Notowania

Janusz Lewandowski: W sprawie unijnych pieniędzy mam wiele złych wiadomości

Komisarz Unii Europejskiej do spraw budżetu ujawnia, ile możemy stracić na buncie największych płatników.

Podziel się
Dodaj komentarz
(PAP/Grzegorz Momot)

Złe wiadomości z Grecji, Hiszpanii, Włoch. Zapowiedź głębszego spowolnienia europejskich gospodarek, wreszcie bunt płatników netto w Unii Europejskiej i groźba obcięcia funduszy dla krajów z Europy Wschodniej w tym największego biorcy pieniędzy - Polski. Janusz Lewandowski, unijny komisarz do spraw budżetu, mówi jednak, że tym ciemnym tunelu widać światełko. Oprócz fatalnych wiadomości po budżetowym spotkaniu na Cyprze, jest kilka faktów, które mogą być dla nas nadzieją. Otwarcie jednak mówi -_ fundusze dla Polski, o jakich mówiono jeszcze kilka miesięcy temu, czyli 80 mld euro, są nierealne _.

Money.pl: Komunikaty z Nikozji, gdzie pod okiem Cypryjczyków, przewodzących Unii Europejskiej, próbowano się dogadać w sprawie budżetu na lata 2014-20, są jednoznaczne - brak porozumienia. Jak bardzo źle wróży to funduszom spójnościowym, z których to głównie my korzystaliśmy?

Janusz Lewandowski: Wieści z Nikozji są złe, ale jest też kilka dobrych. Zacznę od tych lepszych. Wszyscy byli zgodni co do tego, że musimy się bardzo mocno natężyć i spróbować osiągnąć zgodę, przynajmniej miedzy rządami. To najważniejsze, bo pod koniec listopada będzie jeszcze obradował Parlament Europejski, a w nim debata będzie o wiele trudniejsza. Jest więc szansa, że na kolejnym decydującym unijnym szczycie poświęconym budżetowi osiągniemy porozumienie.

Czytaj więcej [ ( http://static1.money.pl/i/h/2/154114.jpg ) ] (http://www.money.pl/gospodarka/wywiady/artykul/byly;prezes;gpw;czeka;nas;10;lat;nizszych;zyskow,113,0,1151345.html) *Były prezes GPW: Czeka nas 10 lat niższych zysków * Wiesław Rozłucki komentuje sygnały, które płyną ze światowych rynków.

Uzyskaliśmy zgodność co do znaczenia budżetu europejskiego jako czynnika ożywiającego gospodarki krajów członkowskich. To ważne tym bardziej, że pojawiły się różne fantazyjne pomysły, na to jak ożywiać gospodarkę w poszczególnych krajach. Udało się ustalić, że narodowe recepty walki z kryzysem nie są wystarczające. Metoda musi być wspólnotowa - czyli rozszerzone kompetencje Europejskiego Banku Centralnego i unia bankowa.

Wreszcie wszyscy zgodzili się co do ogromnej roli funduszy spójności, a szczególnie ich znaczenia dla kontynuacji rozpoczętych inwestycji, programów oraz rynków pracy w nowych krajach Unii Europejskiej tym Polski.

Jednak, na tych funduszach głównie korzystają nowe kraje Unii Europejskiej. A najbardziej Polska.

To nie prawda. One mają efekt mnożnikowy. Każde zainwestowane euro w minionych latach powodowało, że do budżetów państw unijnych wracało ponad dwukrotnie tyle, ile wydaliśmy. W przypadku nakładów na naukę, inwestycje zwracały się kilkunastokrotnie. Jaskrawym przykładem, jak zbawienne może mieć znaczenie pompowania pieniędzy w rozwój, jest Polska. To właśnie głównie dzięki inwestycjom współfinansowanym przez Unię nasz kraj jest tak odporny na kryzys.

Jednak prezydencja cypryjska zaproponowała jeszcze głębsze cięcia wydatków na fundusze prorozwojowe?

To niestety złe wiadomości. Według planu Komisji Europejskiej, który również ja autoryzuję, wydatki miałyby zostać obcięte o 5 mld euro, ale bez szkody dla funduszy, które otrzymałaby Polska. Cypryjczycy zaproponowali o połowę większe cięcia, w tym dotykające także nasz kraj. Do tego czasu nikt już nie oczekiwał wzrostu wydatków, ale nie spodziewaliśmy się propozycji tak radykalnego ich obcięcia.

Co teraz, ile stracimy na tych propozycjach?

Na szczęście nie ma zgody wśród płatników netto co ciąć. Oni naciskają na obniżenie swoich składek, ale nie mogą się dogadać, co do tego, kto na tym straci. Część celuje w fundusze strukturalne, a inni w rolnictwo. Piłka cały czas jest w grze.

Jaka jest szansa, że uda się wywalczyć kwotę, jaką słyszeliśmy w spotach z Pana udziałem, czyli około 80 mld euro?

Czytaj więcej [ ( http://static1.money.pl/i/h/62/m110142.jpg ) ] (http://www.money.pl/gospodarka/wiadomosci/artykul/pkb;hamuje;co;czeka;nas;w;najblizszych;miesiacach,237,0,1150445.html) *Gospodarka już hamuje. Ekonomiści mówią o recesji * Czy hamowaniu towarzyszyć będą podwyżki podatków i wzrost cen w sklepach i na stacjach paliw? Zapytaliśmy o to ekonomistów. 80 mld to byłby fenomen. Co prawda jest tak zapisane we wskaźnikach w kopertach narodowych. To byłby rekord Europy. Nie ma jednak już złudzeń, że kryzys umożliwi osiągnięcie tego poziomu. Trzeba przynajmniej walczyć o zachowanie ciągłości trwających inwestycji w Polsce. Mam nadzieję, że utrzymamy poziom zagwarantowany nam w obecnym budżecie. To jest bezzwrotny pieniądz i geopolitycznie unikalna sytuacja w naszej historii, że dostajemy tak duże pieniądze. Niezwykle ważna w tym wszystkim jest przewidywalność inwestowania do roku

  1. To jest szczególnie znaczące dla samorządów, uczelni, szpitali. Zarządzający tymi podmiotami muszą wiedzieć, co ich czeka w najbliższych latach.

Mówił Pan, że niezwykle ważne jest wypracowanie skutecznych sposobów na ożywienie koniunktury. Jak Pan ocenia pomysły prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego. Opodatkowanie banków, hipermarketów, a dzięki temu zwiększenie wydatków budżetowych kierowanych do rodzin. Połączenie podatków PiT i CiT?

Na ogół nie wtrącam się w politykę krajową. Podkreślam zawsze, że nie ma czasu na uprawianie polityki na zasadzie czczych obietnic. Opozycja opozycją, ale jak już coś się proponuje, to powinny to być to sensowne i konstruktywne rozwiązania.

Uważa Pan, że propozycje PiS, to gruszki na wierzbie?

Przede wszystkim nie mają nic wspólnego z prawicą. A taką się mianuje Prawo i Sprawiedliwość. To są pomysły wzięte z starego słownika socjalistycznego i ich realizacja groziła by nam katastrofą ekonomiczną. Dzisiaj nie mamy w Europie wielkich szans na sztuczne pompowanie gospodarki, bo to się kończy gigantyczną dziurą budżetową, brakiem wiarygodności i w konsekwencji groźbą bankructwa.

Krytykuje Pan Jarosława Kaczyńskiego, a jednocześnie opowiada się Pan gorąco za podnoszeniem wydatków z budżetu Unii. To też zwiększa fiskalizm, ale na poziomie ponadnarodowym?

Czytaj więcej [ ( http://static1.money.pl/i/h/78/129102.jpg ) ] (http://www.money.pl/gospodarka/wywiady/artykul/polska;gospodarka;w;recesji;to;bardzo;prawdopodobne,92,0,1147484.html) *Polska gospodarka w recesji? To bardzo prawdopodobne * Dariusz Rosati mówi, co teraz najbardziej zagraża polskiej gospodarce.

To nie ma ze sobą nic wspólnego. Podkreślałem, że potrzebujemy skutecznych rozwiązań ponadnarodowych, a nie dziwnych propozycji ograniczających efekty tylko do jednego kraju. Ponieważ budżet Unii jest postrzegany jako wiarygodny, prywatni przedsiębiorcy są bardziej gotowi do inwestycji w duże unijne projekty. Po drugie, pomaga osiągnąć korzyści skali przy jednoczesnym uniknięciu powielania prac.

Przy obecnym spowolnieniu i kryzysie zadłużenia, polityka spójności odgrywa kluczową rolę w ożywieniu gospodarczym. Wspomnę choćby o inwestowaniu w efektywność energetyczną.

PKB Unii Europejskiej, gdy wchodziło w jej skład 25 państw był o 0,7 proc. wyższy w 2009 dzięki inwestycjom w ramach polityki spójności w latach 2000-2006. Do 2020, dzięki tym funduszom może wzrosnąć o kolejne 4 procent. Nie korzystają na tym jedynie biorcy funduszy, wzrost w biedniejszych regionach prowadzi do zakupu towarów i usług w innym, bogatszym regionie. To przyczynia się także do rozwoju jednolitego rynku, który stanowi od 60 proc. do 80 proc. eksportu państw członkowskich.

Pytanie tylko na ile mocnych sojuszników znajdziemy, by choćby obronić dotychczasowy poziom finansowania z Brukseli?

Mamy klub krajów kohezyjnych, czyli korzystających na polityce spójności. On jest liczebnie ogromny, bo to jest 15 krajów. Do nich śmiało możemy dopisać kilka krajów neutralnych zainteresowanych sensownym finansowaniem Unii Europejskiej. To jest między innymi Luksemburg, Belgia czy Hiszpania. Liczymy na ich wsparcie.

Jednak to najwięksi płatnicy - Niemcy, Francja, Wielka Brytania maja najwięcej do powiedzenia.

