Szturm na cukier. Co się dzieje? "Nie ufamy politykom. Gdy idzie kryzys, robimy zapasy"

W polskich sklepach brakuje cukru, mimo że producenci zapewniają, iż jest go pod dostatkiem. Polacy ruszyli na zakupy z obawy przed tym, że cukru zabraknie lub bardzo podrożeje. Jak to wytłumaczyć? – Od czasu komunizmu zaufanie do władzy systematycznie spada. Inflacja rośnie, słyszymy o zagrożeniu recesją, płyną sprzeczne komunikaty. Nie ufamy politykom i robimy zapasy. W myśl zasady: umiesz liczyć, licz na siebie – mówi dr Beata Rajba, psycholog z Dolnośląskiej Szkoły Wyższej.

53. posiedzenie Sejmu IX kadencji
28.04.2022 Warszawa 53. posiedzenie Sejmu IX kadencji   Fot Jacek Dominski/REPORTER
n/z: Mateusz Morawiecki, Jaroslaw Kaczynski
JACEK DOMINSKI/REPORTERZa cukrowe szaleństwo odpowiadają politycy? "Nie ufamy im i robimy zapasy. W myśl zasady: umiesz liczyć, licz na siebie" – uważa dr Beata Rajba, psycholog z Dolnośląskiej Szkoły Wyższej
Źródło zdjęć: © East News | JACEK DOMINSKI/REPORTER
Katarzyna Kalus

Zdjęcia pustych półek sklepowych, na których stał cukier, podbijają internet. Trzy sieci handlowe: Aldi, Netto i Biedronka podjęły decyzję o wprowadzeniu reglamentacji. Na jeden paragon nie kupimy więcej niż 5-10 kg towaru.

"Cukru nie ma. A i tak podrożał"

UOKiK ostrzega, że bezpodstawna reglamentacja w sklepach jest wykroczeniem. Sieci odpowiadają, że wprowadzenie ograniczeń było konieczne, bo po kilogramy cukru ruszyli nie tylko klienci indywidualni, ale także właściciele małych sklepów.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Inflacja poszybuje w górę. "Najgorsze dopiero przed nami"

Polska jest trzecim największym producentem cukru w Europie i w magazynach jest go więcej, niż potrzebujemy. Producenci zapewniają, że go nie zabraknie. Polacy jednak wiedzą swoje i kupują cukier na potęgę. Efekt? Ceny rosną jak szalone.

"Cukru nie ma. A i tak podrożał. Jeszcze trzy dni temu był po 3,50 zł. Tzn. i tak go nie było. Ale nie było go po 3,50 zł. Dziś już go nie ma po 4 zł. Termin 'inflacja ukryta' nabiera nowego znaczenia" – pisze na Twitterze ekonomista Rafał Mundry.

Cukrowemu szaleństwu przyglądają się także psychologowie. Dr Beata Rajba mówi o regule niedostępności.

Jeśli czegoś może zabraknąć, staje się bardziej pożądane – wyjaśnia. – Na punkcie jednej z najsłynniejszych torebek świata marki Hermes oszalały kobiety na całym świecie. A to dlatego, że trzeba było się na nią zapisywać. Panie czekały na wymarzoną torebkę dwa lata. Mechanizm pogoni za tym, czego jest mało, to jedna kwestia. Natomiast z brakiem cukru w Polsce dzieje się dokładnie to samo, co z paliwem, makaronem i papierem toaletowym w chwili wybuchu wojny w Ukrainie. Kryzysowe sytuacje budzą emocje i napędzają popyt. Gromadzimy zapasy, by przygotować się na gorszy czas. Pamiętamy to z czasów komuny – dodaje nasza rozmówczyni.

Ekspertka w rozmowie z money.pl zwraca także uwagę na inną ważną kwestię – brak zaufania do polityków, który nie tylko przy cukrowym szaleństwie ma niebagatelne znaczenie.

– Na temat drożyzny Polacy dostają sprzeczne komunikaty. Wiele się mówi o szczycie inflacji i padają tu ze strony rządu i NBP różne terminy. To nie pomaga w wyciszaniu nastrojów społecznych – zauważa dr Rajba.

Ministrowie uspokajają, że niczego nie zabraknie, ale nikt im już nie wierzy. Działamy według zasady: umiesz liczyć, licz na siebie. Kupujemy więcej, by zabezpieczyć byt rodzinie. Kupujemy produkty "strategiczne": cukier, makaron, kasze. I ich zaczyna brakować. O tym, że jest kłopot z kupnem jakichś warzyw, nie słyszeliśmy – dodaje.

Efektem wzmożonego popytu będą podwyżki

Według wyliczeń Związku Producentów Cukru, w Polsce mamy nadwyżkę 500-600 tys. ton cukru białego. Jest go na tyle dużo, że część przeznaczamy na eksport.

– Deficyt cukru w znacznym stopniu wynika z zachowań konsumentów – mówił niedawno w rozmowie z Polską Agencją Prasową ekonomista banku Credit Agricole Jakub Olipra. Prognozował, że efektem wzmożonego popytu, a także większych kosztów produkcji będą kolejne podwyżki.

Według eksperta, "żaden system logistyczny nie jest w stanie obsłużyć konsumentów, którzy wykupują cukier w ilościach hurtowych". Wyjaśnił, że sklepy analizują strukturę i ilości zakupów, dostosowując do nich zapasy. Jednak – jak zaznaczył – utrzymanie dużych zapasów jest dla nich kosztem, a często nie jest to możliwe z powodu braku odpowiedniej powierzchni.

Olipra uważa, że to, co dzieje się w marketach, zwłaszcza sieciowych, obsługujących znacznie więcej klientów niż np. małe lokalne sklepy, przypomina to, co działo się na stacjach benzynowych na początku wojny w Ukrainie.

Katarzyna Kalus, dziennikarka money.pl

Wybrane dla Ciebie
Czynsz i opłaty za media w górę. Oto co czeka najemców w 2026 roku
Czynsz i opłaty za media w górę. Oto co czeka najemców w 2026 roku
Dosadny głos z Rady Polityki Pieniężnej o Glapińskim. "Jest tchórzem"
Dosadny głos z Rady Polityki Pieniężnej o Glapińskim. "Jest tchórzem"
Grenlandia za cła? Kreślą scenariusze dla globalnej gospodarki
Grenlandia za cła? Kreślą scenariusze dla globalnej gospodarki
Rosyjska inflacja oficjalnie hamuje. Nie wszyscy wierzą w spadek
Rosyjska inflacja oficjalnie hamuje. Nie wszyscy wierzą w spadek
Nie tylko handel. Dino stawia na nowy biznes. Obok swoich marketów
Nie tylko handel. Dino stawia na nowy biznes. Obok swoich marketów
Ukraińcy testowali niemieckie drony. Zrezygnowali z dostaw
Ukraińcy testowali niemieckie drony. Zrezygnowali z dostaw
Zwolnienia w spółkach Agory. Pracę może stracić 166 osób
Zwolnienia w spółkach Agory. Pracę może stracić 166 osób
Awaria BLIK-a. Problemy z przelewami trwały przez wiele godzin. Oto wyjaśnienia
Awaria BLIK-a. Problemy z przelewami trwały przez wiele godzin. Oto wyjaśnienia
"Będzie rosnąć najszybciej w UE". Oto najnowsza prognoza dla Polski
"Będzie rosnąć najszybciej w UE". Oto najnowsza prognoza dla Polski
Nie tylko odmowa wjazdu. MON szykuje kolejny zakaz dla chińskich aut
Nie tylko odmowa wjazdu. MON szykuje kolejny zakaz dla chińskich aut
Wielka Brytania zmienia zasady pobytu. Dotknie to też Polaków
Wielka Brytania zmienia zasady pobytu. Dotknie to też Polaków
"Zagraża Polsce". Nawrocki mówi o problemie w polskim prawie
"Zagraża Polsce". Nawrocki mówi o problemie w polskim prawie