Notowania

ukraina
02.12.2013 16:20

Obalą rząd w Kijowie? Tusk i Komorowski wspólnie o Ukrainie

Tymczasem rosyjski przywódca zakpił z ukraińskiej opozycji, że albo nie rozumie co się dzieje, albo jest tylko parawanem dla ekstremistów.

Podziel się
Dodaj komentarz
(PAP/Paweł Supernak)

Ukraińska Rada Najwyższa rozpatrzy wniosek o dymisję rządu Mykoły Azarowa. Poinformował o tym przewodniczący parlamentu Wołodymyr Rybak. Szczyt Partnerstwa Wschodniego w Wilnie i pomysły na dalsze działania w relacjach z Ukrainą - o tym rozmawiali najważniejsi politycy na posiedzeniu Rady Bezpieczeństwa Narodowego w Warszawie. Tymczasem Władimir Putin ostro krytykuje ukraińską opozycję oraz Unię Europejską.

Aktualizacja 20:35

Prezydent Rosji ostro krytykuje Unię Europejską w związku z wydarzeniami na Ukrainie. W ocenie Władimira Putina - warunki integracji postawione przez Brukselę mogą doprowadzić do śmierci wielu osób.

Rosyjski przywódca zakpił z ukraińskiej opozycji, że_ albo nie rozumie co się dzieje, albo jest tylko parawanem dla ekstremistów. Według Władimira Putina wydarzenia na Ukrainie nie mają bezpośredniego związku z Unią Europejską. W jego opinii - to wewnętrzna gra polityczna, wymierzona w legalne władze. - To nie rewolucja, ale pogromy _ - stwierdził prezydent Rosji.

Potrzebny jest wspólny głos polskich polityków

Polityczno-strategiczne wnioski płynące z kryzysu ukraińskiego były tematem poniedziałkowego posiedzenia Rady Bezpieczeństwa Narodowego. Na konferencji po posiedzeniu zarówno prezydent, jak i premier, podkreślali rolę, jaką Polska ma do odegrania w dalszych relacjach UE z Ukrainą. Zaznaczali, że potrzebne do tego jest m.in., by polscy politycy mówili tu jednym głosem oraz by utrzymane zostały kanały kontaktu zarówno z opozycją ukraińską, jak i rządzącymi.

Prezydent Bronisław Komorowski wyraził nadzieję na wspólny głos polskich polityków w relacjach z naszym wschodnim sąsiadem i wobec wydarzeń tam następujących. Jednocześnie podkreślił, że trzeba również wspólnym wysiłkiem obronić to, co udało się już osiągnąć - między innymi gotowy tekst umowy stowarzyszeniowej.

_ - Uzgodniliśmy z panem premierem, że podejmiemy wysiłek na rzecz zbudowania nowego planu działania Polski, jako całości na gruncie zarówno europejskim, na gruncie całego świata zachodniego, ale również w stosunku do Ukrainy i do sąsiedztwa polskiego w tej zmienionej rzeczywistości powileńskiej _ - powiedział prezydent.

W ocenie Donalda Tuska, jednym z najważniejszych zadań Polski jest niedopuszczenie do tego, by wielka gra o przyszłość Ukrainy zakończyła się dramatycznym finałem, a w tym celu trzeba utrzymywać dobre relacje i z ukraińską opozycją, i z rządzącymi.

_ - Utrzymanie przez Polskę istotnego wpływu na relacje Europy z Ukrainą zależne jest m.in. od utrzymania jedność poglądów polskiej klasy politycznej w tej kwestii - _powiedział premier Donald Tusk po posiedzeniu Rady Bezpieczeństwa Narodowego dotyczącym kryzysu ukraińskiego.Tusk zaznaczył, że Polska uznała jako pierwsze na świecie państwo niepodległość Ukrainy i - jak mówił - _ od tego czasu jesteśmy uczestnikami pozytywnego fenomenu w polskiej polityce: sprawy Wschodu, a przede wszystkim nasze relacje z Ukrainą były zawsze obszarem konsensusu politycznego w Polsce _.

Jak podkreślił, jest to ważne, _ ponieważ gra o zbliżenie Ukrainy do Europy i do Polski jest niezwykle skomplikowana ze względu na relacje wewnątrz Ukrainy, jak i relacje Ukrainy z państwami sąsiednimi _.

Zdaniem szefa rządu, choć umowa stowarzyszeniowa Ukrainy z UE nie została podpisana, to fakt, że _ udało się doprowadzić Europę i Ukrainę tak blisko finału, to m.in. zasługa tej ponaddwudziestoletniej polskiej polityki na rzecz zbliżenia Ukrainy do Europy _.

_ - Nikomu nie trzeba dzisiaj tłumaczyć, jak ważne jest dla Polski to, żeby Ukraina była w jak najlepszych relacjach i z nami i całą Europą _ - powiedział Tusk. Jak dodał, utrzymanie przez Polskę istotnego wpływ na relacje europejsko-ukraińskie zależne jest także od tego, czy w Polsce będziemy mówili jednym głosem w sprawach ukraińskich. Jak dodał, utrzymanie tej wspólnoty poglądów jest kwestią niezwykle ważną, bo tylko wtedy Polska będzie państwem słuchanym w Brukseli i w innych stolicach europejskich, jeśli chodzi o sposób postępowania z Ukrainą.

Odwołają rząd?

Dziś przewodniczący klubów parlamentarnych mieli ustalić plan na rozpoczynający się tydzień. Na posiedzenie przyszli deputowani opozycji, którzy w zdecydowany sposób przedstawili swoje żądania, które sprowadzają się do dwóch punktów - dymisji rządu i wstrzymania represji politycznych, czyli uwolnienia Julii Tymoszenko i zatrzymanych działaczy.

Przewodniczący Rady Najwyższej Wołodymyr Rybak zgodził się na to, aby jutro rozpatrzyć dymisję rządu - wiedząc zapewne, że opozycja i tak ma za mało głosów, aby taka decyzja została zatwierdzona. Zaapelował przy tym, aby oponenci władz na ulicach nie blokowali prac rządu i prezydenta, ponieważ _ nie sprzyja to dialogowi _.

Tymczasem kijowskie sądy uniewinniają aktywistów, którzy zostali zatrzymani w sobotę rano w czasie milicyjnej pacyfikacji. Materiały spraw są zwracane milicji, jako napisane niezgodnie z prawem. Funkcjonariusze oskarżali młodych ludzi o chuligaństwo.

Rosyjski specnaz nie zostanie wysłany do Kijowa

Poinformował o tym rzecznik wojsk MSW Wasilij Panczenkow. Wcześniej w rosyjskich i ukraińskich mediach pojawiła się informacja o możliwości wysłania rosyjskich policjantów na Ukrainę.

Najpierw portal islamskich ekstremistów _ Kavkaz - Center _ opublikował informację o tym, że oddziały specjalne rosyjskiej policji przygotowują się do wyjazdu na Ukrainę.

Później w mediach pojawił się list ukraińskiego deputowanego z Sewastopola, który prosił prezydenta Putina, aby przysłał na pomoc swoich policjantów. _ Ani jeden żołnierz rosyjskiego MSW nie przebywa poza granicami Rosji i przebywać nie będzie _ - oświadczył rzecznik wojsk wewnętrznych pułkownik Wasilij Panczenkow. Oficer wytłumaczył, że rosyjskie prawo nie pozwala na wysyłanie tego typu formacji za granicę.

Przedstawiciele Partii Regionów prezydenta Ukrainy Wiktora Janukowycza ostro skrytykowali polityków z UE, którzy występowali na niedzielnym wiecu opozycji postulującej zbliżenie z UE i nawołującej do zmiany władz w Kijowie. Wśród przemawiających byli Polacy. Deputowany Partii Regionów Wołodymyr Olijnyk oświadczył, że wystąpienia polityków z państw unijnych były omawiane na spotkaniu klubu parlamentarnego jego ugrupowania. _ - Potępiliśmy działania przedstawicieli UE i oceniliśmy je jako wtrącanie się w wewnętrzne sprawy Ukrainy - _powiedział.

Dzisiaj w centrum Kijowa protestuje kilka tysięcy ludzi. Wczoraj odbył się tam wielki wiec poparcia dla umowy stowarzyszeniowej z Unią Europejską, której władze Ukrainy nie podpisały, argumentując to obawą przed pogorszeniem się relacji handlowych z Rosją.

Tego dnia w Kijowie doszło też do kilku ataków na budynek administracji prezydenta Wiktora Janukowycza; zdaniem opozycji była to prowokacja, urządzona przez wynajętych przez władze młodych dresiarzy. Według MSW w starciach ucierpiało 130 milicjantów. Kijowscy lekarze podają, że z prośbą o pomoc medyczną zwróciło się do nich 150 osób.

Czytaj więcej w Money.pl

Tagi: ukraina, wiadomości, wiadmomości, kraj, gospodarka, unia, najważniejsze, fundusze unijne, gospodarka światowa
Źródło:
money.pl
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz