Transport ropy zdrożał siedmiokrotnie. Wojna podbija koszty

Koszty transportu ropy naftowej wzrosły w ciągu roku około siedmiokrotnie i mogą długo utrzymać się na wysokim poziomie – ocenia Goldman Sachs. Jak podaje "Bloomberg" wpływają na to wojna na Bliskim Wschodzie, ryzyko żeglugowe w cieśninie Ormuz oraz droższe paliwo i przeładunki między statkami.

Transport ropy zdrożał siedmiokrotnie. Wojna podbija kosztyTransport ropy zdrożał siedmiokrotnie. Wojna podbija koszty
Źródło zdjęć: © Getty Images | Nicolas Koutsokostas
Magda Żugier

Średnia stawka za przewóz ropy przekroczyła 20 dolarów za baryłkę, podczas gdy rok wcześniej wynosiła około 3 dolarów – wynika z analizy Goldman Sachs. Analitycy, w tym Yulia Zhestkova Grigsby, wskazują, że na wzrost kosztów składa się kilka czynników.

Około 7 dolarów na baryłkę przypada na dodatkową premię za ryzyko związane z żeglugą w cieśninie Ormuz. Po 4 dolary dokładają wyższe ceny paliwa oraz konieczność przeprowadzania transferów ropy bezpośrednio między statkami.

Według banku utrzymywanie się wysokich stawek frachtowych może zwiększać presję na ceny surowca. Dodatkowym zagrożeniem są możliwe kolejne ataki na statki, uszkodzenia infrastruktury naftowej oraz utrzymywanie się premii za ryzyko geopolityczne - podaje "Bloomberg".

Mimo tych zagrożeń bazowy scenariusz Goldman Sachs zakłada, że cena ropy Brent spadnie do 90 dolarów za baryłkę do końca roku.

Wojna zmieniła transport surowca

Konflikt między USA a Iranem zachwiał światowym rynkiem żeglugowym. Ataki na jednostki pływające w rejonie Zatoki Perskiej doprowadziły początkowo do gwałtownego spadku ilości ropy transportowanej przez cieśninę Ormuz. Później przewozy częściowo się odbudowały, ale zmienił się sposób organizacji dostaw.

Statki przewożą obecnie ładunki przez sporny szlak, a następnie przeładowują ropę na większe tankowce, które dostarczają ją do odbiorców i rafinerii. Według Goldman Sachs każdego dnia w transfery między jednostkami zaangażowana jest niemal jedna szósta tankowców przebywających w Zatoce Perskiej i Zatoce Omańskiej.

Droższy transport może wpłynąć również na popyt. Jak wskazują analitycy, wyższy koszt dostarczenia surowca podnosi jego efektywną cenę dla rafinerii, co może skłaniać je do ograniczenia zakupów. Przedsiębiorstwa mogą także szukać dostawców położonych bliżej zakładów przetwórczych, zmieniając dotychczasowe kierunki handlu.

Goldman Sachs ocenia, że czynniki podbijające stawki za przewóz ropy będą się utrzymywać tak długo, jak konflikt na Bliskim Wschodzie pozostanie w obecnej fazie. Oznacza to, że nawet jeśli ceny samego surowca zaczną spadać, wysokie koszty transportu nadal mogą stanowić istotne obciążenie dla rynku.

Wybrane dla Ciebie