Jacek Kapica o kulisach zatrzymania. CBA interesowały domowe dokumenty i przepisy żony

Siódma rano, walenie do drzwi, funkcjonariuszom CBA otwiera syn. Agenci zabierają interesujące ich dokumenty, telefon, służbowy laptop, nawigację i kilka pendrive'ów. Pobieżnie przeszukują mieszkanie, skupiając się na dokumentach z domowego archiwum i... segregatorach z przepisami kulinarnymi żony. Tak swoje zatrzymanie opisuje Jacek Kapica.

Kapica był wiceministrem finansów i szefem Służby Celnej w rządzie PO-PSL.
Źródło zdjęć: © STANISLAW KOWALCZUK/EAST NEWS
Tomasz Sąsiada

Były wiceminister finansów i szef Służby Celnej w rządzie PO-PSL zamieścił na Facebooku opis tego, co wydarzyło 29 marca 2018 - czyli w dniu zatrzymania - i zdarzeń, które nastąpiły w konsekwencji.

Kapica został zatrzymany pod zarzutem niedopełnienia obowiązków służbowych w celu osiągnięcia korzyści majątkowej dla innych osób w łącznej kwocie ponad 21 mld zł. Sprawa ma związek z aferą hazardową, a dokładniej rejestrowaniem automatów do gier, tak zwanych "jednorękich bandytów".

"W Wielki Czwartek 29 marca br. położyłem się spać o 2 w nocy po spóźnionym locie z Brukseli, gdzie byłem służbowo na konferencji. Około godziny 7 rano walenie do drzwi wyrywa ze snu mnie, moją rodzinę i zwraca uwagę sąsiadów" - zaczyna we wpisie na Facebooku Kapica.

Jak opisuje, pierwszy budzi się najstarszy syn i otwiera drzwi, przez które wkracza do domu sześciu lub siedmiu agentów CBA - część w kominiarkach.

"Po pierwsze pytają, czy mam jakąkolwiek broń, w tym myśliwską lub sportową? Ponieważ żadnej nigdy nie posiadałem, to sytuacja trochę się uspokaja. Agentka okazuje mi postanowienia prokuratora o zatrzymaniu i przeszukaniu oraz zabiera dowód osobisty i paszport. Chcę się ubrać, ale muszę okazać w co będę się ubierał i mogę to zrobić tylko w obecności agenta. Również z toalety mogę skorzystać tylko w asyście agenta, a po domu nie mam prawa swobodnie się poruszać" - kontynuuje.

Zobacz też: Marek Belka o zatrzymaniu Jacka K. "Śmiech na sali"

Kapica wydaje funkcjonariuszom interesujące ich dokumenty, telefon, służbowy laptop, nawigację i kilka pendrive'ów. Jak pisze były wiceminister finansów, przeszukanie jest dosyć iluzoryczne, skupia się na dokumentach z domowego archiwum Kapicy i segregatorach z przepisami kulinarnymi jego żony.

Były wiceminister zostaje przewieziony do Prokuratury Okręgowej w Białymstoku, gdzie czeka zawiadomiony wcześniej obrońca, mecenas Tomasz Tałanda. Prokurator przedstawia Kapicy zarzuty niedopełnienia obowiązków, później następuje przerwa na decyzję, jakie środki zastosuje prokuratura w związku z postawieniem zarzutów.

Jak pisze Kapica, jego głównym zmartwieniem jest w tamtym momencie to, czy zostanie podjęta decyzja o jego aresztowaniu. Tak się jednak nie dzieje. Prokurator postanawia o konieczności zastosowania poręczenia majątkowego w wysokości 500 tys. zł. Dodatkowo nakłada hipoteki przymusowe na dwóch mieszkaniach Kapicy na okoliczność przyszłej, ewentualnej kary.

"Wychodzę z prokuratory szczęśliwy! Tak, szczęśliwy, bo nie zostałem aresztowany, bo prokurator nie wyznaczył 700 tysięcy albo miliona złotych poręczenia, a mógł, bo przecież jest "panem postępowania przygotowawczego” i może wszystko, dopóki sąd tego nie oceni" - pisze były wiceminister.

Jak opisuje dalej, przez kolejne dni wielkanocne zbiera pieniądze na poręczenie majątkowe. Zanim minie termin wpłaty, wylatuje do Stanów w celach służbowych. Po powrocie stwierdza, że z rodzinnych pieniędzy jest w stanie zebrać 100 tys. zł (od znajomych, którzy chcą mu pożyczyć, brać nie chce - trzeba by od tego zapłacić podatek). Zwraca się więc z wnioskiem o obniżenie poręczenia, na co sąd przystaje. Później udaje mu się jeszcze wywalczyć zdjęcie hipoteki z jego mieszkań.

"Sąd nie dopatrzył się żadnych okoliczności, które przemawiałyby za zasadnością ocenianej czynności, a prokuratura żadnych konkretnych przesłanek nie wykazała" - cytuje postanowienie sądu Kapica.

Ostatecznie sąd uznał też, że całe zatrzymanie Kapicy 29 marca było bezzasadne - o czym więcej pisaliśmy już tutaj.

"Weryfikując działania prokuratury sąd trzy sprawy rozstrzygnął zgodnie z moimi wnioskami i na moją korzyść, a prokuraturze i CBA zostały tylko "zabawki”: telefon, służbowy laptop, nawigacja i kilka pendrive'ów" - pisze Kapica i deklaruje, że "do końca" będzie walczył o "sprawiedliwość i prawdę".

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez * *dziejesie.wp.pl

Wybrane dla Ciebie
Brytyjskie sankcje uderzają w rekruterów. Wysyłają migrantów do walk. "Barbarzyństwo"
Brytyjskie sankcje uderzają w rekruterów. Wysyłają migrantów do walk. "Barbarzyństwo"
Ile kosztuje frank szwajcarski? Kurs franka do złotego PLN/CHF 05.05.2026
Ile kosztuje frank szwajcarski? Kurs franka do złotego PLN/CHF 05.05.2026
Ile kosztuje funt? Kurs funta do złotego PLN/GBP 05.05.2026
Ile kosztuje funt? Kurs funta do złotego PLN/GBP 05.05.2026
Ile kosztuje euro? Kurs euro do złotego PLN/EUR 05.05.2026
Ile kosztuje euro? Kurs euro do złotego PLN/EUR 05.05.2026
Ile kosztuje dolar? Kurs dolara do złotego PLN/USD 05.05.2026
Ile kosztuje dolar? Kurs dolara do złotego PLN/USD 05.05.2026
Problemy giganta. Chińska marka aut spada ósmy miesiąc z rzędu
Problemy giganta. Chińska marka aut spada ósmy miesiąc z rzędu
Tusk zapowiada kolejny ruch ws. kryptowalut. "Tryb natychmiastowy"
Tusk zapowiada kolejny ruch ws. kryptowalut. "Tryb natychmiastowy"
Notowania Orlenu przebiły kolejną granicę
Notowania Orlenu przebiły kolejną granicę
Ceny paliw od środy. Jest nowe obwieszczenie
Ceny paliw od środy. Jest nowe obwieszczenie
Najdroższy prąd w Europie. Tak wypada Polska
Najdroższy prąd w Europie. Tak wypada Polska
Polska firma uruchomiła zakład wzbogacania rud w afrykańskiej kopalni
Polska firma uruchomiła zakład wzbogacania rud w afrykańskiej kopalni
Niemcy odcięte od dostaw ropy z Kazachstanu? Motyka składa deklarację
Niemcy odcięte od dostaw ropy z Kazachstanu? Motyka składa deklarację