Bloger, który ujawnił praktyki w C.H. Ptak: "Dostaję pogróżki, wyjechałem z kraju"

"Lewe", faktury, niewystawianie paragonów, zaniżanie cen - to kilka z praktyk, jakie ujawnił bloger w kontrowersyjnym wpisie, który rozszedł się po sieci. Redakcja money.pl otrzymała wiadomość od autora wpisu, w którym deklaruje: - Dostaję tylko wyzwiska i pogróżki. Kilka osób obiecało, że zrzuci się na tzw. nagrodę i napisze do administratorów serwera, aby udostępnił moje dane osobowe. Jak skończyła się ta sprawa? Bloger wyjechał z kraju i boi się wracać.

Obraz
Źródło zdjęć: © Wojciech Strozyk/REPORTER

- Dostaję wyzwiska i pogróżki - mówi money.pl bloger, który kilka dni temu ujawnił nieprawidłowości w C.H. Ptak. - Kilka osób obiecało, że zrzuci się na tzw. nagrodę i napisze do administratorów serwera, aby udostępnił moje dane osobowe - dodaje. Bloger wyjechał z kraju i boi się wracać.

"Pracuję w C.H. Ptak na jednym z tysięcy stoisk największego centrum hurtowego w Polsce.Obsługuję setki klientów miesięcznie, a przez moje ręce przechodzą setki tysięcy złotych" – pisał na swoim blogu. Opisał praktyki wskazujące na to, że sprzedawcy wynajmujący powierzchnię handlową w centrum handlowym zlokalizowanym w Rzgowie pod Łodzią są dalekie od uczciwych. Podrabianie paragonów, zaniżanie kwoty za sprzedany towar, "lewe" faktury lub ich brak - to tylko krótka lista przekrętów, których mieli dokonywać sprzedawcy.

Dotarliśmy do blogera, który swoim wpisem wywołał w internecie prawdziwą burzę. - Niestety, obecnie moje pojawienie się gdziekolwiek w Polsce jest niemożliwe. Otrzymuję dziesiątki wiadomości, także od służb państwowych z propozycją spotkania i omówienia tego, o czym napisałem - twierdzi były pracownik C.H. Ptak.

- Czemu żaden z rekinów biznesu nie wystąpił publicznie i nie zanegował wszystkiego o czym napisałem? – pyta retorycznie. - Dostaję tylko wyzwiska i pogróżki. Kilku obiecało, że zrzuci się na tzw. nagrodę i napisze do administratorów serwera, aby udostępnił moje dane osobowe – obawia się.

Jak nam ujawnia, od tygodnia przebywa za granicą i nie zamierza wracać. Jest pewny, że pracy w Polsce już nie znajdzie. - Zostałem wykorzystany i sam narobiłem sobie kłopotów. Dlatego nie widzę innej możliwości, jak zacząć wszystko od nowa – wyznaje.

Bloger twierdzi, że jego wpis miał być manifestem. - Nie wiedziałem, że urośnie to do takiej rangi i wszystkie internetowe dzienniki o tym napiszą. Jednak z perspektywy tego tygodnia - chyba było warto – powiedział portalowi money.pl.

Według niego, z relacji osób, które "nadal pozostały w tym bagnie”, obecnie nie ma możliwości zakupu choćby jednej rzeczy bez paragonu. Natomiast osoby, które pracowały od 15 lat "na Ptaku na czarno" lub na 1/4 etatu są zatrudnione. - Dlatego gdzieś wewnętrznie odczuwam satysfakcję, że może chociaż kilkunastu osobom będzie teraz lepiej – opisuje.

Były pracownik C.H. Ptak deklaruje: - Znam mechanizmy importu, sprzedaży i ukrywania towaru. Wiem kto i na czym oszukuje w sieci, sklepach w całej Polsce, na samym imporcie oraz produkcji odzieży. Dodaje: - Znając mentalność ludzi, z którymi tyle lat pracowałem, kiedy sprawa przycichnie i zniknie KAS z parkingów, to wszystko powoli wróci do normy. Nie wierzę, że ludzie, którzy przez ostatnie 30 lat unikali jakiejkolwiek formy opodatkowania nagle nawrócą się i pozbędą połowy dochodu. Oni wszyscy przekonani są, że ciężko pracują i taka "uczciwa” zapłata to ich nagroda – kończy swój wywód.

Zobacz: Morawiecki o uszczelnianiu systemu podatkowego

C.H. Ptak jedno, KAS drugie

Po ujawnieniu sprawy przedstawiciele C.H. Ptak odpowiedzieli portalowi money.pl: - Jeśli to jakiś sfrustrowany pracownik, nie można brać takich słów na poważnie – skomentowała doniesienia Nina Ryszka, członek rady nadzorczej Ptak S.A. - Osoba, która napisała ten post, nie podpisała się, nie znamy tej osoby, nie wiemy kim jest. Nie wiemy, na ile jest poczytalna, ani jaki jest jej stan psychiczny i czy rzeczywiście była pracownikiem u jednego ze sprzedawców Centrum Handlowego Ptak.

Krajowa Administracja Skarbowa poinformowała nasz portal, że kontrole rzeczywiście miały miejsce. Aktualnie funkcjonariusze z Łódzkiego Urzędu Celno-Skarbowego prowadzą również w centrum "całodobowe działania prewencyjne". W szczególności polegają one na kontroli pojazdów wyjeżdżających z terenu centrum i dokumentacji handlowej towarzyszącej przewożonym towarom. Izba Administracji Skarbowej w Łodzi uruchomiła także na terenie CH Ptak w Rzgowie punkt informacyjny.

Wybrane dla Ciebie
Śledztwo ws. Zondacrypto. Finansowych afer z polityką w tle kilka już w Polsce było
Śledztwo ws. Zondacrypto. Finansowych afer z polityką w tle kilka już w Polsce było
Morawiecki zapowiada Polski Ład 2.0. "Jak tylko wygramy wybory"
Morawiecki zapowiada Polski Ład 2.0. "Jak tylko wygramy wybory"
Afera Zondacrypto. Narasta spór rządu z prezydentem
Afera Zondacrypto. Narasta spór rządu z prezydentem
Zygmunt Solorz spotkał się z Donaldem Trumpem. Są kulisy
Zygmunt Solorz spotkał się z Donaldem Trumpem. Są kulisy
Atak na tankowiec w cieśninie Ormuz. Iran zamyka szlak
Atak na tankowiec w cieśninie Ormuz. Iran zamyka szlak
USA dają czas serbskiemu gigantowi. Gazprom musi odejść
USA dają czas serbskiemu gigantowi. Gazprom musi odejść
Infrastruktura naftowa na celowniku. Ukraina: Rosja traci na tym 100 mln dol. dziennie
Infrastruktura naftowa na celowniku. Ukraina: Rosja traci na tym 100 mln dol. dziennie
Azja wraca do węgla. Blokada Ormuzu juz wywołała kryzys
Azja wraca do węgla. Blokada Ormuzu juz wywołała kryzys
Zondacrypto bez dostępu do potężnych pieniędzy. Polacy ucierpieli na "handlu wiatrem" [OPINIA]
Zondacrypto bez dostępu do potężnych pieniędzy. Polacy ucierpieli na "handlu wiatrem" [OPINIA]
Nowe fakty ws. Zondy. Nie pokazali kluczowego dokumentu
Nowe fakty ws. Zondy. Nie pokazali kluczowego dokumentu
Atak dronów na rosyjski port nad Bałtykiem. Rosjanie nie pozostali dłużni
Atak dronów na rosyjski port nad Bałtykiem. Rosjanie nie pozostali dłużni
Ponad 2 mld zł strat, dziesiątki tysięcy pokrzywdzonych. Raport ws. kryptowalut
Ponad 2 mld zł strat, dziesiątki tysięcy pokrzywdzonych. Raport ws. kryptowalut