego surfera. Jako spec od marketingu, na biznesowych falach radzi sobie ostatnio nad wyraz znakomicie. Dość powiedzieć, że swoją najnowszą firmę przeniósł w dużym stopniu na Majorkę, gdzie zaprasza chętnych i ciekawskich na szybowanie (tak właśnie to określa) …łodzią motorową.

- Witamy na Tesli w wersji morskiej! – tak kapitan Bergström, jeden z najbardziej oczekiwanych speakerów podczas październikowego Impact mobility rEVolution’19 w Katowicach, zwykł witać swoich gości wchodzących na pokład elektrycznej łodzi, znanej jako Eelex.

I wbrew pozorom, nie są to czcze przechwałki starzejącego się marketingowca. To głos doświadczonego przedsiębiorcy, który przez ostatnie dwie dekady umiejętność rozwijania marek łączył z postępem technologicznym. Stąd też, gdy na dobre zajął się swoją najnowszą firmą Xshore, można było się spodziewać rychłego happy endu, ogłoszonego oczywiście z należytym przytupem.

- Na swojej poprzedniej firmie, Zound Industries, producencie m.in. sprzętu audiofilskiego Marshall oraz Urbanears, zarobiłem nieprzyzwoicie wielkie pieniądze. Kupiłem więc sobie jacht motorowy, w końcu w moich żyłach płynie krew pradziadków: marynarzy i rybaków. Pasja do morza okazała się rozczarowaniem, gdy poczułem, że poprzez hałas i spaliny, niszczę całą magię związaną z pływaniem. Ale jednocześnie nie uważam, że jako ludzkość powinniśmy w ramach pokuty za eksploatację planety wrócić do jaskiń i zrezygnować ze zdobyczy cywilizacji. Dlatego postanowiłem zrobić elektryczny przełom na falach – tłumaczy Konrad Bergström, dumnie paradując w t-shircie z napisem „The power of silence” („Siła ciszy”), będącym hasłem przewodnim Xshore’a, producenta Eeleksa.

Kapitan bez tarcia

Dwa – od teraz dostępne - jachty motorowe z szwedzkich stoczni Xshore to Eelex 6.500 oraz Eelex 8.000 o długości odpowiednio 6,5 i 8 metrów. Na pierwszy rzut oka uwagę przyciąga ich niebanalny design, z jednej strony prosty z drugiej – upstrzony takimi detalami jak odlana z brązu głowa węgorza na dziobie (to w końcu węgorzy inspirował projektantów łodzi). Prawdziwe cuda dzieją się wówczas, gdy łódź już w kilkadziesiąt sekund od włączenia silnika rozwija prędkość nawet ponad 70 km/h.

- Wówczas zaczyna się to niepowtarzalne uczucie lotu po wodzie, szybowanie przy akompaniamencie dźwięku fal, rozcinanych przez dziób. Żadnego ryku silników, chrobotania czy woni spalin. I to przy parametrach nieosiągalnych dla innych producentów elektrycznych łodzi – zachwala gwiazda Impact mobility rEVolution’19 i dodaje, że silnik elektryczny i potężne baterie, starczające nawet na ponad 170 km to jedynie element większej układanki.

Okazuje się bowiem, że projektanci kadłuba Eeleksa stworzyli konstrukcję zmniejszającą tarcie aż o 35 proc. Do tego magnetyczne przełożenia w skrzyni biegów i ulepszona mechanika spowodowały, że silnik oraz kadłub nie przenoszą hałaśliwych drgań. W ten sposób Szwed zapracował na przydomek „Kapitan Cisza”, oferujący model Eelex 8.000 za niemal 300 tys. EUR.

- Woda jest 784 razy gęstsza niż powietrze i potrzeba tu znacznie więcej energii niż w przypadku toczenia samochodu po drodze. To jest jak terenówka jadąca non stop pod górę po bardzo stromym zboczu – obrazowo opisuje szef Xshore, syn dyrektorki teatru i profesora muzyki, którego barwne CV starczyłoby spokojnie dla kilku nieprzeciętnych innowatorów.

