Trump naciska na Europę. Ta szykuje kluczowy ruch
Pakiet CPN ma obowiązywać co najmniej do końca roku. Co będzie później? Minister energii Miłosz Motyka w programie "Tłit" Wirtualnej Polski wskazuje, że wszystko zależy od sytuacji międzynarodowej. W ciągu kilkunastu dni ma też zapaść decyzja w sprawie możliwego uwolnienia zapasów paliw.
– G7 wydało kierunkową de facto decyzję w zakresie wskazań dla Międzynarodowej Agencji Energetycznej. To Międzynarodowa Agencja Energetyczna jest ciałem, które może koordynować uruchomienie takich zapasów i będziemy o tym rozmawiali w ciągu najbliższych dni. Myślę, że te właśnie najbliższe dni są takim czasem, kiedy będziemy przynajmniej do 14 października, taki deadline wstępnie został określony, podejmowali decyzję w tym zakresie – tak o ewentualnej decyzji ws. uwolnienia rezerw paliw mówił Miłosz Motyka.
– Powód tego kierunkowego wskazania G7 to jest stanowisko pana prezydenta Trumpa, które mogłoby doprowadzić do solidnego zachwiania naszym europejskim rynkiem paliw. Mówię tutaj o wstrzymaniu eksportu paliw do Europy. To na pewno w wielu państwach mogłoby doprowadzić do braku paliw w zdecydowanej większości do wysokich cen. I grupa G7 podjęła działania, które mają zniwelować to ryzyko, mówiąc wprost i w tej kwestii osiągnięto porozumienie, żeby zwiększyć podaż tego produktu tutaj w Europie, uwolnić zapasy – dodał minister energii.
– Myślę, że te najbliższe kilkanaście dni to jest czas, kiedy będziemy decydowali w tej sprawie. Jeżeli dojdzie do kolektywnego uwolnienia zapasów, to ono musi być rozszerzone na wszystkie państwa i wtedy jesteśmy w stanie jednak doprowadzić do tego, żeby ta cena była o kilka procent, ale mówię w skali całego rynku europejskiego, niższa. Czy to wpłynie bardzo na ceny na stacjach? Tutaj takiego bezpośredniego przełożenia, myślę, nie będzie – dodał polityk.