Notowania

Dzik: Komorowski spełni wyborcze obietnice

Kampanię zarówno Komorowskiego, jak i Kaczyńskiego można by nazwać anty-Obamową. O ile fundamentalnym hasłem amerykańskiego prezydenta było change, o tyle rodzimi kandydaci w debatach prześcigali się w licytacji na don't change!

Podziel się
Dodaj komentarz

*Media prześcigają się w licytacji, ile kosztowałoby spełnienie obietnic kandydatów na prezydenta. Jeśli przyjrzymy się dokładniej składowym takich kalkulacji, okaże się, że miliardowe koszty wcale nie wynikają z obiecywania gruszek na wierzbie, a jedynie z tego, ze darmowe gruszki z gruszy mają pozostać darmowe... *

Kampanię zarówno Komorowskiego, jak i Kaczyńskiego można by nazwać anty-Obamową. O ile fundamentalnym hasłem amerykańskiego prezydenta było _ change, o tyle rodzimi kandydaci w debatach prześcigali się w licytacji na don't change! _ – nie ruszać KRUSu, wcześniejszych emerytur za pieniądze podatników, czy innych przywilejów branżowych.

Obietnice typu _ don't change! _ spełnić stosunkowo łatwo. Tak jak łatwo jest zignorować przewlekłą, ale jeszcze niezbyt dokuczliwą chorobę, niż podjąć inwazyjne leczenie. Myślenie w kategoriach _ jakoś to będzie _ jest w Polsce tak popularne, że dotyczy chyba w równym stopniu szalonych nastolatków co rasowych polityków.

Oczywiście nikt nie używałby retoryki _ don't change! _ gdyby nie trafiała ona w gusta wyborców. Fakt, że Polakowi nie trzeba już obiecywać stu milionów, ale wystarczy powiedzieć, że nie zabierze się mu dziwacznych branżowych przywilejów, świadczy o tym, jak bardzo wciąż jesteśmy skażeni PRL-em.

W PRL-u funkcjonał specyficznie rozumiany system sprawiedliwości, który polegał na tym, że górnicy dostawali deputaty węglowe, prezenterki telewizyjne talony do fryzjera, a sprzedawczynie w mięsnym mogły schować pod ladę deficytowy kawałek mięsa. Był to system ekonomicznie absurdalny i dużo mniej efektywny niż ten oparty po prostu na bodźcach pieniężnych. Dodatkowo, budował w różnych grupach fałszywe poczucie wyjątkowości, stymulował egoizm i wewnętrznie antagonizował społeczeństwo.

Jest bardzo smutne, że dwóch głównych kandydatów na fotel prezydenta broniło tego dziwacznego systemu. Broniło go w imię fałszywej retoryki _ praw nabytych _, która jest zupełnie arbitralna – równie dobrze w imię praw nabytych nie wolno byłoby nigdy zmieniać skali podatkowej albo przedsiębiorca mógłby się domagać stałego udziału w rynku dla swojej firmy. Zamiast odważnie uświadomić społeczeństwu, że ten system mu szkodzi, pseudo-prawicowi politycy wolą konserwować reliktowy model _ socjalistycznej sprawiedliwości _.

Nie należy zatem wątpić, że Prezydent Komorowski dotrzyma większości przedwyborczych obietnic. Niestety! No może poza tymi drugoplanowymi, jak 1000 km dróg w 500 dni, które raczej przekształcą się w 500 km w 1000 dni, ale to już skażeni komuną miłośnicy darmowych gruszek jakoś mu wybaczą.

Raport Money.pl

* **ZOBACZ TAKŻE:**
* [ Rostowski tłumaczy się z obietnic Komorowskiego ]( http://www.money.pl/gospodarka/wiadomosci/artykul/rostowski;tlumaczy;sie;z;obietnic;komorowskiego,232,0,640488.html )
* [ Komentatorzy w USA: PO i PiS jak demokraci i republikanie ]( http://www.money.pl/archiwum/wiadomosci_agencyjne/pap/artykul/komentatorzy;w;usa;po;i;pis;jak;demokraci;i;republikanie,246,0,640502.html )
* [ Komorowski prezydentem ćwiartki narodu ]( http://www.money.pl/archiwum/felieton/artykul/galazka;komorowski;prezydentem;cwiartki;narodu,93,0,640349.html )

Autor felietonu jest ekonomistą specjalizującym się
w zagadnieniach racjonalności, ekonomii behawioralnej i psychologii hazardu

Tagi: wybory prezydenckie 2010, dzik, wiadomości, felieton
Źródło:
money.pl
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz