wp.pl
wp.pl
Najpopularniejszy w Polsce portal o finansach i biznesie
Za słowa o rozpadzie strefy euro należy mu się dymisja

Za słowa o rozpadzie strefy euro należy mu się dymisja

Money.pl: - Zrobimy wszystko, co w naszej mocy, by ratować euro - mówiła podczas wizyty w Kanadzie Angela Merkel. To kolejne takie zdanie z ust kanclerz Niemiec, a sytuacja radykalnie się nie zmienia. Brak odważnych działań?

Stanisław Gomułka, były wiceminister finansów, główny ekonomista BCC: Nie jest tak, że nic się nie dzieje. Poza tym nie możemy mówić na razie o jakimś kryzysie euro, co najwyżej o kryzysie w kilku krajach strefy euro. Jest to kryzys fiskalny, bankowy, czyli potencjalne zagrożenie.

Nie ma więc widma rozpadu strefy euro? Finlandia już do takiego scenariusza się szykuje. Szef fińskiego MSZ, cytowany przez Daily Telegraph, powiedział, że Europejscy przywódcy muszą przygotować się na zbliżający się rozpad strefy euro.

Rozumiem, że można się przygotować na wyjście tego czy innego kraju ze strefy euro, ale nie na rozpad Eurolandu. Przynajmniej na razie. Nawet nie powinno się o tym mówić, bo nie ma do tego podstaw. Minister Finlandii powinien zostać za te słowa zdymisjonowany.

Nie bardzo rozumiem skąd tego typu obawy. Oczywiście nie ma na świecie takich tworów, które funkcjonowałyby wiecznie, więc i do rozpadu strefy euro może dojść. Stanowczo jednak stwierdzam, że nie powinno się to stać w najbliższych latach.

A czy słowa Angeli Merkel w Kanadzie wsparły zapowiedź agresywnej polityki Europejskiego Banku Centralnego? Rynki tak odebrały słowa o robieniu wszystkiego co potrzebne.

Kanclerz Niemiec powiedziała również, że stanowisko Niemiec i EBC w sprawie polityki fiskalnej krajów jest praktycznie identyczne. To stanowisko sprowadza się więc do tego, że odpowiedzialność polityczną i faktyczną za politykę fiskalną poszczególnych krajów ponoszą rządy, a nie Europejski Bank Centralny, czy inne kraje.

Czytaj więcej Grecja poza strefą euro? Znamy datę decyzji Nikt nie wie, jakie będą skutki wyjścia Aten z Eurolandu - twierdzi unijny komisarz. W strefie euro nie ma czegoś takiego jak zbiorowa odpowiedzialność za politykę fiskalną poszczególnych krajów. Nie ma możliwości dużych transferów środków z jednych państw do drugich, ponieważ podstawowe decyzje podejmowane są indywidualnie przez parlamenty.

Ustalenia europejskie dotyczą jedynie deficytów budżetowych i wielkości długu publicznego w relacji do PKB, czyli chodzi o kryteria z Maastricht.

Angela Merkel spotyka się niedługo z premierem Grecji, co może przynieść to spotkanie?

Trzeba wyraźnie powiedzieć Grecji, że podjęła pewne wyzwania wiosną tego roku i oferta pomocy dla niej jest ściśle powiązana z realizacją tych zobowiązań.

Przed ostatnimi wyborami greckie partie zobowiązały się do wykonania tych zobowiązań, choć nie podoba się to większości Greków. Na szczęście decyzję podejmuje rząd i politycy, teraz trzeba ich rozliczyć z wykonania obietnic.

Czego oczekiwałby Pan od Angeli Merkel?

Oczekiwałbym twardego stanowiska. Jeżeli Grecja nie może realizować tych zobowiązań, to nie może otrzymać pomocy i musi zbankrutować.

Kanclerz Niemiec spotka się również z prezydentem Francji.

Oni z kolei będą rozmawiać o wspólnej pomocy dla zadłużonych krajów. Szczególnie, że jest tam nowa orientacja ekonomiczna nowego prezydenta, która nie jest całkiem zrozumiała.

Czytaj więcej Wezwał EBC do wykupu obligacji zadłużonych Dlaczego w przypadku publicznych papierów dłużnych Portugalii i Irlandii EBC nie wprowadził jeszcze w życie zaleceń swego prezesa Mario Draghiego? Pojawiają się od czasu do czasu żądania żeby wypuścić obligacje. To oznaczałoby jednak de facto przejęcie odpowiedzialności za politykę fiskalną poszczególnych krajów przez wszystkich. Na tym etapie nie wchodzi to w grę.

A kiedy wchodziłoby w grę?

Najpierw muszą pojawić się reformy, które zapewnią, że kryteria z Maastricht będą realizowane, jeśli będą, to wtedy można myśleć o czymś takim jak euroobligacje.

Zawsze jest pewien znak zapytania, czy podjęte zobowiązania, nawet traktatowe, będą realizowane dokładnie i czy ten mechanizm dyscyplinowania poszczególnych krajów jest dostatecznie silny. Zapewne upłynie szereg lat zanim wszystko będzie przetestowane.

Jeżeli mechanizm dyscyplinarny będzie efektywny, to wtedy można myśleć o czymś takim jak euroobligacje. Na razie jesteśmy na wstępnym etapie budowy instytucji ogólnoeuropejskich, które zapewniałyby właściwą koordynację polityki fiskalnej.

Mamy już Europejski Bank Centralny.

Ale nie mamy jeszcze odpowiednio dobrej polityki fiskalnej. W przypadku wielu rządów to nie jest proste.

Co, jeśli się to nie powiedzie?

Dopiero wtedy jest ryzyko rozpadu Eurolandu. Na razie jednak podjęty jest spory wysiłek, żeby to ryzyko zmniejszyć.

Czytaj więcej w Money.pl
Kryzys w końcu dogoni polską "zieloną wyspę"
Polskę w końcu dogoni kryzys, którego udało nam się uniknąć w 2008 roku? Wszystko wskazuje na to, że tak.
Tak łupi nas fiskus. Zobacz gdzie jest lepiej
Sprawdź gdzie podatki są najniższe, a w których krajach trzeba płacić więcej.
MFW zmienia prognozy dla Polski. Będzie...
Ostrzegają, że mocne związki gospodarcze Polski z resztą Europy, mogą spotęgować negatywne skutki.
ebc, grecja, angela merkel, rozpad
Money.pl
Czytaj także
Polecane galerie
fachman
79.185.138.* 2012-09-07 21:22
Gomułka bredzi jak zawsze. Minęło raptem 17 dni od tych jego dyrdymałów - i mamy dzisiaj (o7.09.12)Draghiego - "który naśladować chce Fed" w podpasieniu Europy "dodrukowanym" pieniądzem - co Gomułka i inne półgłowe Filary na to?

A swoja drogą, to trzeba by przebadać gdzie podziały się pieniądze, które się gdzieś podziały w systemie bankowym i gospodarkach. Przecież nawet gdyby wszystko poszło '"na socjał" to by wróciło do obiegu jako dochody tych którzy sprzedają dobra i usługi pobierającym socjał u których skłonność do wydatków jest przecież pewnie równa 100% i dalej by się pomnożyło przez ciąg "ciągnionych" dochodów, wreszcie i podatków od tych dochodów i od wartości dodanej.
A tu nie, gdzieś się podziało, wyparowało, nie ma, to gdzie jest. No chyba rządy nie wyrzucają pieniędzy z obligacji, a ludzie z pieniędzy z kredytów do klozetu?? Odwrotnie niż kazał Keynes? "Cóś" tu nie pasuje w tym kwiczeniu o kryzysie - "świnia kwiczy a miech drze? czy jak?"
pas
87.199.44.* 2012-08-20 17:47
Pseudo mądrości pseudo autorytetu.
zlotówka
78.88.93.* 2012-08-20 15:08
dymisja? twory nie funkcjonują wiecznie, ale cyt....nie powinno się to stać w najbliższych latach.
Zobacz więcej komentarzy (14)