Najpopularniejszy w Polsce portal o finansach i biznesie
Rząd postanowił budować drogi ekspresowe bez funduszy unijnych. Bruksela ostrzega, że mogą być kłopoty

Rząd postanowił budować drogi ekspresowe bez funduszy unijnych. Bruksela ostrzega, że mogą być kłopoty

Rząd odrzucił propozycję Brukseli skorzystania z finansowania unijnego przy budowie S6 i S10. Fot. Adam Stepien / Agencja Gazeta
Rząd odrzucił propozycję Brukseli skorzystania z finansowania unijnego przy budowie S6 i S10.

Rząd wybrał partnerstwo publiczno-prywatne zamiast funduszy unijnych przy budowie 250 km ekspresówek na Pomorzu. Bruksela powątpiewa w powodzenie tego przedsięwzięcia i ostrzega, że rząd będzie musiał się rozliczyć z osiągniętych rezultatów.

"Powodzenia wdrażając!" - tak zareagowało Przedstawicielstwo Komisji Europejskiej w Polsce na decyzję Komitetu Ekonomicznego Rady Ministrów o rezygnacji z dostępnych funduszy unijnych na budowę odcinków dróg ekspresowych S6 i S10 na Pomorzu.

Polska placówka dyplomatyczna KE zakomunikowała na Twitterze, że "korytarze muszą powstać w całości", by dotychczasowe inwestycje w S6 i S10 z funduszy UE przynosiły zakładane korzyści ekonomiczne.

Chodzi o podjętą 5 czerwca przez Komitet Ekonomiczny Rady Ministrów decyzję, by kluczowe odcinki dróg ekspresowych S6 i S10 zrealizować formule partnerstwa publiczno-prywatnego. W praktyce oznacza to rezygnację z funduszy unijnych.

W formule PPP mają powstać następujące odcinki:

  • S6 Obwodnica Metropolii Trójmiejskiej o długości 30,8 km,
  • S6 Koszalin - DK 6 (Bożepole Wielkie) o długości 116,7 km,
  • S6 Zachodnia Obwodnica Szczecina o długości 51,5 km,
  • S10 Bydgoszcz - Toruń o długości 50,4 km.


Źródło: Ministerstwo Infrastruktury

Rząd postanowił, że rolą partnera prywatnego będzie nie tylko między innymi zaprojektowanie, uzyskanie zezwolenia, wybudowanie, utrzymywanie i eksploatowanie powierzonego odcinka drogi, ale także zapewnienie finansowania w okresie budowy i eksploatacji.

Ministerstwo Infrastruktury podkreśliło przy tym, że "warunkiem realizacji inwestycji jest podział ryzyk na takich zasadach, aby możliwe było zakwalifikowanie ich przez Eurostat poza deficytem instytucji rządowych i samorządowych". Innymi słowy, koszty budowy dróg muszą zostać zaksięgowane w taki sposób, by na papierze dług państwa się nie powiększył.

Komisja Europejska najwyraźniej jest zaskoczona takim obrotem spraw. Jak dowiedział się money.pl ze źródeł zbliżonych do KE, Bruksela uważa, że model PPP nie jest jeszcze w Polsce rozwinięty, przez co istnieje realne zagrożenie nieuzyskania zakładanych efektów Programu Infrastruktura i Środowisko (POIiS) na lata 2014-2020.

Wideo: na drogi ekspresowe poczekamy dekadę? Brakuje ponad 3600 km

Z naszych informacji wynika, że Komisja Europejska zaproponowała, że jeśli Polska chce budować odcinki S6 i S10 w modelu PPP, to projekt ten można dofinansować z funduszy UE, ale rząd nie był tym zainteresowany. Bruksela wskazuje, że projekty te widnieją na liście dużych projektów POIiS "tylko pro forma".

"Chcielibyśmy, by strona polska zauważyła, ze na koniec okresu programowania 2014-2020 projekty, na które pieniądze unijne były dostępne, nie są ukończone i efekty nie są osiągnięte" - wskazuje nasze źródło unijne i podkreśla, że "przy zamknięciu programu POIiS 2014-2020 trzeba będzie rozliczyć się z Komisją Europejską z osiągniętych rezultatów".

Na naszą prośbę o komentarz nie zareagowało jeszcze Ministerstwo Infrastruktury.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Money.pl
Czytaj także
Polecane galerie
Andrzej G.
2018-06-18 19:33
To jest dobra droga... PPP nie musi oznaczać złodziejstwa a prost przeciwnie strony będą lepiej dbały o swoje interesy i o Dobro Publiczne i o godziwy zysk.
Anna
2018-06-17 22:54
Na bogów wszelakich wyjdźmy w końcu z tego euroburdelu, folwarku niemieckiego komunizmu. Nie bądźmy ostatni. Marnujemy czas.
Adam
2018-06-17 21:14
Uda im się! Nie zapłacą podwykonawcą i kasa będzie się zgadzać. :)
Pokaż wszystkie komentarze (110)