Trwa ładowanie...

Notowania

Przejdź na

Money.pl: Za Panem starcie twarzą w twarz zAndrzejem Olechowskim. To pierwsza debata telewizyjna kandydatów na prezydenta w tej kampanii. Bardziej Panom chodziło o chwilowe wybicie się ponad głównych protagonistów w tych wyborach, czy przebicie się do wyborców ze swoimi programami?**

Marek Jurek, były marszałek Sejmu z ramienia PiS, polityk Prawicy Rzeczpospolitej: Mam nadzieję, że nasi główni konkurenci wreszcie się odważą i zdecydują na bezpośrednią konfrontację, w której będziemy mogli zmierzyć się na swoje argumenty. Ta debata miała też do tego zachęcić. Oprócz tego oczywiście chodziło o zaprezentowanie wyborcom programów. Niestety pogoda pokrzyżowała nam plany i telewizyjna transmisja była przerywana przez fatalną pogodę.

O czym, jeżeli chodzi o Pański program, powinni się dowiedzieć wyborcy?

Moim głównym hasłem jest prorodzinna polityka podatkowa, tak by wyhamować bardzo niekorzystne tendencje demograficzne. Jestem orędownikiem zmniejszenia obciążeń podatkowych dla wychowujących dzieci, chodzi głównie o podatki pośrednie i ulgi w podatkach bezpośrednich, które obciążają portfele polskich rodzin.

Jeżeli chodzi o politykę zagraniczną to Polska będąc częścią Unii Europejskiej, nie powinna ograniczać swojej roli do wetowania czy tylko do potakiwania. Polska powinna stać się stroną w tym dialogu, należy wzmocnić współpracę krajów w Europie Środkowo-Wschodniej w ramach Trójkąta Weimarskiego.

Powinniśmy też starać się budować dobre, równoprawne stosunki z Rosją, atmosfera wydaje się temu sprzyjać.

Zaproponuje Pan obniżenie stawek podatkowych?

Oczywiście, zresztą Prawica Rzeczpospolitej przed trzema laty przeforsowała, mimo braku wsparcia Prawa i Sprawiedliwości, korzystną dla rodzin zmianę sposobu rozliczania podatku dochodowego, udało się dwukrotnie zwiększyć ulgę podatkową na każde dziecko od tej, którą proponowałaZyta Gilowska. Ze strony PiS płynęły tylko hasła i slogany. My nie poprzestaliśmy na deklaracjach.

Za kandydatem PiSJarosławem Kaczyńskimstoją tylko slogany i hasła?

Niestety, a stwierdzam to z przykrością, w czasach rządów Prawa i Sprawiedliwości deklaracje nie pokrywały się z czynami, na pewno tak było jeżeli chodzi o politykę prorodzinną.

Jednak odszedł Pan z PiS dopiero po konflikcie w sprawie konstytucyjnego zapisu o ochronie życia poczętego. Nie chciał Pan pójść na kompromis?

Polityk powinien posiadać wewnętrzna busolę, być konsekwentnym w realizowaniu swoich poglądów. Nie można kierować się tylko sondażami i szukać łatwej popularności. Uważam, że polska polityka zmierza w złym kierunku. Brakuje debaty, prób porozumienia się w najważniejszych dla kraju kwestiach, jak służba zdrowia, polityka prorodzinna, euro, polityka zagraniczna.

Mamy tylko wyniszczająca wojnę na emocje, nastroje i pozy. Do tego ograniczają się kampanie dwóch głównych konkurentów w tych wyborach.

*Może wyborcy nie oczekują pojedynków na programy, może jednak większą rolę odgrywają właśnie emocje? Poparcie dla Pana, czy dla Andrzeja Olechowskiego, waha się od 1 do 3 procent. Nie dostaje Pan tak jak on _ palpitacji serca _ na widok wyników sondaży? *

Mogę tylko ubolewać, że tak jest i konsekwentnie pokazywać swoją wizję polityki i prezydentury. Prezydent powinien być ponadpartyjnym arbitrem, który będzie działał na rzecz osiągania kompromisu przez największe ugrupowania w parlamencie. Nie może to być ktoś, kto będzie toczył nieustające wojny z rządem lub będzie bezwolnym narzędziem w jego rękach.

*Będzie Pan zdolny do tego, by usiąść przy jednym stole na przykład między Tuskiem a Kaczyńskim i pośredniczyć w negocjacjach? *

Uważam, że taka powinna być rola prezydenta, by dążyć i sprzyjać kompromisowi w najważniejszych kwestiach dla państwa. Tak też widzę swoją rolę w oparciu o prezydencką radę gabinetową.

ZaBronisławem Komorowskimi Jarosławem Kaczyńskim stoją duże aparaty partyjne, całe sztaby. Kim by się Pan otoczył w Pałacu Prezydenckim?

Nie ograniczył bym się tylko do ludzi z mojego kręgu, byli by to przedstawiciele różnych środowisk. Powtarzam, że prezydent to powinien być ktoś ponad partiami.

*Poparcie dla Pana zadeklarowałLudwik Dorn, który jednocześnie niemal zerwał z Polska Plus. Niezależnie od wyniku tych wyborów, spróbujecie stworzyć coś razem? *

Myślę, że w Polsce jest miejsce dla silnego ruchu republikańskiego. Wysoko cenię sobie poparcie Ludwika Dorna. Myślę, że jest szansa, a przede wszystkim miejsce, na powołanie nowego ruchu.

Czytaj w Money.pl
*Pięciu najważniejszych kandydatów na prezydenta * Twardy gracz i ugodowiec, obrotny wicepremier i mało wyrazisty przewodniczący SLD oraz znany polityk bez zaplecza - to najwięksi gracze w starciu o fotel prezydenta. To najprawdopodobniej między nimi stoczy się bój.
*Czas na prawdziwą kampanię, II tura może zaskoczyć * Mamy dwie możliwości. Możemy dopisać się do rejestru w wybranym obwodzie lub złożyć wniosek o zaświadczenie o prawie do głosowania.
*Fotel prezydenta kosztuje coraz więcej * 15 lat temu głos poparcia kosztowałAleksandra Kwaśniewskiego51 groszy. Reelekcja kosztowało go ponad dwukrotnie więcej. Przed pięcioma laty komitetLecha Kaczyńskiego, który pokonałDonalda Tuska, za głos zapłacił już 1,63 zł.
*Wybory prezydenckie 2010: Jak zagłosować na urlopie * Mamy dwie możliwości. Możemy dopisać się do rejestru w wybranym obwodzie lub złożyć wniosek o zaświadczenie o prawie do głosowania.
*Faraon za Kaczyńskim, a za Komorowskim papież * Wajda, Szymborska, Głowacki, Adamczyk - to tylko kilku członków honorowego komitetu Bronisława Komorowskiego. Jarosława Kaczyńskiego popierają Bem, Frąckowiak, Pietrzak czy Zelnik. Kluby wsparcia kompletują też Andrzej Olechowski,Grzegorz NapieralskiorazWaldemar Pawlak.
Tagi: wybory prezydenckie 2010, wybory, marek jurek, wiadomości, wywiad
Źródło:
money.pl
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz