Trwa ładowanie...
Notowania
Przejdź na
MLG
|
aktualizacja

To może być gorąca jesień dla rządu. Wielki strajk coraz bliżej

514
Podziel się:

"Puls Biznesu" informuje, że premier nie odpowiedział na żądania płacowe związkowców budżetówki, a to dopiero początek. Do komitetu protestacyjnego dołączają kolejne grupy zawodowe, takie jak służba więzienna, straż pożarna, pracownicy urzędów wojewódzkich czy cywilni pracownicy policji.

To może być gorąca jesień dla rządu. Wielki strajk coraz bliżej
Premier Mateusz Morawiecki będzie musiał przygotować się na ewentualny strajk (GETTY, SOPA Images)

"Puls Biznesu" przypomina, że w lipcu związki zawodowe wystąpiły m.in. do premiera Mateusza Morawieckiego w sprawie waloryzacji zarobków o wskaźnik inflacji z wyrównaniem od stycznia oraz 20-procentowej podwyżki w 2023 roku.

Jak zwykle jesteśmy ignorowani i lekceważeni. Premier nie ustosunkował się do naszych postulatów i raczej nam nie odpowie, bo dowiedzieliśmy się, że sprawę przekazał ministrowi finansów. Nie spodziewamy się konstruktywnego rozwiązania, bo minister finansów omija problem podwyżek wynagrodzeń — mówi "PB" Tomasz Ludwiński, szef NSZZ Solidarność w skarbówce.

Związkowcy przekonują, że jeżeli nie dojdzie do porozumienia, to we wrześniu w całym kraju może się rozpocząć wielka akcja protestacyjna.

Pracownicy budżetówki dostali już podwyżkę wynagrodzeń o 4,4 proc., ale dla nich to zdecydowanie za mało.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Zobacz także: Dwucyfrowa inflacja. Ekspertka: Nie straszmy ludzi

Opozycja za podwyżkami dla budżetówki

12 maja posłowie Koalicji Obywatelskiej złożyli w Sejmie projekt ustawy o Specjalnym Funduszu Wynagrodzeń. Zakłada on stworzenie specjalnej rezerwy celowej, z której byłyby wypłacane 20-proc. podwyżki inflacyjne dla pracowników urzędów centralnych (z pominięciem sędziów, prokuratorów i wysokiej rangi urzędników państwowych) oraz samorządowych.

Budżet tego funduszu miałby wynosić co najmniej 5 mld zł, a pieniądze zasilające go miałyby pochodzić z nadwyżki budżetowej – tj. głównie z VAT-u oraz podatku inflacyjnego.

Władza stawia sprawę jasno

Jarosław Kaczyński podczas wizyty w Sochaczewie zapowiedział, że rząd nie podniesie pracownikom budżetówki wynagrodzeń o 20 proc., czego domagają się m.in. trzy największe centrale związkowe.

Rząd może zaproponować waloryzację płac na poziomie 8-12 proc. – dowiedział się w czerwcu nieoficjalnie money.pl. PiS uważa, że inflacja w przyszłym roku spadnie, a wtedy wysokich podwyżek cofnąć się już nie da.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Źródło:
money.pl
KOMENTARZE
(514)
ana
4 tyg. temu
Bzdura!!! Jednostki budżetowe nie dostały NIC a jest koniec sierpnia.Nie kłamcie i nie buntujcie ludzi
PIT
2 miesiące temu
A może by tak zrewaloryzowali progi podatkowe za 2022 rok? Zwykły człowiek jak zwykle dostanie po ...
Isla
2 miesiące temu
Ja jestem budżetową i żadnej!!!!!!!!podwyżki jeszcze nie dostałam,zabrania po 36,,latach pracy minimalne wynagrodzenie
Po dobrej kol...
2 miesiące temu
Buhahaha. Głodno chłodno i do domu daleko.
Po dobrej kol...
2 miesiące temu
Ale się cieszę że karma wraca do wszystkich za latami upadlającego pożywianie się moją krzywdą. Będzie głodno chłodno i do domu daleko oraz konieczność zajęcia się swoimi a nie cudzymi sprawami.
...
Następna strona