Trwa ładowanie...
Notowania
Przejdź na
oprac. Przemysław Ciszak
|

Euro w Polsce. Spełniamy połowę niezbędnych kryteriów

33
Podziel się:

Polska spełnia obecnie 2 z 4 kryteriów z Maastricht.

Przystąpienie do strefy euro to otwarty proces oparty na określonych zasadach.
Przystąpienie do strefy euro to otwarty proces oparty na określonych zasadach. (Hermann Bredehorst)

Polska spełnia obecnie 2 z 4 kryteriów z Maastricht, wymaganych do przyjęcia euro. Problemy dotyczą kursu walutowego oraz długoterminowych stóp procentowych.

Według raportu Komisji Europejskiej, Polska spełnia kryterium stabilności cen. Średnia stopa inflacji w Polsce w ciągu 12 miesięcy do marca 2018 r. wyniosła 1,4 proc., poniżej wartości referencyjnej wynoszącej 1,9 proc. KE oczekuje, że pozostanie poniżej wartości referencyjnej w kolejnych miesiącach.

Drugie kryterium, które Polska spełnia, dotyczy finansów publicznych.Nasz kraj nie podlega procedurze nadmiernego deficytu. "Jednakże, opierając się na ocenie z Programu Konwergencji 2018, istnieje ryzyko znacznego odchylenia od wymogów Paktu Stabilności i Rozwoju w 2018 r., a więc w 2018 r. niezbędne będą kolejne środki, aby spełnić zapisy Paktu" - wskazano w raporcie.

Deficyt sektora rządowego i samorządowego spadł do 2,3 proc. PKB w 2016 r. z 2,6 proc. PKB rok wcześniej oraz do 1,7 proc. PKB w 2017 r. W swoich wiosennych prognozach Komisja Europejska podała, że oczekuje tego wskaźnika na poziomie 1,4 proc. PKB w tym i przyszłym roku. Zadłużenie sektora ma spaść do 49,1 proc. PKB w 2019 r. z 50,6 proc. w 2017 r.

Polska nie spełnia kryterium kursu walutowego, ponieważ nie uczestniczy w mechanizmie kursowym (ERM II).

Zobacz także: Czy polska gospodarka jest silna?

Polska nie spełnia także kryterium długoterminowych stóp procentowych - średni ich poziom w okresie 12 miesięcy do marca br. wyniósł 3,3 proc. wobec wartości referencyjnej wynoszącej 3,2 proc., podano także.

Problemem może być prawo

Legislacja w Polsce, - w szczególności Ustawa o Narodowym Banku Polskim (NBP) oraz Konstytucja RP - nie są w pełni kompatybilne z art. 131 TFEU" - czytamy też w raporcie.

Przystąpienie do strefy euro to otwarty proces oparty na określonych zasadach. Sprawozdanie sporządzono w oparciu o kryteria konwergencji, czasami nazywane "kryteriami z Maastricht", określone w art. 140 ust. 1 "Traktatu o funkcjonowaniu Unii Europejskiej" (TFUE).

Kryteria konwergencji obejmują: stabilność cen, zdrowe finanse publiczne, stabilność kursu wymiany oraz konwergencję długoterminowych stóp procentowych.

** **Czy Kowalskiego stać jest na euro?** **

Co jednak z portfelem statystycznego Kowalskiego? Czy Polaka stać jest na euro? – Oczywiście – zapewniał na łamach money.pl dr Bartłomiej Nowak z Akademii Finansów i Biznesu Vistula. - Z punktu widzenia zwykłego obywatela, niczego nie tracimy na wymianie na euro. Jedyną różnicą w portfelu będzie waluta, którą będzie płacić, a nie jej wartość nabywcza - przekonuje.

A co ze wzrostem cen? - W odróżnieniu od powszechnie powtarzanych nieprawd, wprowadzenie euro nie powoduje nagłego podnoszenia się cen, czy też zrównywania ich poziomu z niemieckimi – zaznacza prof. Orłowski. - Mącenie, opowiadanie ludziom bzdur o automatycznym wzroście cen w wyniku wprowadzenia euro, jest ekonomicznym absurdem.

Na potwierdzenie wskazuje przykłady państw, które niedawno zdecydowały na wspólną walutę. Łączny wzrost cen w ciągu 3 miesięcy po wprowadzeniu euro na Słowacji wyniósł 0,1 proc., w Estonii 1,5 proc., na Łotwie 1 proc, a na Litwie ceny wręcz spadły o 0,5 proc. - Ekonomicznie łatwo zaprzeczyć tej tezie. Kłopot w tym, że ludzie nie wierzą danym, tylko swoim strachom – podkreśla prof. Witold Orłowski.

** **Polacy wciąż wierzą mity** **

Jak przekonują pytani wcześniej przez money.pl ekonomiści, w świadomości ludzi wciąż pokutują trzy główne mity dotyczące euro. Brak informacji, kampanii edukacyjnych tylko utrwalają błędne przekonanie.

– Pierwszym jest właśnie wzrost cen. Często wzmacniany przez tzw. efekt cappuccino. To sztucznie zawyżenie ceny jednego produktu poprzez jej zaokrąglenie – tłumaczy dr Bartłomiej Nowak. Jak podkreśla, w wielu krajach poradzono sobie z tym przez czasowe wprowadzenie podwójnych cen, rozdawanie ludziom kalkulatorów automatycznie przeliczających cenę oraz wprowadzając obywatelski i urzędowy monitoring cen.

Drugi mit to przeświadczenie, że Polska przeszła suchą nogą przez kryzys tylko dlatego, że nie byliśmy w strefie euro. - To nieprawda. Wpływ miało na to bardzo dużo czynników - podkreśla dr Nowak.

- Cieniem na postrzeganiu strefy euro położył się kryzys. To lekcja, która dała do myślenia i wiele zmieniła. Dowód na to, że należy się przygotować. Zadbać o zdrową politykę fiskalną – dodaje prof. Marta Goetz.

Trzecia kwestia to postrzeganie Eurolandu poprzez problemy Grecji. - Grecja wypracowała już nadwyżkę budżetową. Podstawy strefy euro zostały uzdrowione. Najbliższa dekada to całkiem niezły wzrost gospodarczy. Przypomnijmy, że Polska, która tak się chwali dynamiką PKB, zajmuje dopiero 8 pozycję w UE – argumentuje Bartłomiej Nowak.

Zdaniem prof. Goetz, wejście do strefy euro oczywiście nie jest rozwiązanym wszystkich problemów Polaków. Nie jest też czymś, czego powinni się obawiać. To bardzo poważna szansa, którą - by wykorzystać - należy się przygotować.

Jak przyznają ekonomiści, podejmując decyzję o wejściu do strefy euro możemy wiele zyskać. Powinniśmy jednak mieć na uwadze różne czynniki ryzyka. - Oczywiście w momencie, kiedy gospodarka jest bardziej rozpędzona, możliwe jest czasowe poniesienie inflacji, ale zwykle jest ono połączone, czy wręcz spowodowane, szybszym wzrostem płac wyrażonych w euro. Inflacja to pewne ryzyko. W tej chwili jednak żaden z uboższych krajów, które wprowadzały ostatnio euro, nie ucierpiał z powodu inflacji – zaznaczył prof. Witold Orłowski.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

pieniądze
euro
wiadomości
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Źródło:
ISBnews
KOMENTARZE
(33)
lol
4 lata temu
Nie chcę euro!
Beniamin
4 lata temu
"wartości referencyjnej wynoszącej 1,9 proc. KE oczekuje, że pozostanie poniżej wartości referencyjnej w kolejnych miesiącach." Tymczasem według komunikatu prezesa GUS, inflacja w Polsce w roku 2017 wyniosła 2%. Z tego wynika, że inflacja w Polsce nie spełnia europejskich norm referencyjnych, bo jest za duża. W latach 2-15 i 2016 inflacja była u nas zerowa. Później jednak po zaistnieniu wielkiego rozdawnictwa państwowego, inflacja ruszyła z całą mocą. W przyszłości jakiś minister finansów znów będzie ją opanowywał jak zwasze kosztem całego narodu.
Marek45
5 lata temu
Oby nigdy do tego nie doszło. Byłem ostatnio w Dukli, w Biedronce prawie sami Słowacy. Jak w Polsce będzie Euro to mieszkańcy Górnego i Dolnego Śląska oraz Opolszczyzny będą robili zakupy w Czechach a gdzie będą mogli zaopatrywać się w paszę do codziennej egzystencji mieszkańcy Podkarpacia ???
śmiech na pol...
5 lata temu
nikt nie zwraca uwagi na to że dzięki własnej walucie polska obecnie ma większy wzrost gospodarczy bo Estończycy Liwini Łotysze Slowacy i Nemcy inwestują w Polsce i obniżają koszty swoich produktów i odsprzedają własną produkcje z naszą. moim znaniem powinniśmy wejść w strefę jak się zmieni i jak Czechy i Ukraina i Białoruś oraz Rosja wejdą do Strefy Euro
śmiech na pol...
5 lata temu
nikt nie zwraca uwagi na to że dzięki własnej walucie polska obecnie ma większy wzrost gospodarczy bo Estończycy Liwini Łotysze Slowacy i Nemcy inwestują w Polsce i obniżają koszty swoich produktów i odsprzedają własną produkcje z naszą. moim znaniem powinniśmy wejść w strefę jak się zmieni i jak Czechy i Ukraina i Białoruś oraz Rosja wejdą do Strefy Euro
...
Następna strona