Trwa ładowanie...

Notowania

Przejdź na
Katarzyna Bartman
|
aktualizacja

Tarcza pomaga firmom oszczędzać na odprawach

320
Podziel się

Firmy obniżają pracownikom wynagrodzenia, występują o dopłatę do pensji, a następnie zwalniają ludzi. Odprawy są płacone już od obniżonej pensji. Związki zawodowe zapowiadają zmiany w porozumieniach z pracodawcami.

Odprawy dla pracowników są liczone od niższych pensji
Odprawy dla pracowników są liczone od niższych pensji (FORUM)
bDKnLphN

Kiedy w kwietniu 2020 r. w życie wchodziła pierwsza tarcza antykryzysowa z dopłatami do wynagrodzeń, pracodawca mógł obniżyć pracownikowi czas pracy o 20 proc. i wynagrodzenie do najniższej krajowej (2600 zł brutto), ale jeśli jednocześnie występował o dopłatę do wynagrodzeń, musiał się zobowiązać, że utrzyma w zatrudnieniu pracowników przez kolejny taki sam okres, za jaki brał za nich pieniądze. Przykładowo: jeśli dopłaty do pensji były przez trzy miesiące, pracownik miał gwarancję zatrudnienia na te trzy miesiące i trzy kolejne, łącznie pół roku.

Przepisy te zostały jednak uchylone. Pracodawca nie ma już obowiązku utrzymania pracownika. Traci on ochronę przed zwolnieniem natychmiast po zakończeniu przestoju. Pracodawca nie może go zwolnić jedynie w okresie, w którym pobiera za niego dofinansowanie.

Wszystko zgodnie z prawem

Pracownicy alarmują, że niektórzy pracodawcy wykorzystują ten fakt do oszczędzania na nich. Obniżają im wynagrodzenia, a następnie zwalniają, płacąc im odprawy już od tego obniżonego uposażenia. Odbywa się to zgodnie z obowiązującym prawem.

bDKnLphP
Zobacz także: Wzrost bezrobocia. "Zamknięcie maja pokaże, jak wygląda gospodarka i rynek pracy"

- Pracodawca w porozumieniu ze związkami zawodowymi lub przedstawicielami pracowników może zawrzeć porozumienie o czasowym obniżeniu wymiaru czasu pracy oraz wynagrodzeń - tłumaczy Andrzej Radzisław, radca prawny, ekspert prawa pracy z kancelarii Goźlińska Petryk i Wspólnicy.

bDKnLphV

W takiej sytuacji pracownicy nie są już pytani o zgodę na obniżkę pensji, gdyż w ich imieniu decyzję podejmują związkowcy. Porozumienie wchodzi więc w życie automatycznie. - Jeśli związki zawodowe lub delegacja pracowników nie zrobią w dokumencie zastrzeżenia, że zgadzają się na pogorszenie warunków zatrudnienia, o ile pracodawca zobowiąże się do powstrzymania od zwolnień przez określony czas, pracownicy mogą zostać z przysłowiowym niczym - przyznaje Andrzej Radzisław.

Część pracodawców zaraz po zakończeniu pobierania dopłat do pensji zwalania część załogi, która ma już płacone dużo mniej. - Jeśli są to zwolnienia grupowe, pracownicy ci otrzymują odprawy, których podstawą jest obniżona pensja, a nie ta wcześniejsza - ostrzega prawnik.

Przykład: Jak Kowalski pracował w fabryce części zamiennych do samochodów jako monter przez 8 lat i otrzymywał miesięcznie wynagrodzenie zasadnicze 5 tys. zł brutto. Na mocy porozumienia ze związkami zawodowymi jego wynagrodzenie zostało obniżone do końca roku do kwoty 2,6 tys. zł. brutto. Pracodawca przeprowadził po obniżce wynagrodzeń zwolnienia grupowe. Ze względu na staż pracy powyżej 3 lat, Kowalskiemu należy się od fabryki trzymiesięczna odprawa. Tyle że nie dostanie on już trzykrotności 5 tys. zł, ale trzykrotność 2,6 tys. zł, czyli łącznie 7,8 tys. zł. Pracodawca zaoszczędził na odprawie 7,2 tys. zł.

Związki są kluczowe

Zdaniem prawnika kluczowe w tej sprawie jest zachowanie związków zawodowych oraz przedstawicieli pracowników. - Pracownicy powinni rozważnie wybierać ludzi, którzy ich reprezentują w negocjacjach z pracodawcą. Z dnia na dzień ich sytuacja może bowiem ulec radykalnemu pogorszeniu i nic nie będą mogli z tym zrobić - doradza prawnik.

bDKnLphW

A co na to związkowcy? Zdaniem Pawła Śmigielskiego, dyrektora Departamentu Prawnego OPZZ, tego typu zdarzenia może powstrzymać jedynie dobrze przemyślane porozumienie. - Warto będzie stworzyć wytyczne dla organizacji związkowych, jak mają negocjować z pracodawcami. Jeśli zapisy w umowie będą odpowiednio skonstruowane, pracodawcom ciężko będzie wykorzystać związki do wprowadzenia "tanich odpraw" dla pracowników - zapewnia prawnik związkowców.

Zapisz się na nasz specjalny newsletter o koronawirusie.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

bDKnLpiq
KOMENTARZE
(320)
Attorney at l...
10 miesięcy temu
To prawda pracodawca oszczędzi, ale zwalniany szybciej zostanie bez środków do życia w czasie kryzysu, gdy ciężko znaleźć nowe zatrudnienie. A zasiłki dla bezrobotnych są bardzo niskie. Znowu oszczędzamy kosztem najbiedniejszych.
Ja
10 miesięcy temu
Ktoś powinien dobrze się przyjrzeć zakładam prywaciarzom papier wszystko przyjmie a fakty są inne
Robert
10 miesięcy temu
Bo to tarcza antypracownicza jest a nie antykryzysowa
bDKnLpir
pospolity
10 miesięcy temu
Firma całkiem dobrze funkcjonuje, zamówienia długoterminowe itd. żadnych problemów. Korzystając z ogólnego zastraszenia ludzi pandemią, obniżono za porozumieniem wynagrodzenia i jeszcze firma dostała dofinansowanie czyli ma pracownika za półdarmo. "byznesmeny" nie robiąc dosłownie nic orżnęli pracowników na kasę i jeszcze wyłudzili dofinansowanie. Zasada powinna być chyba jednak inna albo obniżasz wynagrodzenia albo korzystasz z dofinansowania. Najbardziej stratny jak zwykle jest pracownik i jak zwykle pracownik musi ratować swojego pana przed bankructwem, bo przecież na nowe mercedesy kasa była, tylko na wynagrodzenia brakło.
Igo
10 miesięcy temu
Tarcza pomaga nie tym co trzeba. Mój kolega z żoną a nie jest to jedyny przykład taki przytula od rządu 2x5 tys zł tzw bezzwrotnej pożyczki, po 2 tys postojowego., umozenie ZUSu 2x1500 zł, zwrot kosztów działalności 1300 zł i wychodzi 20 tys. Po co pracować. Inni z branży gastronomicznej gdzie mieli zakaz pracy nie dostali nic a pracodawcy już od marca im nie płacą. Mają tylko wypowiedzenia
...
Następna strona