Pan od lifestyle’u

To CV zaczęło się zabarwiać w wieku 16 lat, gdy Konrad Bergström, rozczarowany wolnym tempem życia, postanowił wyjechać na własną rękę ze Szwecji. Plan miał prosty: jedzie do Nowej Zelandii, by tam zawodowo żyć z surfingu. Po kilku latach wrócił jednak na stare śmieci choć nie z pustymi rękoma: jest koniec lat 80. a on ma w kieszeni umowy dystrybucyjne na wyłączność obejmujące ubrania i sprzęt kilku bardzo obiecujących wówczas marek premium m.in. Quiksilver czy Airwalk. Z miejsca osiąga sukces w Szwecji i buduje swoje mocne miejsce na mapie skandynawskiego lifestyle’u. Do jego portfolio wkrótce dołącza także np. Burton, w międzyczasie Bergström organizuje najwyższe rangą zawody snowboardowe i wakeboardingowe. Zostaje milionerem by za chwilę…zaliczyć spektakularne bankructwo.

- Po upadku nie poddałem się. Zainwestowałem tam, gdzie mam talent, pilnując, by innowacja lifestylowa oznaczała również świetną jakość – tłumaczy po latach.
Tak właśnie pomysłowy Szwed, mający na koncie wcześniejszy mariaż z Nokią, w 2008 r. rozkręcił Zound Industries. Zarabiając tym samym miliony na designerskim, bezprzewodowym sprzęcie muzycznym – głównie na modnych słuchawkach. Pięć lat później, Zound został ogłoszony najszybciej rosnącą firmą w historii Szwecji, notując skok przychodów o 11 tys. proc. w 3 lata.

Cisza na planie

W zeszłym roku, przychód marek pod parasolem Zound dobił już do niemal 200 mln USD. Jednak teraz u Bergströma na fali jest Xshore i jego Eeleksy. Hałas w słuchawkach zastąpiła cisza przy dziobie.

- Plan na przyszłość dla Xshore to wielki plan, w końcu ja tę firmę założyłem jeszcze w 1996 r. Gdyby nie pochłonęła mnie elektronika, pewnie bylibyśmy kilka lat do przodu. Nie jesteśmy jednak nowicjuszami, teraz po prostu dodajemy gazu. Dość powiedzieć, że już mógłbym sprzedawać nasze łodzie w niższej cenie, gdyby nie fakt, że nie nadążyłbym wówczas z produkcją – przyznaje.
Menedżerowie z firmy bohatera Impact mobility rEVolution’19 mówią o planie na przejście od 10 łódek sprzedanych w 2019 r. do 2000 sztuk w 2024 r. Cena jednego Eeleksa ma wówczas spaść do 100 tys. EUR. Co na to główny zainteresowany? Odpowiada w swoim, surferskim, stylu:

- Nie pytajcie mnie „czy” ale „kiedy”. Przecież wiecie, że największą frajdę sprawia mi surfowanie w przyszłość.

Kierunek - Katowice!

Dokąd pędzi mobilna rewolucja? Jak nadać jej tempo i kierunek akceptowalny przez biznes jak i społeczeństwa? To pytania, na które odpowiedzą liderzy świata na styku technologii, motoryzacji i logistyki spotykający się 9 i 10 października na Impact mobility rEVolution’19 w Katowicach. To łącznie dziesiątki wystąpień i warsztatów w ramach 6 ścieżek tematycznych, 200 speakerów i ponad 5000 uczestników. To do Katowic przyjadą wpływowi dla branży menedżerowie i politycy z Polski i z regionu CEE. Pojawią się przedstawiciele dziesiątek firm oraz instytucji związanych z sektorem mobility w tym: Volkswagen Group Polska, Volkswagen Financial Services, Volvo, Mercedes-Benz, Northvolt, Umicore, Ertico, Ampaire czy PKN Orlen, Grupa Azoty, Tauron i ABB, a także Urząd Dozoru Technicznego, Fundacja Promocji Pojazdów Elektrycznych czy Górnośląsko - Zagłębiowska Metropolia. Impact mobility rEVolution'19 to wszystko co ważne i nowe w m.in. zeroemisyjnych napędach, samochodach w sieci, nowych modelach biznesowych, rozwiązaniach dla smart city oraz rozwiązaniach, mających dodatni wpływ na środowisko. Przyjedź do i doświadcz najnowszych trendów, zmieniających krajobraz globalnej gospodarki! Jaki będzie następny ruch w rewolucji dotyczącej inteligentnej mobilności? Dowiesz się na Impact mobility rEVolution’19!

komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz