Trwa ładowanie...

Notowania

Przejdź na

Ostra krytyka: Niemcy i Francja sabotują strefę euro

Znany ekonomista mówi Money.pl, że kryzys to nie sprawka Grecji. Gdyby nie Merkel i Sarkozy to ratowanie Europy zajęłoby mniej czasu.

Podziel się
Dodaj komentarz
(Peterson Institute)

- _ Gdyby Angela Merkel i Nicolas Sarkozy byli poważnymi politykami to ratowanie strefy euro zajęłoby znacznie mniej czasu i kosztowałoby mniej pieniędzy _ - mówi w ekskluzywnym wywiadzie dla Money.pl znany ekonomista profesor Anders Aslund z Peterson Institute w Waszyngtonie. O polityce Niemiec i Francji mówi więcej i bardzo ostro ją krytykuje.

Łukasz Pałka, Money.pl: Instytucje i ekonomiści prześcigają się w katastroficznych wizjach dotyczących przyszłości strefy euro. Może chociaż Pan jest optymistą?

Prof. Anders Aslund*, ekonomista z Peterson Institute w Waszyngtonie: Można ostrożnie powiedzieć, że kryzys w tym kwartale sięgnął swojego dna. Kondycja instytucji finansowych się nie pogarsza. Międzynarodowy Fundusz Walutowy przygotowuje środki na pomoc Hiszpanii i Włochom. Spokojniej wygląda również sytuacja na rynku ich obligacji. Do tego można dostrzec dostateczne decyzje polityczne w sprawie reform fiskalnych w poszczególnych krajach, w tym w Grecji.

Anders Aslund jest ekspertem Instytutu Petersona
i profesorem Uniwersytetu Georgetown. Pracował również jako doradca ekonomiczny rządów Rosji
i Ukrainy
Czyli Pana zdaniem strefa euro nie upadnie?

Taki scenariusz jest oczywiście możliwy, ale mało prawdopodobny. Trzeba pamiętać o tym, że koszty rozpadu strefy euro byłyby niewyobrażalne. Dużym problemem pozostaje natomiast ogromna powolność polityków. Gdyby Angela Merkel i Nicolas Sarkozy byli poważnymi politykami to ratowanie strefy euro zajęłoby znacznie mniej czasu i kosztowałoby mniej pieniędzy.

Kryzys przybrał tak dużą skalę właśnie przez nich?

Wskazując winnych kryzysu możemy być bardzo konkretni. To liderzy Grecji, Włoch, Hiszpanii, Portugalii, Irlandii, Niemiec i Francji. Angela Merkel i Nicolas Sarkozy są niepoważni. Myślą, że mogą się bawić nie zwracając uwagi na czas. Zajmują się rzeczami nieistotnymi z punktu widzenia sedna kryzysu, jak na przykład sprawą opodatkowania transakcji finansowych.

Być może polityka potrzebuje czasu.

Nie w okresie kryzysu. Merkel i Sarkozy zachowują się tak, jakby kryzysu nie było.

Jak rozpad strefy euro odbiłby się na społeczeństwie?

Historia pokazuje, że rozpad dużych unii lub mocarstw prowadził do hiperinflacji i gigantycznego spadku PKB. W tym przypadku nie byłoby inaczej. Skutki takiego wydarzenia z pewnością byłyby ogromne i nawet trudne do oszacowania.

Zgadza się Pan z ekonomistami, którzy twierdzą, że strefa euro w praktyce przestała już istnieć?

Nie. Nie ma żadnych powodów, by euro nie mogło prawidłowo funkcjonować. Trzeba tylko koniecznie naprawić problemy związane z nadmiernymi deficytami państw członkowskich. A ten problem nie wziął się znikąd, tylko z sabotażu strefy euro w wykonaniu Niemiec i Francji.

Sabotażu?

A jak inaczej nazwać to, że w 2003 roku Niemcy i Francja przekroczyły dopuszczalny poziom deficytu publicznego, łamiąc tym samym kryteria z Maastricht? Ecofin zdecydował wówczas, by nie wprowadzać przeciw tym krajom sankcji, a w 2005 głównie za sprawą Niemiec i Francji _ pakt stabilności i wzrostu _ został zreformowany tak, że w praktyce przestał obowiązywać. I za tym poszedł wzrost zadłużenia kolejnych krajów. Dlatego, jeszcze raz powtórzę, największą winę za kryzys strefy euro w każdym jego aspekcie ponoszą Niemcy i Francja.

Czy pozbycie się Grecji ze strefy euro byłoby dobre dla wspólnej waluty?

Grecji potrzebne są głębokie reformy, cięcia wydatków i deregulacja rynku. To wszystko można zrobić bez konieczności opuszczania strefy euro.

Nawet jeżeli pamiętamy o tym, że Grecy oszukiwali, by znaleźć się w strefie euro?

Wyrzucenie Grecji ze strefy euro nie przyniosłoby nikomu praktycznych korzyści. Jeżeli chodzi o oszustwa, to przecież Unia Europejska z łatwością mogła je wykryć, ale tego nie zrobiła.

Jak zatem Grecja może wyjść z kryzysu?

Nie ma innej drogi, jak ostre cięcia wydatków. Wprowadzony program oszczędnościowy dla Grecji był zbyt łagodny, co również jest winą unijnych polityków. Do tego konieczna jest deregulacja rynku. Tamtejsza administracja stwarza szereg barier dla rozwoju przedsiębiorczości, Grecja w rankingu Banku Światowego _ Doing Business _ zajmuje setne miejsce.

Jaki wpływ na Polskę będzie miał ewentualny rozwój kryzysu w strefie euro?

Pierwszy efekt może być widoczny na rynku bankowym w postaci ewentualnych sprzedaży banków przez spółki-matki. Trzeba się również liczyć ze spowolnieniem eksportu, który miał wpływ na spadek wzrostu gospodarczego. W tym kontekście najważniejsza dla Polski jest sytuacja Niemiec, które odczują spowolnienie, ale jednocześnie pozostaną najsilniejszą gospodarką strefy euro. Uważam jednak, że Polska gospodarka jest silna i na przykład w przeciwieństwie do Węgier zyskała znacznie większą konkurencyjność. Dlatego spowolnienie nie powinno być drastyczne.

O kryzysie w strefie euro czytaj w Money.pl:
Nie pozwolą Grecji wyjść ze strefy euro Kanclerz Niemiec Angela Merkel i prezydent Francji Nicolas Sarkozy wyrazili przekonanie, że przyszłość Grecji jest w strefie euro.
Szczyt w Brukseli. Będzie przełom? Zdaniem ekonomistów najważniejsze jest, by Unia Europejska jak najszybciej odzyskała wiarygodność na rynkach finansowych.
"Czas na dyskusję się skończył". Są zdeterminowani Europejscy przywódcy nie podali żadnych sposobów na poradzenie sobie z sytuacją strefy euro - uważają ekonomiści.
Tagi: kryzys strefy euro, euro, wiadomości, wiadmomości, gospodarka, unia, najważniejsze, fundusze unijne, gospodarka światowa
Źródło:
money.pl
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz