Busiki chcą się ucywilizować. Klient discopolo ma dostać ofertę na miarę XXI wieku

Klient discopolo nie lubi samolotów, nie zna języków obcych, chce by niczym VIP zabrano go z domu w Hrubieszowie i zawieziono do Weerselo w Holandii. Codziennie więc setki busików jadą z Polakami do pracy na Zachód. Ani tanie linie autobusowe, ani lotnicze temu biznesowi nie przeszkodziły. Teraz to Ryanair i Wizzair mogą zacząć się bać, bo za zjednoczenie busiarzy wziął się serwis e-podróżnik.pl.

Obraz
Źródło zdjęć: © Piotr Kamionka/Reporter
Sebastian Ogórek

Określenie klient discopolo może nie brzmi zbyt dumnie, ale w e-podróżniku nikt nie patrzy na korzystających z busów z góry. Wręcz przeciwnie. Plan jest taki, by nieco ucywilizować rynek i dać klientowi discopolo usługę na miarę XXI wieku.

- Kilka lat temu rozpoczęliśmy współpracę z przewoźnikami krajowymi - najpierw udostępnialiśmy na naszej stronie ich rozkłady jazdy, a następnie zaczęliśmy sprzedawać przez internet bilety na połączenia, głównie tzw. PKS-ów. Udało się nam. Teraz chcemy to samo zrobić z busami międzynarodowymi. To ogromny rynek wart nawet kilkaset milionów złotych rocznie - mówi money.pl Andrzeja Soroczyński z e-podróżnika.

Ile w Polsce działa busiarzy? Konkretnych danych brak. To może być 1000, może nawet 2000 firemek. Większość to niewielkie rodzinne interesy, mające 2-3 busy i mogące przewieźć do kilku osób. Inne to już spore przedsiębiorstwa dysponujące flotą kilkudziesięciu aut. Działają w tzw. Polsce powiatowej za klientów mając głównie pracujących na Zachodzie. Rocznie przewożą setki tysięcy pasażerów.

Większość nie ma sztywnego rozkładu jazdy, bo trudno o takim mówić, gdy świadczy się usługę door-to-door. Kierowca podjeżdża pod dom Mercedesem Sprinterem, ładuje bagaże i jedzie pod kolejne drzwi. W sumie zabiera kilka osób i zawozi pod wskazany adres w Holandii, Francji, Austrii czy Niemczech. Usługa kosztuje 250-300 zł. Drogo? Ryanairem rzeczywiście byłoby taniej i szybciej, ale jeśli ktoś jedzie do pracy na 2-3 miesiące to najczęściej bierze duży bagaże po 20 czy 30 kg. A tu busik jest bezkonkurencyjny.

- Pozwalamy na zabranie dwóch dużych bagaży plus niewielkiego, np. plecaka. W sumie ograniczenie to ok. 40 kg - mówi Dawid Nowak z firmy Orient Express wożącej pasażerów z Małopolski do północnych landów Niemiec.

Co jest w bagażu? Cały czas oprócz ubrań są tam przysłowiowe konserwy.

- Wiele osób nadal jest przekonana, że u nas jest dużo taniej. Robi więc zakupy w Biedronce i paczkę z żywnością wiezie do Niemiec - tłumaczy.

Nowak przyznaje, że określenie klient discopolo jest trafne. Jego zdaniem aż 80 proc. korzystających z jego usług jedzie na saksy, bo po prostu sytuacja życiowa ich do tego zmusiła. Na Zachodzie ciężko pracują na budowach, w centrach logistycznych czy rolnictwie.

- Mamy sporo marynarzy, pracowników fizycznych, ale też i turystów, którzy chcą dojechać na lotnisko Schonefeld czy Tegel - dodaje Wojciech Deptalski ze spółki SBS EuroTransport oferujących transfer z województwa zachodniopomorskiego do Berlina i okolic.

Soroczyński dodaje jednak, że większość korzystających z busików po prostu obawia się podróżować samemu samolotem. W tym przypadku bowiem trzeba jeszcze dotrzeć z lotniska do małej wsi pod Monachium, w której mają zająć się osobą starszą. Często język znają tylko w minimalnym stopniu, więc w razie opóźnienia czy jakiegoś wypadku losowego, nie będą wiedzieli co zrobić. Wolą wybrać więc busika.

Dziś by taka opiekunka mogła zdobyć bilet na busik, musi często wydzwonić kilkanaście firm i stracić na to pół dnia. Na dodatek i tak nie ma pewności, że pojedzie.

- Na rynku działa sporo firm, które mają busy ośmioosobowe, ale zamówienia zbierają dla 10. Dla nich to zabezpieczenie, że w momencie czyjeś rezygnacji, oni będą mieli pełne zapełnienie. Jeśli jednak wszyscy wsiądą, to dla dwóch ostatnich na trasie miejsca brakuje. Odbieramy sporo telefonów z pytaniami czy my ich zabierzemy, bo ktoś ich wystawił - mówi Dawid Nowak.

Swoisty overbooking znany z linii lotniczych działa też i w drugą stronę. Pasażerowie nie płacą za bilety przy rezerwacji, więc jeśli po prostu nie otworzą kierowcy drzwi domu, to pieniędzy nie stracą. Serwis e-podróznik chce i ten element ucywilizować. Bilet klient kupi u nich, więc nie będzie miała jak się wycofać, a firma nie będzie mogła ich nie zabrać.

Autobus przyszłości. Tak będzie wyglądał

Choć busiarze w ofercie serwisu są od paru miesięcy, to współpracujący z e-podróżnikiem Nowak mówi, że na razie nie ma z tego źródła dużej liczby klientów. Soroczyński przyznaje, że na razie system nie działa jeszcze idealnie. Od sierpnia ma się to jednak zmienić.

- Chcemy wprowadzić obszarowy rozkład jazdy. W standardowych przewozach wpisuje się miejscowość i godzinę odjazdu. Tu tak nie da rady. Kończymy prace nad systemem, który będzie po prostu obejmował pewien obszar na mapie, z którego busik może zabrać pasażera - tłumaczy Soroczyński.

Obraz

"Rozkład jazdy" firmy Eurobus Mateusz / eurobus-mateusz.pl

Na stronach przewoźników rzeczywiście zamiast rozkładów są dziś mapy pokazujące, że firma jest w stanie zabrać każdego pasażera w promieniu 100 kilometrów np. od autostrady A2 i przewieźć do dowolnej wsi w Holandii. Tę wizualizację programiści e-podróżnika mają zamienić na system rezerwacyjny. Czy się uda? Czas pokaże.

Soroczyński liczy, że jego system przyda się nie tylko klientowi discopolo, ale i biurom pracy. Dla nich busiarze to naturalne środowisko, bo jakoś muszą swoich pracowników przetransportować na zachód.

Wybrane dla Ciebie
Wojna na Bliskim Wschodzie. Indie podwoiły import ropy z Rosji
Wojna na Bliskim Wschodzie. Indie podwoiły import ropy z Rosji
WIBOR czy POLSTR? Prezes ZBP: mapa drogowa może ulec zmianie
WIBOR czy POLSTR? Prezes ZBP: mapa drogowa może ulec zmianie
Putin na szczycie G20? Trump: byłoby to bardzo pomocne
Putin na szczycie G20? Trump: byłoby to bardzo pomocne
Stopa bezrobocia. Statystyki stanęły w miejscu
Stopa bezrobocia. Statystyki stanęły w miejscu
Co dalej z pakietem "CPN"? Jest deklaracja ministra
Co dalej z pakietem "CPN"? Jest deklaracja ministra
Tusk mówi, co usłyszał od szefowej KE. "Polska ma wydać maksimum pieniędzy"
Tusk mówi, co usłyszał od szefowej KE. "Polska ma wydać maksimum pieniędzy"
Prezes ZBP wylicza, ile banki będzie kosztować podatek CIT
Prezes ZBP wylicza, ile banki będzie kosztować podatek CIT
Nowy pomysł na biznes Palikota. Za milion zł można zostać wspólnikiem
Nowy pomysł na biznes Palikota. Za milion zł można zostać wspólnikiem
Czarnek rozpętał burzę. Rząd reaguje: podpiszemy umowę, kupimy karabinki
Czarnek rozpętał burzę. Rząd reaguje: podpiszemy umowę, kupimy karabinki
Zezwolenie na pobyt w Polsce. Urząd ujawnia nowe dane ws. cudzoziemców
Zezwolenie na pobyt w Polsce. Urząd ujawnia nowe dane ws. cudzoziemców
Prezes Zondy w Izraelu? Tak odpowiedział minister
Prezes Zondy w Izraelu? Tak odpowiedział minister
Umowy bez przetargu. Jest kluczowy wyrok
Umowy bez przetargu. Jest kluczowy wyrok