Notowania

świat
21.04.2019 19:51

Upadek chrześcijańskiego PKB. Francja w spadkowej czołówce

Chrześcijanie, a szczególnie katolicy nie są już siłą wiodącą i ich znaczenie maleje. W tym w gospodarce. Udział chrześcijan w światowym PKB spadł w dziesięć lat o jedną czwartą.

Podziel się
Dodaj komentarz
(ONS.pl)
Pożar katedry Notre Dame w Paryżu (Fot: all_ImageB)

Katedra Notre Dame to symbol katolickiej Francji. Czyli zjawiska odchodzącego w przeszłość. Choć aż 52 proc. Francuzów przyznaje się do bycia chrześcijanami, z czego zdecydowana większość to rzymscy katolicy, to zaledwie 2,2 proc. uczestniczy we mszy świętej (4,5 proc. katolików) i pojawi się w najbliższych dniach w kościołach, by świętować zmartwychwstanie Chrystusa.

Francja jest jeszcze jednak nominalnie „chrześcijańska” i właściwie w ostatnich trzech latach w badaniach sondażowych widać, że chrześcijan przestało ubywać. Ludzie, choć nie chodzą do kościoła, to nie wyrzekają się swojej tożsamości i przyznają w badaniach do wiary.

Ubywa za to chrześcijan w wielu krajach, stanowiących dotąd o światowym wzroście gospodarczym. A jednocześnie rośnie siła ekonomiczna krajów, gdzie większość to ateiści (z Chinami na czele) lub muzułmanie.

Zobacz też: Jajeczne muffiny na Wielkanoc

Money.pl na podstawie danych z badań opinii społecznej i spisów powszechnych dotyczących wyznawanej religii oraz danych o PKB wyliczył zmiany udziału poszczególnych religii w tworzeniu globalnej gospodarki. Z wyliczeń wynika, że udział wyznawców Chrystusa szybko maleje.

O ile w 2008 roku wytwarzali 55,2 proc. światowego PKB, to w 2018 zaledwie 43,2 proc. I to, mimo że populacja w krajach chrześcijańskich wzrosła z 2,1 do 2,3 mld, czyli o 259 mln. W tym czasie przybyło jednak na świecie 809 mln ludzi, a procent chrześcian w krajach chrześcijańskich malał.

Malejący udział chrześcijan w światowej gospodarce to głównie efekt odejść od wiary w Wielkiej Brytanii, we Włoszech i Francji. Te kraje zresztą nie radziły sobie też w ostatnich latach gospodarczo. Wyrażona w dolarach wartość tego, co wytwarzają ich gospodarki albo spadała (jak w Wielkiej Brytanii), albo rosła dużo wolniej niż cały świat.

Druga strona medalu to USA, Korea Południowa i Filipiny. Stanów Zjednoczonych co prawda nie ominął trend odchodzenia od chrześcijaństwa, bo w ciągu ostatniej dekady udział wierzących w Chrystusa spadł o 10 proc. społeczeństwa do 69 proc. (z tego katolicy to 23 proc., a reszta protestanci), ale za to gospodarka radziła sobie świetnie (wzrost o 39 proc.).

W Korei Południowej chrześcijan nie ubywało, a tempo gospodarcze było wysokie. W Filipinach co prawda 8 proc. ludzi odeszło od wiary, ale nadal wierzący stanowią aż 85 proc. społeczeństwa, a tempo gospodarki jest wysokie.

Polska jest wśród tych krajów, które dodawały do "chrześcijańskiego PKB". Choć procent chrześcijan (głównie katolików) w społeczeństwie spadł do 87 proc. z około 94 proc. dekadę temu, to jednak gospodarka w ujęciu dolarowym urosła o 10 proc.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Tagi: świat, globalny wzrost gospodarczy, pkb, gospodarka, wiadomości
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz
21-04-2019

Taka prawdaNo cóż.. czym bardziej rozwinięte kraje tym mniej religijne... Zachód generalnie.. niewiele ma z religiami wspólnego. Ludzie sporadycznie chodzą do … Czytaj całość

21-04-2019

XXXUpadek chrześcijaństwa na rzecz islamu,zobaczycie lewacy i reszta że za 20-30 lat będziemy gośćmi na naszym kontynencie...

21-04-2019

FaktBez przesady. Spalony kościół przez niedbalstwo i bylejakość. To nie jest symbol upadku chrześcijaństwa.

Rozwiń komentarze (208)