Notowania

forex
19.02.2018 06:24

Ostrzeżenie przed naciągaczami. Dzwonią i obiecują złote góry. Podpowiadamy jak ich rozpoznać

Izba podkreśla, że niemal zawsze reklamy przekazywane są w bardzo agresywny sposób. Co więcej, w internecie można natrafić na nie niemal na każdym kroku.

Podziel się
Dodaj komentarz
(Has/REPORTER)
W internecie nie brakuje serwisów, które obiecują proste zarabianie pieniędzy

Dziesiątki tysięcy dolarów miesięcznie bez wychodzenia z domu - takimi informacjami kuszą reklamy zagranicznych platform do inwestowania, którymi zasypany jest internet. Przed nimi ostrzega Izba Domów Maklerskich, która kilka podejrzanych witryn zgłosiła do odpowiednich instytucji.

Izba Domów Maklerskich (IDM) przesłała do najważniejszych instytucji w Polsce pismo, w którym informuje o przykładach firm, które obiecują klientom ogromne zyski z inwestycji na foreksie, a działają bez odpowiedniej licencji i nadzoru. Dokument dostały UOKiK, Ministerstwo Finansów, Komisja Nadzoru Finansowego oraz Rzecznik Finansowy.

"Podmioty te na swoich witrynach internetowych zachęcają użytkownika do inwestowania na rynku finansowym oferując: gwarancję zarabiania i ponadprzeciętne zyski, nie informując przy tym o ryzyku związanym z inwestycjami. Zakres przekazywanych informacji nasuwa podejrzenie, że działania te wprowadzają potencjalnych inwestorów w błąd oraz narażają na utratę zainwestowanych środków" - ostrzega IDM.

Izba podkreśla też, że niemal zawsze reklamy te przekazywane są w bardzo agresywny sposób. Co więcej, w internecie można natrafić na nie niemal na każdym kroku.

Przykłady reklam firm działających bez zezwolenia KNF

Jak "zarobicpieniadze"?

Nawet wpisując w przeglądarkę Google hasło: "jak zarobić pieniądze?", na górze wyświetli się odnośnik do strony zarobicpieniadze.com. To jedna z kilku witryn, przed którą ostrzega IDM.

Już na starcie internautę wita komunikat: "Stosując tę metodę, stałem się bogaty i teraz zarabiam ponad 10 000 dolarów miesięcznie". Cudowny sposób na zarabianie pieniędzy odkrył niejaki Piotr Adamski, który krótko przedstawia swoją historię. Przekonuje, że jego metoda zarabiania pieniędzy jest śmiesznie prosta.

"Może ją zrozumieć i wykorzystać każdy w dowolnym momencie. Jest w 100 proc. idiotoodporna i nie zawiera żadnych ukrytych opłat, prowizji, lub czegokolwiek innego w tym stylu" - czytamy.

Wszystko sprowadza się do inwestowania w tzw. opcje binarne. To jeden z instrumentów finansowych, które notowane są na giełdach. Ich konstrukcja jest dużo bardziej skomplikowana niż np. akcji spółek, a mimo tego czytelnika przekonuje się, że "wystarczy przewidzieć, czy notowania pójdą w górę czy spadną". W praktyce na to z pozoru proste pytanie odpowiedzi szukają każdego dnia tysiące inwestorów na całym świecie, tracąc przy tym wiele pieniędzy. O tym jednak firma nie wspomina.

Przypomnijmy, że prawie 390 mln zł netto stracili spekulanci na rynku forex w Polsce w 2016 roku - wynika z ostatnich danych Komisji Nadzoru Finansowego. W tym czasie pieniądze utopiło w ten sposób ponad 30 tys. osób. Z zyskiem wyszło niewiele ponad 8 tys. klientów.

Ile Polacy tracą na rynku forex?

Wsparciem dla użytkownika ma być program, który pokazuje, kiedy notowania opcji mają rosnąć, a kiedy będą spadać. Wystarczy tylko kliknąć w odpowiednim momencie.

Na czym można zarobić? Autor przekonuje, że najłatwiej jest z kryptowalutami, takimi jak bitcoin. A przypomnijmy, że jest to jedno z najbardziej spekulacyjnych i ryzykownych aktywów finansowych.

Oprócz metody dostajemy też platformę, gdzie prosty zysk będzie do zrealizowania. Tu Izba Domów Maklerskich zwraca uwagę, że klient nie jest kierowany do żadnego z polskich domów maklerskich, a na nikomu nieznaną zagraniczną platformę inwestycyjną.

Jak ustrzec się przed nieuczciwymi firmami?

- Gwarancje wysokich zysków wiążą się z nieprofesjonalnym podejściem do klienta, a osoba, która takie obietnice składa, nie zachowuje się uczciwie - podkreśla Marek Wołos, ekspert Izby Domów Maklerskich.

Jak dodaje, zawsze klient powinien wiedzieć, co się dzieje z jego pieniędzmi, w jaki sposób będą wypracowywane zyski, jakie jest ryzyko utraty środków i kiedy środki mogą zostać wypłacone.

- Szczególną czujność powinny wzbudzić natarczywe telefony, obietnice ponadprzeciętnych zysków i łatwego zarobku - wskazuje Wołos.

Jak rozpoznać nieuczciwą firmę? Ekspert IDM radzi, by zawsze sprawdzać, czy dany podmiot posiada zezwolenie na działalność wydane przez Komisję Nadzoru Finansowego. Precyzuje, że tylko one mogą zarządzać środkami klientów i podejmować decyzje inwestycyjne w imieniu klienta.

- W Polsce nie przyznaje się zezwoleń osobom fizycznym. Może je otrzymać spółka. Osoby, które nie pracują w firmie inwestycyjnej, nawet jeśli posiadają licencję doradcy inwestycyjnego lub maklera, nie mają uprawnień do zarządzania cudzymi pieniędzmi - podkreśla Marek Wołos.

Schemat zawsze ten sam

Bardzo podobnie jak serwis zarobicpieniadze.com konstruowany jest przekaz w innych przypadkach. Izba w piśmie skierowanym m.in. do KNF wymienia wśród podejrzanych firm także: Akademię Wagnera (akademiawagnera.pl), uTrader (pl.utrader.com), Imperium zysku (strona tymczasowo jest wyłączona) i The Wallet Magazine (strona tymczasowo jest wyłączona).

Akademia Wagnera nie ma Piotra Adamskiego, który zdradza swoją cudowną metodę zarabiania. Tu przytaczane są wypowiedzi klientów, którzy rezygnują z pracy, bo zarabiają 50 tys. zł w pół roku. Przykładem jest Klaudiusz (lat 55) i Mariola (42 lata).

"Gwarantujemy, że w niedługim czasie sam stwierdzisz, że zarabiasz wystarczająco dużo pieniędzy, aby porzucić dotychczasową pracę!" - czytamy w serwisie, który odsyła na zagraniczne platformy handlu opcjami binarnymi.

Na pierwszy rzut oka poważniej wygląda serwis uTrader, gdzie można przeczytać m.in. komentarze giełdowe i wiadomości rynkowe oraz zobaczyć notowania walut. Tu jednak też uwaga czytelnika skupiana jest na możliwościach zarabiania wielkich pieniędzy. Z każdej inwestycji mają być zyski nawet do 85 proc.

Od razu dostajemy też informacje na temat zarobków konkretnych inwestorów. I tak dowiadujemy się, że w pierwszych dniach lutego Tomasz i Dariusz zarobili prawie 5 tys. dolarów, a Krzysztof i Asia ponad 3 tys. dolarów.

Drobnym druczkiem na samym dole serwisu przeczytamy jednak, że uTrader należy do firmy Day Dream Investments Ltd, a miejscem świadczenia usług jest Republika Wysp Marshalla (państwo wyspiarskie na Oceanie Spokojnym, położone na północ od Nauru i Kiribati).

Pismo IDM trafiło do najważniejszych instytucji państwowych w piątek. Czekamy więc na reakcję. Ta, biorąc pod uwagę historię choćby Amber Gold, powinna być tym razem szybka i zdecydowana. Opisywane przez izbę przykłady firm nie działają w ten sam sposób co słynna piramida finansowa należąca do Marcina P., ale skutki dla wielu klientów mogą być podobne.

Dekalog świadomego inwestora

źródło: Izba Domów Maklerskich

Tagi: forex, giełda, wiadomości, gospodarka, najważniejsze, gospodarka polska
Źródło:
money.pl
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz
19-02-2018

TrzeźwyGłupich nie sieją, sami się rodzą!!! Chciwość nie popłaca. Jak ktoś daje się naciągać na takie hucpy jak Amber Gold, albo pewne inwestycje dające … Czytaj całość

19-02-2018

TomasA gdzie jest Państwo które kontroluje i broni obywateli !!!

19-02-2018

Zenek UKnaciaganie ludzi i wciskanie czego nie ma

Rozwiń komentarze (62)