Najpopularniejszy w Polsce portal o finansach i biznesie
Jeżeli rząd nie kłamie, emerytury będą wyższe o 70 procent

Jeżeli rząd nie kłamie, emerytury będą wyższe o 70 procent

2012-05-11 04:00

Jeżeli rząd nie kłamie, emerytury będą wyższe o 70 procent

Autor: Arkadiusz Droździel


Dziś posłowie zdecydują, czy od 1 stycznia 2012 roku wiek przejścia na emeryturę będzie wydłużony do 67 lat. Rząd Donalda Tuska chce, by odbywało się to stopniowo - co cztery miesiące miałby on rosnąć o jeden miesiąc. To oznacza, że mężczyźni osiągną go w 2020, a kobiety w 2040 roku.

Przeciwko tym rozwiązaniom protestują nie tylko posłowie Prawa i Sprawiedliwości oraz Sojuszu Lewicy Demokratycznej, ale przede wszystkim związkowcy. Solidarność w ramach protestu utworzyła pod Sejmem miasteczko namiotowe.

Rząd pozostaje jednak nieugięty, bo jak tłumaczy brak zmian spowoduje, że już w 2040 roku na jednego emeryta będzie przypadało dwóch pracujących, czyli dwa razy mniej niż obecnie. Wydłużenie wieku emerytalnego przesunie to o około 15 lat. Co więcej liczba pracujących będzie wyższa w 2040 roku o 2,4 mln osób niż, gdyby do zmian nie doszło.

Dwa lata dłuższa praca da kilkaset złotych więcej

Dla przeciętnego Kowalskiego dużo większe znaczenie będzie miał jednak fakt, że dzięki temu wyraźnie może wzrosnąć - jak wynika z wyliczeń rządowych - jego przyszła emerytura. Z jednej strony dłuższa praca przełoży się na odłożenie większej kwoty, która równocześnie będzie krócej wypłacana.

Tak więc mężczyzna urodzony w styczniu 1949 roku, któremu emeryturę będzie wypłacał i ZUS i OFE, a obecnie zarabia średnią krajową, moment przejścia na emeryturę wydłuży się o pięć miesięcy. Dzięki temu otrzyma jednak nie 2111 zł, a 2178 zł, czyli o 3,2 procent więcej. Natomiast mężczyzna młodszy od niego o rok popracuje kolejne dodatkowe 5 miesięcy dłużej. To spowoduje, że po zakończeniu kariery zawodowej będzie otrzymywał o prawie 7 procent więcej, niż, gdyby zmian nie doszło.

źródło: www.emerytura.gov.pl, w nawiasie wiek przejścia na emeryturę

Pierwszym rocznikiem wśród mężczyzn, który ma przejść na emeryturę w wieku 67 lat, będą urodzeni w 1955 roku. Na rękę dostaną 2755 zł, czyli o 400 zł, a więc o 17,4 proc., więcej niż przy obecnie obowiązujących przepisach.

Kobietom to się opłaci. Dostaną o 70 proc. więcej

Jak wynika z rządowych obliczeń dużo większe korzyści z wydłużenia wieku emerytalnego uzyskają kobiety. One mają jednak pracować o siedem lat dłużej niż obecnie.

Pierwszymi, które zmiany mają objąć są te, które przyszły na świat w 1953 roku. W ich przypadku korzyści mają być symboliczne. Urodzone już jednak trzy lata później, które na emeryturę przejdą w wieku 61 lat zyskają 140 zł, czyli o ponad 8 procent więcej niż przy obecnie obowiązujących przepisach.

źródło: www.emerytura.gov.pl, w nawiasie wiek przejścia na emeryturę

Każde kolejne wydłużenie wieku emerytalnego o jeden rok przekładać się ma o wzrost przyszłej emerytury nawet o więcej niż 10 punktów procentowych. W najlepszej sytuacji będą kobiety, które przyszły na świat w połowie lat 70. XX wieku. One jako pierwsze będą na emeryturę przechodzić w wieku 67 lat i dostaną świadczenia wyższe o prawie 70 procent.

Na emeryturze i tak się nie poszaleje

Zarówno w przypadku mężczyzn, jak również i kobiet, wydłużenie wieku emerytalnego tylko w niewielkim stopniu poprawi sytuację materialną przyszłych emerytów. Bo choć mężczyźni, którzy obecnie lub w najbliższych latach zamierzają przejść na emeryturę mogą liczyć, że dostaną nawet trzy czwarte ostatniej pensji, to obecnie wchodzący na rynek pracy - nawet pomimo zmian - nie osiągną połowy swojego wynagrodzenia za pracę. Bez nich jednak poziom nawet 40 procent byłby trudny do przekroczenia.

Jeszcze gorzej te relacje wyglądają u kobiet. Obecne sześćdziesięciolatki lub te, które ten wiek osiągną w najbliższych latach, otrzymają z ZUS i OFE nieco mniej niż 60 procent ostatniej pensji. Natomiast urodzone w 1990 roku, które prawo do emerytury osiągną w 2057 roku będą musiały się zadowolić wypłatą nieco ponad 40 proc. ostatnich dochodów uzyskiwanych za pracę. Ale to i tak o około 10 punktów procentowych więcej niż w przypadku nie wydłużania wieku emerytalnego.

Wyjścia nie ma: trzeba odkładać na własną rękę

W tej sytuacji niezbędnym, by zachować - przynajmniej w części - poziom życia z czasów aktywności zawodowej jest samodzielne oszczędzanie na emeryturę.

Money.pl obliczył ile udałoby się uzbierać odkładając i inwestując w ramach IKE (co pozwala uniknąć podatku od zysków kapitałowych) co miesiąc 100 zł, gdyby 25-latek rozpoczął dziś karierę zawodową i na emeryturę przeszedł w wieku 67 lat.

Czytaj więcej Tyle stracisz na nowym pomyśle Tuska i Pawlaka. Wszystko policzyliśmy Emerytury częściowe to wyłom w twardej reformie emerytalnej. W pierwszym wariancie rozważamy inwestycję w fundusz akcji. Zakładamy, że miesięczna stopa zwrotu z takiej inwestycji wyniesie 1 procent (najlepszy fundusz akcyjny obecny na polskim rynku od początku 2000roku, czyli faktycznego rozpoczęcia działania nowego systemu emerytalnego, pozwolił zarobić 217 proc., co - wykorzystując procent składany - daje około 1 procent w skali miesiąca). Z racji tego, że w trakcie analizowanego okresu mieliśmy do czynienia zarówno z hossą, jak i bessą, więc można uznać, że jest ona reprezentatywna.

W tej sytuacji po 42 latach pracy, a więc 504 miesiącach, dzisiejszy 25-latek, odkładając co miesiąc 100 zł, zgromadziłby 50,4 tys. złotych. Gdyby środki te były na bieżąco inwestowane w fundusz akcji, to z chwilą przejścia na emeryturę kwota ta zwiększyłaby się do prawie 1,5 mln złotych.

A to przy założeniu, że w tym czasie spodziewana długość życia wzrośnie do 89 lat wśród kobiet i 85 lat u mężczyzn, da co miesiąc - nawet bez dalszej waloryzacji - odpowiednio 5,6 i prawie 7 tysięcy złotych. Czyli kwoty wyraźnie wyższe niż te, na które będzie można liczyć z ZUS i OFE (kobiety mają otrzymywać około 3,4 tys., a mężczyźni nieco ponad 4,1 tys. złotych).

Natomiast comiesięczne lokowanie 100 zł na lokacie bankowej oprocentowanej w skali roku na poziomie 5 procent, pozwoliłoby po 42 latach zaoszczędzić na emeryturę 172 tys. złotych. To oznacza, że co miesiąc kobieta będzie mogła liczyć na dodatkowe 650 zł, a mężczyzna prawie 800 złotych.



Czytaj także
Polecane galerie