Notowania

hyperloop
30-03-2017 (08:37)

Polska to najlepsze miejsce na rewolucję w transporcie. Pomysł Polaka doceniony przez prezesa Tesli

Najpierw pracował w CERN przy Wielkim Zderzaczu Hadronów. Ale nagle w jego życiu pojawił się Elon Musk. Zebrał więc 30 osób z całego świata, opracowali projekt Hyperloop i wygrali konkurs ogłoszony przez właściciela Tesli. Dziś pracuje już nad prototypem. I to w Polsce. Ściągnął do nas inżynierów z największych spółek z Doliny Krzemowej i zamierza we Wrocławiu lub Rzeszowie zbudować drugi na świecie tor testowy – dłuższy niż ten należący do Muska. Dzięki niemu rewolucja w transporcie może dokonać się właśnie w Polsce.

Podziel się
Dodaj komentarz
(AFP/EAST NEWS)
Na zdjęciu Elon Musk

Najpierw pracował w CERN przy Wielkim Zderzaczu Hadronów, ale za sprawą Elona Muska rzucił tę pracę. Marek Gutt-Mostowy zebrał 30 osób z całego świata, z którymi wspólnie opracował projekt Hyperloop - superszybkiego pociągu jeżdżącego w specjalnym tunelu. To ich pomysł wygrał konkurs ogłoszony przez właściciela Tesli. Teraz pracują nad prototypem. I to w Polsce. Jeśli mu się uda, to Hyperloop jako pierwszy powstanie właśnie w naszym kraju.

Hyperloop to coś pomiędzy samolotem, pociągiem i metrem. Kapsuła z pasażerami ma poruszać się w specjalnie wybudowanej tubie, w której obniża się ciśnienie. Dzięki temu warunki przypominają te, w których latają samoloty na wysokości 10 km.

Opór powietrza jest na tyle mały, że kapsuła w tubie może poruszać się niemalże z prędkością dźwięku – ok. 1 tys. km/h. Oczywiście nie po szynach – kapsuła unosi się lekko nad ziemią, wykorzystując lewitację magnetyczną lub łożyska powietrzne.

Dzięki takim prędkościom trasę z Krakowa do Warszawy można by pokonać w 18 minut. I to nie jest żadne science-fiction. Wkrótce może to być całkiem realne, i to za sprawą pewnego Polaka, Marka Gutta-Mostowego. Choć to Elon Musk wpadł na pomysł Hyperloopa, to jednak nasz wynalazca opracował najbardziej innowacyjny projekt kapsuły, dzięki któremu wygrał konkurs zorganizowany przez amerykańskiego miliardera.

Gutt-Mostowy postanowił opracować własny prototyp kapsuły w skali 1:1 i zbudować tor do testów - tubę o długości 2-3 km. A to wszystko w Polsce.

- Rozważamy dwie lokalizacje. Na dolnym Śląsku we Wrocławiu albo w Rzeszowie – mówi WP money Marek Gutt-Mostowy. Żeby to zrobić, Polak podebrał inżynierów największym spółkom z Doliny Krzemowej, część ściągnął ze Szwajcarii i przede wszystkim sam wrócił do kraju.

Sentyment? Patriotyzm? Nic z tych rzeczy. - Przyglądaliśmy się z zespołem, w jakim kraju najlepiej będzie rozpocząć taki projekt, który może zrewolucjonizować transport na świecie. I wyszło nam, że najlepszym miejscem jest Polska - stwierdził podczas właśnie zakończonego Kongresu Innowacji w Warszawie.

Polska najlepsza, bo...

Kiedy projekt Polaka został nagrodzony w konkursie SpaceX, pracował nad nim międzynarodowy zespół pod nazwą rLoop. Poznali się dzięki... serwisowi Reddit. Tam też trafił Marek Gutt-Mostowy. Razem, pracując na odległość, stworzyli pierwszą skalowalną kapsułę Hyperloop. Była jednym z pięciu wyróżnionych projektów spośród 1200 zgłoszeń.

Ale ten sukces trzeba było przekuć w coś realnego, a oni do tej pory działali jedynie hobbystycznie. Gutt-Mostowy postanowił więc, że trzeba wspólnie założyć firmę.

Nie obyło się bez problemu, bo sukces zespołu został dostrzeżony przez międzynarodowych gigantów, którzy wyciągnęli z niego część inżynierów. Pozostali działają w Euro Loop rejestrując ją w Polsce.

- Po pierwsze jest tu przyjazne otoczenie dla innowacji, bo istnieją programy dedykowane dla tak ryzykownych przedsięwzięć jak nasze. My staramy się właśnie o dofinansowanie z Narodowego Centrum Badań i Rozwoju z programu "Szybka ścieżka" - tłumaczy. - Po drugie Polska ma doskonały dostęp do terminali kolejowych, a po trzecie tu będzie się kończył Nowy Jedwabny Szlak. To jest ogromny potencjał do wykorzystania dla Hyperloopa – podkreśla Gutt-Mostowy. Bo nowa technologia w pierwszej kolejności ma służyć do przewozu towarów. Transport ludzi to kwestia przynajmniej 10-15 lat.

Czwarty argument to odpowiednie rozmiary kraju. W każdym kierunku jest mniej niż 1500 km, a to właśnie idealny dystans dla Hyperloopa. Na dalszych trasach bardziej opłacalne są już samoloty. Po piąte, nie mamy w Polsce kolei dużych prędkości. A to oznacza, że nowy środek transportu mógłby je zastąpić.

Zanim jednak z Gdańska do Krakowa pojedziemy w godzinę, powstać musi prototyp toru. Ma mieć długość 2-3 km i średnicę 4 metrów. Kapsuła to 20-30 metrów długości. – Zakładamy, że prototyp będzie gotowy za trzy lata - deklaruje Polak.

Do końca września tego roku okaże się, czy Euro Loop dostanie pieniądze z NCBR. Spółka potrzebuje 10-20 mln euro. Z NCBR ma szansę na 70-80 proc. tej kwoty.

Hyperloop to taki mniej wymagający zderzacz hadronów

Przygoda Marka Gutta-Mostowego z innowacjami zaczęła się dziesięć lat temu. Od początku poza Polską. Od dawna miał się czym pochwalić, pracował m.in. w ośrodku badawczym CERN słynącym na świecie z Wielkiego Zderzacza Hadronów. To dzięki tej maszynie udało się w końcu odkryć bozon Higgsa, za co naukowcy otrzymali w 2013 roku nagrodę Nobla z fizyki.

Gutt-Mostowy pracował w CERN-ie nad systemami chłodniczymi wykorzystującymi dwutlenek węgla w eksperymencie Atlas. To właśnie to doświadczenie potwierdziło istnienie tzw. boskiej cząsteczki.

Potem kolejne trzy lata spędził pracując nad następcą Wielkiego Zderzacza Hadronów. Ale jednocześnie śledził, co dzieje się na rynku technologicznym.

- Pamiętam, kiedy pojawił się pierwszy samochód elektryczny Tesli. Od początku wiedziałem, że to przełom. I to był też przełom w moim życiu – mówi Gutt-Mostowy.

Zaczął obserwować, co robi jeden z największych wizjonerów tego świata, i z czasem zdał sobie bowiem sprawę, że Hyperloop - projekt, który wymyślił Musk - jest bardzo blisko tego, czym on zajmuje się na co dzień.

- Dla mnie Hyperloop jest zderzaczem hadronów tylko z mniejszymi wymaganiami technicznymi – mówi Polak. I pokazuje, do jakiej rewolucji może doprowadzić ten nowy środek transportu.

- Dziś trasę Kraków-Warszawa pokonuje się autem w cztery godziny, samolotem w trzy godziny, bo trzeba jeszcze doliczyć czas na odprawę i dojazd na lotnisko. Koleją to dziś 3 godziny i 15 min, koleją dużych prędkości – 1,5 godziny, pod warunkiem, że się ją ma. Tymczasem podróż Hyperloopem trwałaby poniżej 40 minut, i to razem z dojazdem do stacji – wyjaśnia Gutt-Mostowy. Sama podróż kapsułą zajmowałaby jakieś 18 minut.

Ta wizja sprowadziła już wielu ludzi do Polski. - Mamy polskich inżynierów, którzy dla tego projektu wracają do Polski. To mnie cieszy najbardziej, bo ja też jestem takim inżynierem – mówi Gutt-Mostowy.

Skąd wyciąga talenty? – Ze Szwecji, Szwajcarii, USA, ale nie mogę powiedzieć z jakich firm, to tajemnica. Mogę zdradzić jedynie, że mówimy również o tych największych, najbardziej znanych firmach z Doliny Krzemowej – przyznaje.

Tagi: hyperloop, wiadomości, gospodarka, najważniejsze, gospodarka polska
Źródło:
money.pl
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz
30-03-2017

Nita37 kilometrów najzwyklejszego metra w Warszawie budowane jest od 1983 roku czyli jedyne 34 lata, a końca nie widać. Teraz czas na hyperloop na … Czytaj całość

31-03-2017

weggwgto jest jak najbardziej realne i życzę im powodzenia oraz wielu sukcesów także w innych dziedzinach.

29-03-2017

misi3kTrzymam kciuki panowie, by praca odniosla sukces w postaci dzialajcej maszyny zamiast tylko napchanych kieszeni cwaniakow

Rozwiń komentarze (170)

Wybrane dla Ciebie