Trwa ładowanie...
Notowania
Przejdź na
Hubert Orzechowski
Hubert Orzechowski
|

Hotel Lambert. Pierwsza tajemnicza sprzedaż Czartoryskich

59
Podziel się:

43 lata temu Adam Karol Czartoryski sprzedawał legendarny Hotel Lambert, paryską rezydencje swojego rodu i niezwykle ważny obiekt dla historii Polski. Do dziś nie wszystkie wątki tej transakcji zostały wyjaśnione.

Hotel Lambert w Paryżu (przed pożarem)
Hotel Lambert w Paryżu (przed pożarem) (Wikimedia Commons)

43 lata temu Adam Karol Czartoryski sprzedawał legendarny Hotel Lambert, paryską rezydencję swojego rodu i niezwykle ważny obiekt dla historii Polski. Do dziś nie wszystkie wątki tej transakcji zostały wyjaśnione.

Nie ustają dyskusje wokół kolekcji Czartoryskich, do której zakupu doprowadził w grudniu 2016 r. wicepremier oraz minister kultury i dziedzictwa narodowego Piotr Gliński. W świetle telewizyjnych kamer podpisał on umowę z Adamem Karolem Czartoryskim reprezentującym Fundację XX. Czartoryskich na kupno obrazu "Dama z gronostajem" Leonarda Da Vinci (bodaj najcenniejsze dzieło sztuki w polskich zbiorach) oraz kilkuset tysięcy dokumentów, obrazów, ksiąg i nieruchomości należących do arystokratycznego rodu. Transakcja opiewała na 100 mln euro. Tych pieniędzy już w Polsce nie ma.

Okazało się bowiem, że w rok po transakcji Czartoryscy przenieśli wszystkie środki z Fundacji XX. Czartoryskich do podobnego ciała mieszczącego się w europejskim raju podatkowym, czyli księstwie Liechtensteinu. O tym, gdzie podziały się pieniądze z transakcji money.pl informował jako pierwszy. Od tego momentu na łamach mediów trwa publiczny spór w rodzinie Czartoryskich, którego jedną stroną jest Tamara Czartoryska a drugą władze Fundacji XX. Czartoryskich oraz jej ojciec Adam Karol Czartoryski. Czartoryska oskarża go, że od początku chciał wyprowadzić pieniądze poza Polskę z kolei rodzina twierdzi, że Tamara zainteresowała się losami kolekcji i fundacji dopiero w momencie, kiedy pojawił się temat jej sprzedaży. Okazało się także, że w transakcji brała udział kancelaria adwokacka, która zdaniem opozycyjnych posłów z PO jest ściśle związana z obecnym obozem władzy. Opozycja powiadomiła w tej sprawie prokuraturę i CBA.

Sprzedaż rodzinnej kolekcji to nie pierwszy raz, kiedy pozbywaniu się narodowych sreber przez Czartoryskich towarzyszą kontrowersje. Dokładnie tak samo było ponad czterdzieści lat temu, kiedy to rodzina sprzedawała swoją słynną rezydencję w Paryżu, czyli Hotel Lambert.

Jedna z największych transakcji na rynku nieruchomości lat 70. PRL winny po raz pierwszy

Adam Karol Czartoryski wraz z rodziną zdecydowali się pozbyć francuskiego przybytku w 1975 r. Stało się to po śmierci Marii Ludwiki Czartoryskiej, czyli jego babci. Nabywcą został baron Guy de Rothschild, członek słynnej na całą Europę rodziny bankierów. Za pałac zapłacił 6 mln ówczesnych dolarów. Po uwzględnieniu inflacji dziś byłoby to niemal 28 mln dolarów. To była jedna z najsłynniejszych sprzedaży nieruchomości w latach siedemdziesiątych.

W szeregu publikacji na temat tej transakcji pojawia się informacja, że Czartoryscy przed jej domknięciem zaoferowali swoją rezydencję ówczesnemu rządowi PRL na dużo bardziej korzystnych warunkach. Ta oferta miała ponoć zostać odrzucona.

Brak jednak źródła tej informacji, a sam Rothschild w 1975 r. transakcję opisywał zupełnie inaczej. Miało do niej dojść spontanicznie. Pewnego dnia jego żona Marie-Hélène zadzwoniła do jego biura. "Czy czujesz się wystarczająco młody i pełen energii, by zmienić swoje życie o 180 stopni w ciągu godziny?", miała go zapytać i przedstawiła "okazję", jaką było kupno własności Czartoryskich. Rothschild chwilę się wahał, na co jego żona miała zareagować wściekłością. "Powiedziała mi, że jestem szaleńcem bez wyobraźni i niczego nie rozumiem". To pod jej wpływem baron dopiął szybko transakcji i uczynił Hotel Lambert swoją nową rezydencją.

Na pewno nie bez znaczenia był fakt, że żona Guy de Rothschilda była bliską przyjaciółką barona de Rede. To ostatni rezydent hotelu, o którym więcej piszemy poniżej. Można powiedzieć, że to on pośredniczył w transakcji, choć jego rola nie jest w niej do końca jasna.

Nie natrafiliśmy jednak na żaden najmniejszy ślad, który wskazywałby, że Hotel Lambert został sprzedany Rothschildom ze względu na brak zainteresowania rządu PRL. Wysłaliśmy w tej sprawie maile do Ministerstwa Spraw Zagranicznych i ambasady Polski w Paryżu z zapytaniem, czy zachowały się jakieś dokumenty w sprawie rzekomej oferty Czartoryskich dla Warszawy, ale wciąż czekamy na odpowiedź.

Warto podkreślić, że to nie byłby pierwszy raz, kiedy poprzedni ustrój jest używany przez arystokratyczną rodzinę dla tłumaczenia swoich motywów. Wywiezienie z Polski 100 mln euro otrzymanych za "Damę z łasiczką" Leonarda Da Vinci i inne dzieła sztuki miało zostać wymuszone przez nieprzyjazne dla fundacji polskie prawo. Prawo, powstałe w PRL właśnie. Przynajmniej tak głosiło oficjalne oświadczenie władz Fundacji XX. Czartoryskich.

Marie-Hélène de Rothschield (po prawej) w czasie przyjęcia w Hotelu Lambert w latach siedemdziesiątych Foto. Getty Images

Chopin, Norwid, Kossak, Słowacki... Czyli dlaczego Hotel Lambert jest tak ważny dla Polski?

Czartoryscy w posiadanie budynku weszli w 1843 r. Zakupił go Adam Jerzy Czartoryski, pradziadek Adama Karola, w czasie powstania listopadowego prezes polskiego Rządu Narodowego (czyli odpowiednik dzisiejszego premiera). Jako szef gabinetu próbował, bezskutecznie, uzyskać poparcie dla rewolty wśród mocarstw europejskich. Jak wielu ówczesnych mu przedstawicieli elit, do powstania zainicjowanego przez młodych oficerów ze Szkoły Podchorążych w Warszawie, podchodził z ogromnym sceptycyzmem, a nawet niechęcią. "Zgubiliście Polskę" - miał ponoć powiedzieć, gdy podpisywał akt detronizacji cara Mikołaja II jako króla Polski, uchwalony przez powstańczy Sejm.

Po klęsce powstania z fałszywym, austriackim paszportem uszedł na Zachód przed szukającymi go zaciekle Rosjanami. Bo zanim stał się poszukiwanym działaczem niepodległościowym, Adam Jerzy Czartoryski przeszedł długą drogę. W 1815 r. brał udział w kongresie wiedeńskim, na którym wielkie mocarstwa Europy układały nowy porządek na kontynencie po upadku Napoleona. Polski arystokrata był tam jako minister spraw zagranicznych carskiej Rosji. Był to jak najbardziej świadomy wybór, gdyż Czartoryski długo uważał, że niepodległość Polski może ziścić się tylko w ścisłym sojuszu z Rosją i planach federacji państw słowiańskich pod jej przewodnictwem.

Nie będzie wiele przesady, jeśli ktoś powie, że w 1831 r. Czartoryski przybywał na Zachód jako polityk przegrany. Nie zamierzał jednak się poddawać.

Najpierw działał w Londynie, ale już w 1833 r. osiadł w Paryżu. Na zakup Hotelu Lambert zdecydował się w 1843 r. To w tym budynku odbywały się spotkania kierowanego przez niego stronnictwa konserwatywno-liberalnego, który przeszedł do historii właśnie pod nazwą obozu Hotelu Lambert.

Polska nad Sekwaną

Ośrodek ten stał się w pewnym momencie bardzo wpływowy. Książę wysyłał agentów po całej Europie. W czasie wojny krymskiej w latach 1853-56 Hotel Lambert stał za formowaniem legionów polskich w Turcji, która walczyła z Rosją. Mimo wysiłków nie udało się jednak Czartoryskiemu zmusić mocarstw europejskich, aby do agendy wojennej dodali kwestię polskiej niepodległości. Przedstawiciele formacji Czartoryskiego podsycali także dążenia niepodległościowe w Bułgarii, wpływali także na rozwój sytuacji politycznej na Bałkanach i Kaukazie. Walczyli tam z wpływami rosyjskimi. Co ciekawe, choć Czartoryski upatrywał szansy na niepodległość Polski w ruchach rewolucyjnych i demokratycznych, to sam widział odrodzony kraj jako konserwatywną monarchię opartą na Konstytucji 3 Maja – w owym czasie, ponad pięćdziesiąt lat od uchwalenia, dokument już lekko zmurszały.

Hasłem stronnictwa było "Le Jour Viendra", czyli „Ten dzień nadejdzie”. Było to związane z głównym celem Hotelu Lambert, jakim było przywrócenie niepodległej Polski na mapę Europy. Ale odnosiło się także do samego patrona ruchu, czyli Adama Czartoryskiego. Miał on nieskrywane aspiracje do objęcia królewskiej korony w odrestaurowanej Polsce.

Hasło "Le Jour Viendra" powinno zresztą brzmieć znajomo także z innego powodu. To taką nazwę przyjęła nowa fundacja Czartoryskich, którą założono w Liechtensteinie i do której przetransferowano 100 mln euro z transakcji sprzedaży kolekcji sztuki i nieruchomości państwu polskiemu w grudniu 2016 r.

Zobacz także: PiS przywróci ulgę dla artystów? Piotr Gliński składa deklarację

Dzień, który nie nadszedł

Polityczne cele Hotelu Lambert nie mogły być zrealizowane w rzeczywistości geopolitycznej połowy XIX w. Ale rola ośrodka była nie tylko polityczna.

Pałac na paryskiej wyspie św. Ludwika był jednak dla polskiej emigracji czymś więcej niż ośrodkiem politycznym. Adam Czartoryski wystawiał w swojej rezydencji wielkie przyjęcia. Bywali na nich Fryderyk Chopin, George Sand, Adam Mickiewicz, Zygmunt Krasiński, Juliusz Kossak czy Cyprian Kamil Norwid. Na balach brylowali zresztą nie tylko wybitni Polacy. Swoją bytnością Hotel Lambert oznaczyli także Balzak, Eugene Delacroix, Franciszek Liszt czy Wolter. Ten ostatni mieszkał przez pewien czas w rezydencji.

Budynek Hotelu Lambert to jeden z najbardziej znanych zabytków Paryża, umieszczony na liście dziedzictwa kulturowego UNESCO. Należy zaznaczyć, że nie jest to hotel w klasycznym rozumieniu. To tzw. hôtel particulier, czyli po prostu bogata rezydencja, najczęściej arystokratyczna. Został wybudowany w 1640 r. Zaprojektował go architekt Louis Le Vau, który jest odpowiedzialny także za plan powiększenia pałacu w Wersalu. Jego pierwszym właścicielem był Jean-Baptiste Lambert, osobisty sekretarz króla Ludwika XIII.

Bal w Hotelu Lambert na rycinie z XIX w. Fot. Getty Images

W XX. w reputację paryskiej rezydencji Czartoryskich jako miejsca spotkań śmietanki towarzyskiej podtrzymywał baron de Redé, czyli Alexis von Rosenberg. Urządzane przez niego rauty sprowadzały m. in. słynnego projektanta Yvesa Saint Laurenta, żonę króla Edwarda VIII, przez związek z którą musiał ustąpić z brytyjskiego tronu, czyli Amerykankę Wallis Simpson, malarza Salwadora Daliego czy aktorkę Brigitte Bardot.

#

W rękach arabskich szejków

Obecnie Hotel Lambert należy do księcia Abdullaha bin Chalifa Al Saniego, brata emira Kataru. Zakupił on go od Rothschildów w 2007 r. za 80 mln euro. Była ponoć szansa, żeby przeszedł on wtedy w polskie ręce, ale ówczesny minister kultury Kazimierz Ujazdowski obudził się poniewczasie i szansa przepadła.

Nowy właściciel planował gruntowną przebudowę pałacu, która naruszyłaby jego historyczne wnętrza. Zakładano m. in. budowę nowoczesnych łazienek i windy oraz zamontowanie klimatyzacji. Wywołało to protesty. Co ciekawe, zaczęły się one we Francji, gdzie tamtejsze stowarzyszenie Historyczny Paryż zwróciło uwagę na polskie dziedzictwo w Hotelu Lambert. Zdaniem jego członków ucierpiałby np. kominek, przy którym swoje utwory komponował Chopin, a Juliusz Słowacki toczył gorące dysputy polityczne. Protest przeciwko przebudowie podpisało ponad 8 tys. paryżan.

W rezultacie doszło do rozmów. Na mocy porozumienia z właścicielem, któremu patronowało francuskie ministerstwo kultury, Hotel Lambert miał być odnowiony z zachowaniem unikatowej, historycznej konstrukcji.

W 2013 r. podczas prac renowacyjnych doszło do pożaru, podczas którego budynek doznał nieodwracalnych, dużych zniszczeń. – To czas próby dla ochrony naszego dziedzictwa, tracimy wyjątkowy budynek - mówił wtedy załamany mer Paryża Bertrand Delanoë.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
KOMENTARZE
(59)
Nik
3 lata temu
Sam się spalił ? Tak, a wcześniej brak zgody na przebudowę ,hm. A później Katedra też spłonęła ?
Visla
4 lata temu
Ale wymysliliscie analogie. To ze ks. Adam Czar kupil po Powstaniu rezydencje w Paryzu to skurat jego sprawa.
zlodziejstwo ...
4 lata temu
Rotshild to dopiero "najuczciwszy" bankier na swiecie :) przy nim taki nasz zlodziejski przedsiebiorca kulczyk ktory od czasow swojego ojca opieprzal nasz kraj to doslownie ministrant . ,Takie to mamy elity w krajach ,byle najwiecej nakrasc nachapac sie,majatek wyprowadzic do kilku krajow by w razie czego bylo gdzie uciekac a jak juz kasa bezpieczna to wtedy mozna zabawiac sie w filantropa podrzucajac resztki ludowi przy tym lansujac sie w mediach na dobroczynce :))
Marcin
4 lata temu
detronizacji Mikołaja II ?!!! cyt. "akt detronizacji cara Mikołaja II jako króla Polski, uchwalony przez powstańczy Sejm". Gratuluję wiedzy historycznej.
rezun-one
4 lata temu
Adam Jerzy Czartoryski, to syn Rosyjskiego arystokraty, ambasadora Rosji w Warszawie ks. Nikołaja Repnina Stąd jego wysoka pozycja na dworze Carów Rosyjskich, to był rosyjski książe. Na skutek intryg stracił pozycję i zamarzyła my się korona okrojonej Polski, jako Rosjanin miał szansę. Nie piszcie więc o Czartoryskich jako polakach bo przestali nimi być już 200 lat temu. Od tylu już lat ciągną ,jak pisał Sienkiewicz, postaw czerwonego polskiego sukna by dla siebie wykroić płaszcz koronacyjny. Wiele książęcych rodów miało takie ciągotki. Jedno jest bezsporne Rosjanin zawsze pozostanie Rosjaninem to jak Żyd nawet po 2000 latach tułaczki pozostaje Żydem.
...
Następna strona