Dwie Polki chcą ściągać rodaków z zagranicy do kraju. Chcą być lepsze niż politycy

Do pracy Rodacy - przekonują dwie Polki. Ania Kowalska i Iza Mroczek chcą sprowadzać Polaków z zagranicy. Będą pomagać w znalezieniu zatrudnienia, opowiedzą o rynku mieszkań i podpowiedzą, gdzie szukać przedszkola. Skąd pomysł na biznes? Same spędziły na emigracji sporo czasu. Teraz od znajomych słyszą, że też rozważają powrót. Ania i Iza w praktyce chcą robić to, o czym politycy opowiadają przez lata. Wierzą w sukces. Pomóc ma m.in. Brexit.

Już niebawem na Wyspach zacznie się prawdziwy "brexodus"? Polacy coraz częściej mówią o powrotach
Źródło zdjęć: © Radosław Paszkowski, materiały
Mateusz Ratajczak

Do pracy Rodacy - przekonują dwie Polki. Ania Kowalska i Iza Mroczek chcą sprowadzać Polaków z zagranicy. Będą pomagać w znalezieniu zatrudnienia, opowiedzą o rynku mieszkań i podpowiedzą, gdzie szukać przedszkola. Chcą robić to, o czym politycy opowiadają przez lata. Pomóc ma m.in. Brexit.

Wracasz z emigracji do Polski i co dalej? To pytanie może zadręczać niejednego rodaka, który myśli o powrocie do kraju. Z odpowiedzią śpieszą Ania Kowalska i Iza Mroczek. Od kilku miesięcy prowadzą projekt „Do pracy Rodacy!”.

Chcą pomagać w powrocie do Polski. Będą łączyć doradztwo zawodowe z pomaganiem w odnalezieniu się w zupełnie nowej rzeczywistości. Przekonują, że coraz więcej rodaków chce wracać. Ci jednak potrzebują wsparcia i praktycznych podpowiedzi, gdzie znajdą pracę.

Tylko w ten sposób uda się zrealizować odwieczną obietnicę wszystkich polityków, czyli przyciągnąć z powrotem utalentowanych ludzi do Polski. Kowalska i Mroczek na razie startują, ale już w planach mają spotkania w Londynie i Dublinie.

Same wyjechały za granicę

Zaczęło się ponad dekadę temu. Ania Kowalska z Polski wyjechała 12 lat temu. Kilka miesięcy wcześniej skończyła studia licencjackie. I od razu wyruszyła w świat. Trafiła do Dublina, po chwili pracowała w jednym z największych banków w Irlandii.

Od początku trzymała się blisko Polaków. Odpowiadała za tworzenie specjalnej oferty bankowej m.in. dla Polaków żyjących w Irlandii. Zajmowała się małymi i średnimi przedsiębiorstwami, w tym prowadzonymi przez rodaków. Przeszła przez kilka szczebli kariery, została liderem zespołu.

- Czułam, że przez te wszystkie lata dużo się nauczyłam. I że mogę wykorzystać to w kraju. Do decyzji o powrocie dojrzewałam w sumie kilka lat - opowiada.

Pewnego dnia kupiła bilet do Warszawy i zaczęła przeprowadzkę do Polski.

Obraz

Anna Kowalska przez lata pracowała w Irlandii w banku. Już wtedy współpracowała z Polakami na Wyspach

źródło: Radosław Paszkowski, materiały Do pracy Rodacy

- Dlaczego wróciłam? Często słyszę to pytanie. Chyba po prostu szukałam nowego wyzwania. Do Polski przyciągnęła mnie w sumie czysta ciekawość. Nigdy nie pracowałam tutaj zawodowo, chciałam się sprawdzić. A do tego oczywiście plusem była wreszcie bliskość rodziny i możliwość pracy w dużym mieście - tłumaczy.

- Pewnie niewiele osób zdaje sobie sprawę, ale oferta kulturalna, rozrywkowa i sportowa w Warszawie jest zdecydowanie lepsza niż Dublinie - śmieje się. I przyznaje, że obaw o zatrudnienie nie miała. - Oczywiście powrót był ogromnym znakiem zapytania. Nie wiedziałam, z czym się mierzyć, nie znałam rynku pracy – mówi.

Ale i tak wróciła. I szybko znalazła pracę w sektorze finansów. Tam poznała Izę Mroczek, która również może się pochwalić życiem za granicą. Pracowała w USA, Wielkiej Brytanii, jeździła po całej Unii Europejskiej. Zaczęły rozmawiać. O losie migrantów, o kulturze pracy, o tym, czy ludzie będą wracać. Szybko złapały wspólny język.

Obraz

Iza Mroczek zaczęła pracę w Warszawie, ale zjeździła sporą część świata - USA, Wielką Brytanię czy Luksemburg

źródło: Radosław Paszkowski, materiały

I tak zrodził się pomysł na biznes.

- Uwielbiamy pracę z ludźmi. Przez większość kariery zawodowej zarządzałyśmy ludźmi, rekrutowałyśmy, pomagałyśmy im na ścieżce kariery zawodowej. Wiemy o rynku pracy sporo. Pracowałyśmy z migrantami, same nimi byłyśmy. I chcemy te lata doświadczenia wykorzystać - opowiada Iza.

Brexit napędzi powroty?

Pomysł na wspólną działalność powstał na wiosnę. Motorem napędowym był wynik brytyjskiego referendum w sprawie Brexitu. Powody rozważania o powrocie? W każdym przypadku są inne. Ale często pojawiają się podobne motywy.

- W Wielkiej Brytanii i Irlandii pracują nie tylko ci, którzy wyjechali z konieczności i za chlebem. Są tam też ludzie z ogromnymi marzeniami i zapałem do pracy. Chcieli się wzbogacić o nowe doświadczenia, o nowe zawody. Po latach to wszystko już mają. I mogą wracać do Polski i być tutaj specjalistami. Z rozmów z ludźmi wiemy, że temat przeprowadzki do Polski pojawia się coraz częściej - tłumaczy Ania.

O powrotach myślą też osoby, które za chwilę wyślą dzieci do szkoły. Czują, że jeżeli zrobią to na Wyspach, to o powrocie nie będzie mowy do końca edukacji. A to kolejne lata na obczyźnie. Dlatego w tym roku fala powrotów miała przypaść na okres wakacyjny. Tak, by wysłać dzieci do szkoły.

Zobacz także: Polacy w Wielkiej Brytanii. Jaka przyszłość po Brexicie?

Czasami decydują powody sentymentalne lub rodzinne. Do dziewczyn zwróciły się osoby, które mają chorych rodziców i chcą przyjechać się nimi opiekować. Ale przy tym chcą normalnie pracować. Inna grupa? Ludzie, którzy nie kupili mieszkań.

- Przez lata ceny rosły, a pensje ich wcale nie goniły. Naprawdę sporo osób zauważyło, że praca za granicą w takim układzie wcale nie jest zdecydowanie bardziej intratna. A w sytuacji, gdy firmy w Polsce biją się o pracowników, aż żal nie próbować wrócić - mówi Ania.

Zresztą sama jest tego najlepszym przykładem. Po powrocie z zagranicy nie miała problemów z pracą.

Jak tłumaczą obie panie, Polacy za granicą mają świadomość tego, jak zmienił się kraj.

- Ludzie mają głód poznania nowej Polski. Przez dekadę kraj rozwinął się niesłychanie. Dla ludzi z ogromnym doświadczeniem i umiejętnościami jest w Polsce dużo możliwości - dodaje Iza.

Biznes dopiero się rodzi

O swoim pomyśle mówią bardziej w kategoriach projektu niż biznesu. Dlaczego? Jeszcze na nim nie zarabiają. Na razie wykładają swoje pieniądze, tworzą sieć kontaktów. Na początku roku wybiorą się do Londynu i Dublina na zorganizowane spotkania. Są przekonane, że tamtejsza Polonia ciepło przyjmie ich propozycję.

- Same nie chcemy szukać ludzi. Nie chcemy nikogo ściągać do Polski na siłę. Czekamy więc na osoby, które myślą o tym i potrzebują dodatkowej informacji, a może pomocy. To właśnie będziemy im oferować - mówi Ania. - Chcemy zainteresować migrantów tematem Polski. Jest zupełnie inaczej niż było 5 czy 10 lat temu. Można normalnie żyć, można się rozwijać, można godnie zarabiać - dodaje Iza.

Co dostanie Polak, który do nich trafi? Zacznie się od wybadania jego predyspozycji, doświadczenia i planów zawodowych. Później przyjdzie czas na zwykłą pracę rekrutera: pokazanie ofert pracy z polskich firm i pomoc przy wyborze stanowiska. A to nie wszystko.

- Chcemy też mieć pełen pakiet informacji o sprawach zupełnie przyziemnych. Po 10 latach za granicą ludzie mogą nie wiedzieć, ile kosztują mieszkania w dużych miastach i w jakich dzielnicach ich szukać. Możemy pomagać przy znalezieniu przedszkola. Same się z takimi sprawami mierzymy. Dla wracających do kraju to już duże wsparcie - opowiada Ania.

Panie są przekonane, że coraz częściej firmy z Polski będą szukały specjalistów za granicą.

- Rąk do pracy zaczyna brakować. W specjalistycznych branżach problemy są ogromne. A przy tym rośnie potrzeba powrotu do kraju. Wydaje nam się, że te światy niebawem się zetkną. I oczywiście, gdyby ktoś rozważał kierowanie oferty do Polaków na obczyźnie, to musi inaczej formułować ofertę o pracę.

Co powinno się tam znaleźć? Np. pakiety relokacyjne. Już teraz niektóre firmy udostępniają swoim pracownikom mieszkania na pewien czas. Oczywiście przedszkola i żłobki, z którymi współpracują firmy to dodatkowy atut.

Plany na przyszłość? Nieśmiało obie przyznają, że widziałyby w doradztwie swoją przyszłość. Na razie łączą pracę zawodową z projektem "Do pracy Rodacy!".

- W krótkiej perspektywie na pewno nam się to nie uda. Ale w przyszłości... byłoby to fantastyczne osiągnięcie - mówią zgodnie. W tej chwili rozwijają m.in. profil w mediach społecznościowych.

A co, gdy Brexit nie okaże się aż tak straszny i nie przekona do powrotów?

- Biznes nie upadnie. Jesteśmy na tyle elastyczne i kreatywne, że zastanowimy się nad czymś innym. Jeżeli nie będziemy ściągać Polaków do kraju, to możemy nad Wisłę przyciągać migrantów z innych miejsc. Już teraz Włosi czy Hiszpanie masowo ruszają do Polski. W tym kierunku możemy iść - mówi Iza.

Wybrane dla Ciebie
Wybory na Węgrzech: Partia Tisza odsuwa Fidesz od władzy. Są pełne wyniki
Wybory na Węgrzech: Partia Tisza odsuwa Fidesz od władzy. Są pełne wyniki
Co dalej z cieśniną Ormuz? Wszystko, co wiemy o eskalacji konfliktu
Co dalej z cieśniną Ormuz? Wszystko, co wiemy o eskalacji konfliktu
USA przejmą irańskie statki? Media: wojsko szykuje uderzenie
USA przejmą irańskie statki? Media: wojsko szykuje uderzenie
Miliard dolarów "do przodu". Kopalnia KGHM w Chile zarabia
Miliard dolarów "do przodu". Kopalnia KGHM w Chile zarabia
Cieśnina Ormuz: Kolejny atak na statki wzmaga paraliż transportu
Cieśnina Ormuz: Kolejny atak na statki wzmaga paraliż transportu
Nowe propozycje USA dla Iranu. Rynki ropy w napięciu
Nowe propozycje USA dla Iranu. Rynki ropy w napięciu
Iran zamyka cieśninę Ormuz. Trump: Nie mogą nas szantażować
Iran zamyka cieśninę Ormuz. Trump: Nie mogą nas szantażować
Historyczna wizyta. Adam Glapiński w największym skarbcu świata
Historyczna wizyta. Adam Glapiński w największym skarbcu świata
Historyczny rekord. Światowe giełdy tracą, ale ten europejski rynek idzie pod prąd
Historyczny rekord. Światowe giełdy tracą, ale ten europejski rynek idzie pod prąd
Śledztwo ws. Zondacrypto. Finansowych afer z polityką w tle kilka już w Polsce było
Śledztwo ws. Zondacrypto. Finansowych afer z polityką w tle kilka już w Polsce było
Morawiecki zapowiada Polski Ład 2.0. "Jak tylko wygramy wybory"
Morawiecki zapowiada Polski Ład 2.0. "Jak tylko wygramy wybory"
Afera Zondacrypto. Narasta spór rządu z prezydentem
Afera Zondacrypto. Narasta spór rządu z prezydentem