Umowa UE-Trump. Skutki odczują w Polsce średnie biznesy

Prof. Jacek Tomkiewicz z Akademii Leona Koźmińskiego ocenił, że w Polsce skutki umowy handlowej UE z USA odczują przede wszystkim średnie biznesy, które są podwykonawcami np. dla niemieckiego przemysłu motoryzacyjnego. Ale "zwykły Kowalski" nie ma się czym martwić - dodał ekonomista.

US President Donald J. Trump gestures during a meeting with the British prime minister at the Trump Turnberry golf resort in Turnberry, Scotland, Britain, 28 July 2025. President Trump is on a private trip to Scotland to visit his golf courses. EPA/TOLGA AKMEN / POOL Dostawca: PAP/EPA.Prezydent USA Donald J. Trump
Źródło zdjęć: © PAP | PAP/EPA/TOLGA AKMEN / POOL
Przemysław Ciszak

Prezydent USA Donald Trump i przewodnicząca KE Ursula von der Leyen poinformowali w niedzielę o osiągnięciu porozumienia handlowego między Stanami Zjednoczonymi a Unią Europejską. Umowa nakłada 15 proc. cło na większość europejskich towarów wysyłanych do USA; UE ma też kupować broń i energię ze Stanów Zjednoczonych.

Według prof. Jacka Tomkiewicza, dziekana kolegium finansów i ekonomii w Akademii Leona Koźmińskiego, ta umowa jest dobrą wiadomością, zarówno dla amerykańskich konsumentów, jak i europejskich producentów. -

Zawarcie tego porozumienia jest znacznie bardziej korzystne, niż to, co prezydent Donald Trump zapowiadał wcześniej. Choć oczywiście całe to zamieszanie, nerwowość i zmienność na rynkach były niepotrzebne, ale dobrze, że finalnie udało się porozumieć - ocenił.

W lipcu amerykański prezydent opublikował na platformie Truth Social list do szefowej KE zapowiadając podniesienie od 1 sierpnia "ceł wzajemnych" do poziomu 30 proc. Dodał też, że w przypadku retorsji ze strony UE taryfy mogą zostać jeszcze bardziej zwiększone.

Umowa z Trumpem

W niedzielę von der Leyen ogłosiła, że zgodnie z nową umową 15-proc. stawka celna obejmie przeważającą część eksportu unijnego do Stanów Zjednoczonych, m.in. przemysł samochodowy, półprzewodnikowy i farmaceutyczny. Według przewodniczącej KE obie strony zniosą natomiast cła na samoloty, niektóre chemikalia, leki generyczne i produkty rolne.

Jak przypomniał prof. Tomkiewicz, tylko ok. 3 proc. eksportu Polski trafia bezpośrednio na amerykański rynek. Gorzej natomiast prezentuje się sytuacja z eksportem pośrednim, szczególnie w przypadku Niemiec, które są jednym z najważniejszych partnerów handlowych Polski.

Skutki tej umowy mogą odczuć średnie biznesy, które np. są podwykonawcami dla niemieckiego przemysłu motoryzacyjnego. Polska bardzo dużo eksportuje np. części samochodowych i jest podwykonawcą dla Mercedesa czy BMW, których produkty płyną następnie do Stanów Zjednoczonych. A Niemcy są nie tylko bardzo ważnym partnerem handlowym dla nas, ale są także jednym z największych eksporterów do USA - wyjaśnił ekonomista.

"To nie jest katastrofa"

Federalny Związek Niemieckiego Przemysłu (BDI), który zrzesza kilkadziesiąt niemieckich stowarzyszeń przemysłowych, przekazał w poniedziałkowym komunikacie, że umowa handlowa UE-USA będzie miała "znaczące negatywne reperkusje dla niemieckiego przemysłu, który jest w dużym stopniu nastawiony na eksport".

Niemiecki "Spiegel" poinformował z kolei, że według ekspertów gospodarka niemiecka straci od 0,1 do 0,2 proc. PKB. "To nie jest katastrofa, ale jednak dodatkowy czynnik hamujący wątły wzrost w największym kraju przemysłowym w Europie" – ocenił Michael Sauga na portalu tygodnika.

Szefowa Komisji Europejskiej była także pytana w niedzielę na spotkaniu z dziennikarzami, czy ma pewność, że USA nie podniosą ceł na farmaceutyki. Podkreśliła, że "mamy pewność, iż to będzie 15 proc.". - Natomiast inną kwestią jest to, jaką decyzję Stany Zjednoczone podejmą globalnie - dodała von der Leyen.

Inną informację w niedzielę wieczorem podał Trump, który powiedział, że nie ma mowy, by porozumienie pomiędzy UE a USA dotyczyło farmaceutyków.

Według źródeł UE, USA nie nałożą ceł na produkty farmaceutyczne, natomiast mogą one zostać wprowadzone w przyszłości, gdy administracja Trumpa zakończy swoje dochodzenie zgodnie z sekcją 232 amerykańskiej ustawy o handlu z 1962 r. Dotyczy ono produktów farmaceutycznych, półprzewodników, drewna, surowców krytycznych, przemysłu stoczniowego i innych sektorów.

– Jeszcze nie wiemy i rozumiem, że administracja Trumpa może jeszcze nie wiedzieć, jak zakończy się dochodzenie w sprawie produktów farmaceutycznych. Ale dla nas jest jasne, że niezależnie od jego wyniku nie zostaną one objęte stawką wyższą niż 15 proc. dla UE – podał w poniedziałek unijny urzędnik.

Polska nie będzie miała problemu

Prof. Tomkiewicz pytany, czy nowa umowa handlowa, w formie ogłoszonej przez von der Leyen, wpłynie znacząco na ceny leków w Polsce, zaprzeczył. Jak dodał, "rynek farmaceutyczny jest bardzo specyficzny".

- Rynek farmaceutyczny w Polsce jest w dużej mierze regulowany w taki sposób, że Narodowy Fundusz Zdrowia negocjuje z firmami farmaceutycznymi w celu ustalenia cen leków refundowanych. To nie jest taki czysty wolny rynek, na którym możemy mówić o prostym przełożeniu na ceny leków w aptekach.

Natomiast rynek takich farmaceutyków, które kupujemy na co dzień, np. leków przeciwbólowych, jest z kolei mocno konkurencyjny. Więc nie spodziewam się, by w związku z cłami podrożała aspiryna czy przysłowiowy paracetamol - wytłumaczył.

Broń i energia

Trump zapowiedział również, że w ramach porozumienia UE zobowiązała się do znacznych zakupów amerykańskiego sprzętu wojskowej oraz energii; tej ostatniej za kwotę 750 mld dolarów. Hiszpański dziennik "El Mundo" zauważył, że w wyniku umowy USA "ostatecznie zastąpią Rosję jako dostawca energii do UE", a Hiszpania "gwałtownie zwiększy swoją zależność od amerykańskiego gazu", rezygnując z energii jądrowej.

Prof. Tomkiewicz ocenił, że w Polsce to już się stało. - Przecież my już całkowicie zaprzestaliśmy kupowania od Rosji i ropy, i gazu. W dużej mierze sprowadzamy LNG, czyli skroplony gaz ziemny, ze Stanów Zjednoczonych - wyjaśnił. - Także z polskiej perspektywy to już się stało.

Trump ogłosił również, że stal i aluminium z UE pozostaną objęte obecną 50-proc. stawką. Von der Leyen przekazała jednak w niedzielę, a źródła unijne potwierdziły – że zostaną wyznaczone kontyngenty na oba surowce, a więc ilość, która będzie mogła wjechać do USA nieobjęta wysokimi cłami.

Według prof. Tomkiewicza propozycja kontyngentów może być dobra, ponieważ mamy do czynienia z nadprodukcją stali na świecie. - Jest szansa, że to zadziała i system kontyngentów zoptymalizuje produkcję, żeby nie było tak wyniszczającej konkurencji na świecie. Jak to zwykle bywa, czas pokaże - ocenił.

"Zwykły Kowalski" raczej nie ma się czym martwić

Ekonomista spodziewa się również, że wypracowana właśnie umowa będzie obowiązywała przez dłuższy okres czasu, mimo reputacji niestabilnego w decyzjach prezydenta, jaką sobie wypracował Donald Trump.

Moim zdaniem obecne cła utrzymają się przez jakiś czas, bo choć Trump potrafi bardzo szybko zmieniać zdanie, to z drugiej strony - równie szybko porzuca dany temat i zajmuje się czymś innym. Jest całkiem spora szansa, że uzna tą sprawę za "załatwioną" i przekieruje swoją uwagę gdzie indziej - wyjaśnił.

Pytany, czy przeciętny Polak znacząco odczuje konsekwencje nowej umowy, ekonomista ocenił, że "zwykły Kowalski" raczej nie ma się czym martwić.

- Nawet jeśli zwykły Kowalski ma w planach kupno Harley’a Davidsona, to raczej on nie podrożeje - podsumował ekonomista.

Wybrane dla Ciebie
Sojusznik USA jedzie na rozmowy z Xi Jinpingiem w Pekinie
Sojusznik USA jedzie na rozmowy z Xi Jinpingiem w Pekinie
Miliony Polaków oszczędzają w PPK. W aktywach ponad 45 mld zł
Miliony Polaków oszczędzają w PPK. W aktywach ponad 45 mld zł
Podatek wojenny? Minister finansów Litwy proponuje inne rozwiązanie
Podatek wojenny? Minister finansów Litwy proponuje inne rozwiązanie
Rewolucja na Lotnisku Chopina. Koniec z limitem płynów
Rewolucja na Lotnisku Chopina. Koniec z limitem płynów
Nowy bilans "akcji zima". GDDKiA podała, ile ton soli wysypano na drogi
Nowy bilans "akcji zima". GDDKiA podała, ile ton soli wysypano na drogi
"Niepokojące prognozy". Populacja Polski drastycznie spadnie do 2080 r.
"Niepokojące prognozy". Populacja Polski drastycznie spadnie do 2080 r.
Polacy sięgną głębiej do kieszeni. Firmy zdradziły swoje plany na 2026 rok
Polacy sięgną głębiej do kieszeni. Firmy zdradziły swoje plany na 2026 rok
Gorąco wokół Wenezueli. Ceny ropy rosną
Gorąco wokół Wenezueli. Ceny ropy rosną
Kanada bojkotuje USA. Tak rezygnuje z amerykańskich produktów
Kanada bojkotuje USA. Tak rezygnuje z amerykańskich produktów
Przemysł strefy euro w odwrocie. Grudniowy raport PMI rozczarowuje
Przemysł strefy euro w odwrocie. Grudniowy raport PMI rozczarowuje
Niemiecki przemysł w odwrocie. Indeks PMI najniższy od 10 miesięcy
Niemiecki przemysł w odwrocie. Indeks PMI najniższy od 10 miesięcy
Złoty pod presją od samego początku roku. Pierwszy taki raport w 2026 r.
Złoty pod presją od samego początku roku. Pierwszy taki raport w 2026 r.