Trwa ładowanie...
Notowania
Przejdź na
Przemysław Ciszak
Przemysław Ciszak
|
aktualizacja

Rodzinna firma z Przemyśla zagra z Blue Note

1
Podziel się:

Co ma wspólnego nowojorska scena jazzowa i polska firma rodzinna z Przemyśla? Okazuje się, że całkiem sporo.

- Wiele naszych pomysłów rodziło się z muzyką jazzową w tle – przekonuje prezes Zbigniew Inglot.
- Wiele naszych pomysłów rodziło się z muzyką jazzową w tle – przekonuje prezes Zbigniew Inglot. (Inglot)

Polska rodzinna firma z Przemyśla została sponsorem największego w świecie festiwalu jazzowego. Współpraca z legendarnym Blue Note Jazz Club to "creme de la creme" - mówi prezes Inglota.

Co ma wspólnego nowojorska scena jazzowa i polska firma rodzinna z Przemyśla? Okazuje się, że całkiem sporo.

- Od ponad 20 lat cyklicznie organizujemy różnego rodzaju koncerty w rodzimym Przemyślu. Dwa lata temu wpadłem na pomysł, aby pójść o krok dalej i postanowiłem promować polskich wykonawców w legendarnym klubie jazzowym Blue Note w Nowym Jorku. Po długich negocjacjach ze stroną amerykańską podpisaliśmy kontrakt o współpracy - zdradza kulisy, specjalnie dla money.pl, prezes zarządu spółki Zbigniew Inglot.

Źródło: Inglot

To bardzo prestiżowa umowa. Grupa Blue Note jest bowiem marką znaną w środowisku jazzowym. Kieruje kultowymi klubami w Nowym Jorku, Tokio, Mediolanie i Rio de Janeiro. Jest też organizatorem najbardziej prestiżowego festiwalu jazzowego.

- Jazz jest ponadczasowy i inspirujący. Mój brat Wojciech, założyciel firmy, był wielkim fanem tego gatunku muzycznego. Siostra Elżbieta i ja podzielamy tę pasję. Wiele naszych pomysłów rodziło się z muzyką jazzową w tle – przekonuje prezes Inglot.

Oprócz promocji naszych jazzmanów w kolebce jazzu – Stanach Zjednoczonych - i sponsorowania prestiżowego festiwalu, Inglot przygotował na amerykański rynek dedykowaną linię kosmetyków. W ramach współpracy z Blue Note do sprzedaży w USA trafi także limitowana linia kosmetyków.

Specjalna kolekcja będzie dostępna w sprzedaży podczas trwania nowojorskiego festiwalu Blue Note w miejscach koncertów przez cały czerwiec oraz we flagowym salonie Inglota na Times Square.

- Współpraca z legendarnym Blue Note Jazz Club jest dla nas przysłowiowym crème de la crème. Jesteśmy zaszczyceni, że możemy być częścią znakomitego wydarzenia, jakim jest Blue Note Jazz Festival – zaznacza Zbigniew Inglot.

Źródło: Inglot

- Pierwszy i jakże wyjątkowy koncert Włodka Pawlika ze stuprocentową frekwencją już za nami. Tegoroczna edycja festiwalu Blue Note jest naprawdę wyjątkowa - zagrają takie sławy jak Art Garfunkel, Manhattan Transfer, Chris Botti czy Sergio Mendes, jak również bliski naszej firmie polski zespół Walk Away, którego koncert odbędzie się 23 czerwca - podkreśla w rozmowie z money.pl.

**Broadway już podbity**

Współpraca polskiego producenta z nowojorskim światem bohemy artystycznej trwa od lat. - Od dwóch lat jesteśmy na Broadwayu. Zaczęliśmy w 2013 roku z musicalem "Pippin", dla którego stworzyliśmy małą kolekcję – przypomniał w rozmowie z money.plprezes Inglot.

Od tego czasu Inglot współpracował z kilkunastoma spektaklami. W tym gronie znalazły się m.in. słynne: "Mamma mia!", "The Lion King", "The Last Ship" ze Stingiem w roli głównej, czy "Upiór w operze".

Oprócz tworzenia specjalnych kolekcji dedykowanych poszczególnym musicalom, polska firma dostarcza kosmetyki do charakteryzacji artystów.

- Tym sposobem wspólnie się reklamujemy, prowadzimy wspólne akcje. Aktorzy tych musicali występują często w naszym studio, które mieści się w kultowym budynku Chelsea Market w Nowym Jorku. To miejsce żyje światem artystycznym – zachwala Inglot.

**Przemyśl - stolica imperium **

Inglot na rynku jest już 35 lat. Rodzinna firma, stworzona przez Wojciecha Inglota, przez ten czas zdobyła rynki w 80 krajach świata. Ich salony są można znaleźć od Sydney przez Dubaj aż po Nowy Jork.

Polska firma swoje punkty otwierała również w Libanie, Kirgistanie, Kazachstanie, w Azerbejdżanie czy Nepalu. W tym ostatnim, jak wspomina prezes spółki, Inglot mógł się poszczycić najwyżej położonym sklepem. Mieścił się przy głównej ulicy w Katmandu. Zniszczyło go jednak trzęsienie ziemi, nie ma po nim śladu.

Mimo egzotycznych przyczółków i prestiżowych lokalizacji – oprócz Times Square Iglot ma swoje salony na Via del Corso w Rzymie, w Queen Victoria Building w Sydney czy londyńskiej galerii Westfield Stratford City – firma nie zamierza wyprowadzać się z rodzimego Przemyśla, a tym bardziej z kraju.

- Jesteśmy lokalnymi patriotami. Wszystko, co tworzymy, produkowane jest w Przemyślu. I tu baza pozostanie. I ja i moja siostra, którzy opiekujemy się obecnie firmą, tu się urodziliśmy, tutaj się wychowaliśmy i nie chcemy się stąd wyprowadzać. Mamy miejsce na dalszy rozwój i stawianie nowych fabryk – zapewniał w wywiadzie dla money.pl Zbigniew Inglot .

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Od ponad 20 lat cyklicznie organizujemy różnego rodzaju koncerty w rodzimym Przemyślu. Dwa lata temu wpadłem na pomysł aby pójść o krok dalej i postanowiłem promować polskich wykonawców w legendarnym klubie jazzowym Blue Note w Nowym Jorku. Po długich negocjacjach ze stroną amerykańską podpisaliśmy kontrakt o współpracy

Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
KOMENTARZE
(1)
Marcinek
4 lata temu
Kiedyś inwestowaniem w jazz, stwierdziłem że jest to śmieszne.