To prawda. Te 7-8 krajów dopłaca do wspólnego budżetu i one ważą najbardziej. Ich składki stanowią około połowy budżetu. Dlatego niezwykle ważne jest teraz przekonywanie podatników, że to nie będą głupie projekty. Czasami takie się zdarzają, stają się medialnymi wydarzeniami, jednak Polska jest wskazywana jako kraj, który bardzo mądrze wykorzystuje swoje szanse. Mamy bardzo pozytywne sygnały. Rada Europejska wezwała do inwestycji w celu zwiększenia konkurencyjności stwierdzając, że budżet UE musi być katalizatorem dla wzrostu gospodarczego i zatrudnienia w Europie. Optymistyczne jest też nastawienie Angeli Merkel. Ona też wydaje się orędowniczką stanowiska, że poprzez budżet można wspierać rozwój.

Grecja jest już na wylocie ze strefy euro? Jak długo to potrwa?

Mam wersję, której uparcie się trzymam. Zresztą ona została wzmocniona ostatnią misja premiera Antonisa Samarasa, który odwiedził najważniejsze stolice. Wydaje mi się, że jest bardzo dużo determinacja, żeby pozostawić Grekom szansę. Wygląda na to, że nie udają reform, ale faktycznie je przeprowadzają.

Czytaj więcej [ ( http://static1.money.pl/i/h/250/m220154.jpg ) ] (http://news.money.pl/artykul/kryzys;w;grecji;koalicja;nie;uzgodnila;jeszcze;oszczednosci,142,0,1149582.html) *Grecy ciągle zwlekają. Mogą stracić pomoc * Cięcia budżetowe, które są warunkiem otrzymania wsparcia od strefy euro, nie zostały zatwierdzone. Mają czas do... Ponadto przywódcy strefy euro odnowili swoje jednoznaczne zobowiązanie do tego, że konieczna jest obrona wspólnej waluty oraz zapewnienie stabilności finansowej. Komisarz Olli Rehn podkreślił, że istnienie euro jest nieodwracalne i potwierdził potrzebę utrzymania jedności Eurolandu.

Koszt ratowania Grecji wciąż jednak rośnie. To się jeszcze opłaca?

Wszelkie szacunki dotyczące kosztów bałaganu, jaki by powstał w Europie po wyjściu Grecji ze strefy euro, jednoznacznie wskazują, że wyszłoby to o wiele drożej od tego co teraz pompowane jest w ratowanie tego kraju.

Grecja to jednak ułamek kłopotów. Co z Hiszpanią i Włochami?

Czytaj więcej [ ( http://static1.money.pl/i/h/68/129092.jpg ) ] (http://www.money.pl/gospodarka/wywiady/artykul/za;slowa;o;rozpadzie;strefy;euro;nalezy;mu;sie;dymisja,75,0,1143627.html) *Za słowa o rozpadzie strefy euro należy mu się dymisja * Prof. Gomułka mówi, kto ponosi odpowiedzialność za politykę fiskalną w Unii.

Hiszpania jest głównym zmartwieniem tego lata. Związany nie z długiem publicznym, ale ze stabilnością tamtejszego systemu bankowego. Zbyt długo ukrywali różne trupy w szafie hiszpańskiej bankowości. Ten kraj jest obiektem szczególnej troski. Jego kaliber jest zupełnie inny, to jest około 12 procent potencjału Unii Europejskiej, a Grecja to zaledwie 3 procent. Cała uwaga poświęcona jest na wspieranie Madrytu. Od Hiszpanii zależy dużo więcej niż od Grecji. Mam nadzieję, że nie dojdzie do najgorszego.

Jednak wciąż pozostanie pytanie - co dalej? Jak zapobiec tego typu sytuacjom?

Rozmowa przeprowadzona podczas podczas XXII Forum Ekonomicznego w Krynicy

Konsolidacja fiskalna trwa. Utworzono europejski mechanizm stabilności, który miejmy nadzieję, że wkrótce ruszy. Sektor bankowy jest dokapitalizowywany i restrukturyzowany. Trwają prace nad wzmocnieniem nadzoru bankowego. Najważniejsze zadania na kolejne lata to konsolidacja fiskalna, reformy strukturalne i inwestowanie w pobudzenie wzrostu.

Czytaj więcej w Money.pl
Polska może stracić wiele milionów euro Kraje, zajęte pożarem na rynkach finansowych, wciąż nie są gotowe do dyskusji o wielkości budżetu UE.
Zabiorą nam miliardy? Awantura o budżet Unii Janusz Lewandowski jest oburzony. - _ To sprzeczne z niedawnymi ustaleniami _.
Ten fundusz ma pomóc zwolnionym z pracy Komisja Europejska chce, by od 2014 r. pracownicy w UE zwalniani masowo z powodu kryzysu znowu otrzymywali wsparcie z Europejskiego Funduszu Dostosowania do Globalizacji (EFG).
Tagi: lewandowski, giełda, wiadomości, wiadmomości, kraj, gospodarka, porady, raport, unia, najważniejsze, gospodarka polska, fundusze unijne, gospodarka światowa
Źródło:
money.pl
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz