Najpopularniejszy w Polsce portal o finansach i biznesie
Nie tylko Niemcy powinny zapłacić Polsce za wojnę. PiS przypomina o Rosji

Nie tylko Niemcy powinny zapłacić Polsce za wojnę. PiS przypomina o Rosji

Patryk Jaki, wiceminister sprawiedliwości, chce, by także Rosjanie ponieśli odpowiedzialność "za to, co zrobili Polsce" Fot. PAP/Tomasz Gzell
Patryk Jaki, wiceminister sprawiedliwości, chce, by także Rosjanie ponieśli odpowiedzialność "za to, co zrobili Polsce"

Niemcy powinny zadośćuczynić Polsce i Polakom. Odpowiedzialność powinna ponieść też Rosja - uważa PiS. - Gdyby nie zniszczenia wojenne, wszyscy zarabialibyśmy dziś dwa razy więcej - twierdzi Patryk Jaki.

 

- W sprawie reparacji będziemy chcieli dążyć do tego, aby zadośćuczynić Polsce, Polakom, ofiarom Niemiec hitlerowskich i niemieckich obozów śmierci, żeby strona niemiecka takowe odszkodowania wypłaciła - zapowiedział w piątek w Sejmie Jan Mosiński z PiS.

Polska byłaby dwa razy silniejsza

Według niego słusznym jest upominanie się o to, by "usiąść do stołu i rozmawiać o tym, w jaki sposób te reparacje wojenne przeprowadzić".

O tym, jak wielkie pieniądze wchodzą w grę pisaliśmy na łamach money.pl. Chodzić może o astronomiczną kwotę 25 bilionów złotych.

 

 

Zobacz, co warszawiacy sądzą o odszkodowaniu


Patryk Jaki, wiceminister sprawiedliwości, wskazał, że Polska po 1945 r. wydała biliony złotych na odbudowę państwa po II wojnie światowej.

- Proszę sobie wyobrazić, że te pieniądze, zamiast na odbudowę zniszczeń wojennych przekazalibyśmy na rozwój Polski. Polska byłaby dzisiaj dwa razy silniejsza ekonomicznie, wszyscy zarabialibyśmy dwa razy więcej, tak jak na Zachodzie, gdyby nie te zniszczenia wojenne. I nigdy nie dostaliśmy za to pieniędzy - podkreślił wiceminister.

- Za to odpowiedzialność ponosi państwo niemieckie. Nie ma co do tego żadnych wątpliwości" - ocenił Jaki.

Rosja też nie zapłaciła

Politycy byli pytani także o kwestię ewentualnego domagania się reparacji od strony rosyjskiej. Mosiński przypominał, że Rosja Sowiecka podpisała w 1921 r. Traktat Ryski kończący wojnę polsko-bolszewicką, na mocy którego miano zapłacić Polsce 30 mln rubli w złocie. Jak zauważył, odszkodowania te nigdy nie zostały wypłacone.

W jego ocenie ze strony Rosji, która jest "prawnym spadkobiercą Rosji Sowieckiej", powinna przyjść refleksja na temat tego, co zrobić z Traktatem Ryskim.

- Rosjanie powinni też ponosić odpowiedzialność za to, co zrobili Polsce - zauważył Patryk Jaki.

Sprawa uzyskania reparacji od Niemiec za zniszczenia dokonane przez Niemcy w Polsce podczas II wojny światowej jest niejednoznaczna. Mimo że 23 sierpnia 1953 r. PRL zrzekła się formalnie roszczeń to kwestionowana jest przez niektórych politologów i prawników skuteczność tego aktu.

W przyjętej w 1953 r. uchwale Rada Ministrów PRL stwierdziła, że Niemcy "zadośćuczyniły już w znacznym stopniu swoim zobowiązaniom z tytułu odszkodowań" i oświadczyła, iż podjęła decyzję "o zrzeczeniu się z dniem 1 stycznia 1954 roku spłaty odszkodowań na rzecz Polski".

10 września 2004 r. Sejm przyjął niemal jednogłośnie uchwałę w sprawie praw Polski do niemieckich reparacji wojennych oraz w sprawie bezprawnych roszczeń wobec Polski i obywateli polskich wysuwanych w Niemczech. Znalazł się w niej apel do władz niemieckich o uznanie takich roszczeń za bezzasadne i bezprawne.

Cztery dni później o uchwale dyskutował rząd Marka Belki. Premier poinformował potem, że zdaniem rządu sprawa roszczeń w stosunkach polsko-niemieckich jest raz na zawsze zamknięta. Ówczesny szef MSZ Włodzimierz Cimoszewicz oświadczył, że rząd - zarówno z "powodów natury prawnej, jak i naturalnych powodów natury moralnej, historycznej związanych z elementarnym poczuciem sprawiedliwości" - odrzuca "jakąkolwiek myśl" o możliwości złożenia roszczeń niemieckich w stosunku do Polski. Zaznaczył też, iż - według niego - mówienie, że istnieją podstawy prawne do domagania się przez Polskę reparacji jest wprowadzaniem obywateli w błąd.

W listopadzie 2004 r. kwestia reparacji była tematem rozmowy premiera Belki z ówczesnym kanclerzem Niemiec Gerhardem Schroederem podczas konsultacji międzyrządowych w Krakowie. Po spotkaniu obaj ogłosili, że nie ma żadnych podstaw prawnych do dochodzenia roszczeń odszkodowawczych przez Niemców czy Polaków, którzy utracili swoje mienie w wyniku II wojny światowej.

Upomnieć się o krzywdy

Temat wrócił do przestrzeni publicznej w lipcu 2017 r., m.in. za sprawą prezesa PiS. Podczas konwencji Zjednoczonej Prawicy Jarosław Kaczyński zwrócił uwagę, że Polska nigdy nie otrzymała odszkodowania za gigantyczne szkody wojenne, których "tak naprawdę nie odrobiliśmy do dziś".

- Straty w ludziach, w elitach są właściwie nie do odrobienia, to trzeba pięć czy siedem pokoleń, żeby to nadrobić - podkreślał prezes PiS. - Polska się nigdy nie zrzekła tych odszkodowań. Ci, którzy tak sądzą, są w błędzie - mówił Kaczyński.

W sierpniu poseł PiS Arkadiusz Mularczyk poinformował, że wystąpił do Biura Analiz Sejmowych o przygotowanie informacji dotyczącej możliwości domagania się przez Polskę odszkodowań za straty wojenne od Niemiec. Pod koniec sierpnia premier Beata Szydło stwierdziła, że "państwo polskie ma obowiązek upomnieć się o swoje krzywdy".

pis, rosja, niemcy, partie, historia, kraj
PAP
Czytaj także
Polecane galerie
zzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzz
2017-09-13 11:55
jakby rosja wystawiła rachunek choćby tylko po 250.000 i bez odsetekza każdego uratowanego od smierci 24.000.000x250.000 to już by było 600 bilionów złotych. czy pis dysponuje taka kwotą? bo Polska nie!
Mark II
2017-09-04 11:20
Kiedyś wystawimy rachunek Pisowi.
Lakon
2017-09-04 11:01
No i Szwecja za ten ich potop.
Pokaż wszystkie komentarze (210)