Trwa ładowanie...
Notowania
Przejdź na
oprac. PRC
|

Wakacyjne ceny nigdy nie były tak wysokie. Jest jednak szansa na obniżkę

2
Podziel się:

Przy dystrybutorach nerwowo. Ceny paliw sięgają 8 zł za litr. Jednak w kolejnych dniach możliwe są spadki cen paliw na stacjach. Będzie to widoczne przede wszystkim w przypadku benzyny - wynika z raportu analityków e-petrol. Najpopularniejsza benzyna Pb95 ulokuje się w przedziale 7,74-7,86 zł/l.

Wakacyjne ceny nigdy nie były tak wysokie. Jest jednak szansa na obniżkę
W tym tygodniu odnotowaliśmy w średnich cenach benzyny 95-oktanowej wyraźną zmianę obniżkową (Adobe Stock, Norbert Gajlewicz)

"W kolejnych dniach dalsza tendencja spadkowa może okazać się faktem - zwłaszcza będzie ona odczuwalna w tankowaniu benzyny. W okresie między 4 i 10 lipca 2022 benzyna w odmianie 98-oktanowej kosztować będzie 8,40-8,52 zł/l. Najpopularniejsza benzyna Pb95 ulokuje się w przedziale 7,74-7,86 zł/l" - wynika z prognozy.

"W przypadku diesla o radykalne obniżki będzie trudniej, a cena średnia tego paliwa wynosić będzie 7,81-7,93 zł/l. Na stacyjnych pylonach obniży się zapewne także cena autogazu, która może wynosić 3,40-3,49 zł/l" - napisano w raporcie.

Rabaty na stacjach

"W tym tygodniu odnotowaliśmy w średnich cenach benzyny 95-oktanowej wyraźną zmianę obniżkową. To ucieszy kierowców, którzy właśnie wyruszyli na letnie wakacje" - zauważa e-petrol.

Jak wskazują analitycy, firmy paliwowe w sezonie wakacyjnym oferują zniżki w ramach programów lojalnościowych.

"W ostatnich dniach media bardzo mocno nagłaśniały decyzję PKN Orlen o wprowadzeniu rabatów w ramach programu lojalnościowego Vitay, pozwalających zatankować o 30 gr/l taniej. Ta forma promocji stała się wyzwaniem dla innych sieci stacji, które już podjęły analogiczne próby walki o klienta. Od 1 lipca ruszyć ma ogólnopolska akcja 'Tankuj taniej z programem Navigator -30 gr/ l' wprowadzona przez Grupę Lotos i projekt 'wakacje z bp', który również pomoże w tańszym tankowaniu" - napisano.

Ceny nigdy nie były tak wysokie

"Wakacyjne ceny nigdy nie były tak wysokie, a więc zapewne zainteresowanie ofertą lojalnościową dającą korzystne rabaty będzie bardzo znaczące. To zjawisko nie jest wyłącznie polską specyfiką - dla przykładu w okresie wakacyjnym koncern TotalEnergies ogłosił zniżkę w wysokości 0,12 euro/litr na wszystkich własnych stacjach paliw przy autostradach we Francji kontynentalnej" - dodano.

Zobacz także: Tanie wycieczki na wakacje 2022? Ekspertka zdradza najlepsze daty

Analitycy portalu wskazali, że na rynku światowym mamy w ostatnich dniach do czynienia z korektą związaną głównie z obawami dotyczącymi globalnej recesji i jej przełożeniem na popyt na paliwa. "Dzięki temu dzisiaj surowiec kosztuje około 110 USD za baryłkę" - dodali.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Źródło:
PAP
KOMENTARZE
(2)
Witamy
3 miesiące temu
w czasach kiedy to śniadanie, czy obiad w hotelu są tańsze niż w nadmorskim barze, standardów higieny oraz ilości i wyboru dań (szwedzki stół) nie porównując :-)
Roziu
3 miesiące temu
Decydenci ograniczają inflację sposobem, który nabija kieszeń bankom (i tylko nim) - czyli zwiększając część odsetkową kredytów hipotecznych, pomijając zaś sposoby, które są korzystne dla obywateli - np. wymuszenie podwyższenia oprocentowania lokat bankowych lub podniesienia tylko marży. I tutaj widać kto naszym krajem rządzi. Ludzie nie wiedzą co st.% mają zdziałać, a co rzeczywiście robią. Aby zdławić inflację można korzystać z wielu rzeczy. Weźmy te słynne st.%. W pierwszej kolejności ich zwiększenie powoduje wzrost rat (czyli darmowa kasa dla banków - i tylko banków) i zwiększenie obciążeń dla kredytobiorcy. Czy tak mają działać st.%? Niszczycielko? Raczej nie. Z definicji (jeśli jest słuszna), aby obniżyć inflację trzeba zwiększyć wartość pieniądza na rynku. Otrzymuje się to poprzez zmniejszenie ilości pieniądza na rynku. I ktoś wymyślił sobie, że robi się to poprzez zwiększenie st.%, czyli zmniejszenie dostępności do kredytów hipotecznych kosztem kredytobiorcy już istniejącego. Ludzie w to wierzą i się mylą oczywiście. Chodzi o to, aby nie było na rynku nowych kredytów, czyli "pustego pieniądza". WARTO zauważyć, że kredyty hipotecznie nie są wcale "pieniądzem pustym", ale tego obywatele też nie rozumieją. Cała Europa cywilizowana ma stałe st.%, Czechy także w 90%, Węgry przed podwyżkami st.% zamrozili st.% aktualnych kredytów hipotecznych, aby nie obciążać kredytobiorców. Zwiększając st.% zwiększa się obciążenie nie tylko "kowalskiemu", a przedsiębiorcom, inwestorom i producentom (90% z nich ma kredyty). Oni przerzucą te obciążenia na klientów w postaci cen wyższych, co zwiększy inflacje... Chcecie mniej pieniędzy na rynku, aby zwiększyć wartość złotówki? To nie podnoście st.%, tylko zwiększcie np. marże na kredyty (ustawowo - dla nowych kredytów) - zgodnie z umowami marża będzie taka sama dla starych kredytów, a wyższa dla nowych kredytów. Osiągnięcie to samo, nie niszcząc gospodarstw domowych i przedsiębiorców. Ale wtedy banki nie zarobią dodatkowych miliardów... prawda? Zrównać trzeba st.% do poziomu jak w Niemczech i 90% Europy. Osoby z kredytami hipotecznymi nie powodują inflacji! bo niby jak? - a kredyty gotówkowe tak (są wydawane na zachcianki). Osoby z kredytami hipotecznymi już dawno zamienili kasę na nieruchomości. Nie wrzucają ich teraz w rynek, ponieważ nie mają tych pieniędzy, jak uważają "ekonomiści". Teraz kredytobiorcy hipoteczni wydają pensje na kredyt i życie-jedzenie podstawowe. Inflację powodują osoby bez kredytów hipotecznych i kredyciarze gotówkowi, to oni wydają pieniądze na co chcą. Zabawy, zachcianki, urlopy, podróże itp. itd. powodując wysoką inflację. Teraz jak się omamia ludzi w reklamach? Wciskając kredyty gotówkowe na stałe oprocentowanie! Te kredyty zawsze miały stałe %! DLACZEGO OSOBY ZE STARYMI KREDYTAMI HIPOTECZNYMI MAJĄ TERAZ PŁACIĆ ZA BŁĘDY RZĄDU I INNYCH NIEUDACZNIKÓW, A OSOBY TWORZĄCE INFLACJĘ, CZYLI WYDAJĄCE KASĘ NA ZACHCIANKI, SPIJAJĄ TYLKO ŚMIETANKĘ?