WAŻNE
TERAZ

Korki strzelą na Kremlu? Faworyt w Bułgarii patrzy na Wschód

LOT o problematycznym rejsie: "nieprawda". Tymczasem w oficjalnych dokumentach ostrzega przed ryzykiem

- Nieprawda - tak LOT komentuje doniesienia o niebezpieczeństwie 250 pasażerów lecących z Meksyku do Polski. Samolot afaryjnie lądował w Nowym Jorku, choć bliżej miał do Miami. Przedstawiciele linii podkreślają, że żadnego zagrożenia nie było. Tuż po incydencie do pilotów trafiły biuletyny z jasnym przesłaniem - trzeba lądować jak najszybciej, ryzyko było, rejst "był nieco wydłużony". Money.pl dotarł do tych dokumentów.

LOT musi się tłumaczyć z awaryjnego lądowania samolotu w Nowym Jorku
Mateusz Ratajczak

"Nieprawda" - tak LOT komentuje doniesienia o niebezpieczeństwie 250 pasażerów lecących z Meksyku do Polski. Tuż po incydencie do pilotów trafiły biuletyny z jasnym przesłaniem - trzeba lądować jak najszybciej, bo ryzyko było, a rejs "był nieco wydłużony". Money.pl dotarł do tych dokumentów.

Marcowy lot z Meksyku do Polski na długo zostanie w pamięci polskiego przewoźnika. Maszyna miała problemy z silnikiem i musiała lądować awaryjnie. Jak donosi "Fakt", wstępnie miała to zrobić w Miami, ale trasa została wydłużona. Zdaniem dziennika tylko po to, by zaoszczędzić. Lądowanie w Miami wiązałoby się z dużymi kosztami, a pasażerowie nie mogliby opuścić terminala przez brak amerykańskich wiz. Koczowaliby na lotnisku, a LOT musiałby wysłać drugą maszynę. Byłby to wizerunkowy strzał w stopę.

LOT ripostuje, że żadnego zagrożenia nie było. Podkreśla, że jeden z silników był sprawny, więc lot do Nowego Jorku był bezpieczny. Naprawa drugiego, sprawnego silnika miała być tylko "zapobiegawcza". Cały materiał dziennika "Fakt" nazywany jest nieprawdą.

W wewnętrznych dokumentach sytuacja jest opisana zupełnie inaczej. Money.pl dotarł do tych materiałów. Warto je skonfrontować z oficjalnymi wypowiedziami przedstawicieli spółki. Publikujemy najważniejszą - pierwszą stronę dokumentu.

"Dzisiejszy biuletyn jest nudny, nie ma zdjęć i ciekawych przypadków, a jest wywar z przepisów". Tak zaczyna się biuletyn bezpieczeństwa samolotów Boeing 787, który przygotowuje co pewien czas LOT. Zwykle co miesiąc w panelu dla pilotów można znaleźć informacje dotyczące awarii w samolotach, problemów ze sprzętem, a nawet błędów w pilotowaniu. To porady, jak lepiej latać. Ale biuletyn 3/2018 wcale nie był taki nudny.

"Byliśmy bardzo blisko poważnych kłopotów" - tak pracownik LOT, pilot Tomasz Smólski pisze o feralnym rejsie z mesykańskiego Cancun do Warszawy.

Kilkanaście stron jest przypomnieniem obowiązujących przepisów i podkreśleniem, że Dreamlinery powinny lądować jak najszybciej po wykryciu usterki w którymkolwiek z silników. Dlaczego? "Bo wyłączenie jednego silnika gwałtowanie zwiększa prawdopodobieństwo awarii tego drugiego. Zmusza to nas do rewizji naszego podejścia do ETOPS". To nie są nasze wnioski. To wnioski z samego LOT-u.

Obraz

ETOPS to w dużym skrócie certyfikat pozwalający samolotom dwusilnikowym latać na długich dystansach - określa też, ile samolot może spędzić w powietrzu od najbliższego lotniska awrayjnego. To m.in. właśnie dlatego samoloty z USA do Europy nie lecą w linii prostej.

LOT zakłada, że samolot może lecieć do kilku godzin na jednym silniku. Ale w biuletynie dla pilotów informacja jest jasna - przeciąganie tego czasu nawet w ramach limitu nie jest dobrym pomysłem. Jeżeli tylko się da, to trzeba lądować szybciej.

Zobacz także: Linie lotnicze ignorują zakaz nocnych lotów z Okęcia. Najczęściej sen mieszkańcom zakłóca... LOT

Co się wydarzyło podczas lotu z Meksyku? Jeden z silników wpadł w silne drgania i został wyłączony. Lot kontynuowany był na drugim. I to najważniejsze. LOT podkreśla, że nie było awarii drugiego silnika, tymczasem problemy były. I LOT sam określił ich konsekwencje.

W biuletynie jasno stoi: "Dobry" silnik zaliczył trzysekundowe problemy (w oryginale "engine surge"), co "mogło doprowadzić do jego wyłączenia". I dalej "po lądowaniu okazało się, że rzeczywiście ten 'dobry' silnik miał uszkodzenia uszczelniania sprężarki, kwalifikującej go do natychmiastowej wymiany. Załoga nie zdając sobie sprawy z kondycji 'dobrego silnika' ze względów opisanych w poprzednim biuletynie, skierowała się do JFK zamiast do najbliższego lotniska nadającego się do bezpiecznego lądowania wydłużając nieco lot na jednym silniku" (pisownia oryginalna).

O ile lot był wydłużony? Rzecznik LOT przekonuje, że odległość była podobna. Na forach lotniczych w komentarzach można znaleźć sugestię, że samolot był godzinę, maksymalnie półtorej od Miami i jednocześnie o dwie godziny od Nowego Jorku. Świadczyć ma o tym moment obniżenia pułapu lotu. Przyjmując, że analiza jest poprawna - to od 30 do godziny dłuższego latania.

Obraz

"W przypadku wyłączenia silnika musimy w jak najkrótszym czasie lądować na lotnisku zapasowym, które się do tego nadaje i panuje tam odpowiednia pogoda" - czytamy w biuletynie bezpieczeństwa dla personelu pokładowego. "Na bok muszą odejść rozważania o dostępności drugiej załogi, mechaników, części, paliwa, hoteli i tak dalej" - pisze dalej Tomasz Smólski.

Jak zaznacza Smólski, piloci przyzwyczaili się do niezawodności silników od General Electric. Tymczasem w Dreamlinerach jest sprzęt od Rolls-Royce'a, które mają liczne problemy. "W PLL LOT Boeingi 767 z silnikiem GE, w którym zdarzyły się bodaj dwa wyłączenia przez dwadzieścia kilka lat, dały nam poczucie bezpieczeństwa, że wyłączenie jednego silnika w powietrzu nikomu nie podnosiło ciśnienia. Prawdopodobieństwo, że drugi silnik może się zepsuć w tym samym locie było minimalne. Rolls-Royce nauczył nas, że to nieprawda".

Obraz

Jak zaznacza Smólski, "został zobowiązany" do przypomnienia definicji najbliższego odpowiedniego lotniska.

Warto kilka rzeczy podkreślić.

Adrian Kubicki, rzecznik LOT w rozmowie z TVP Info zaznacza, że odległość do lotniska Miami i Nowy Jork były podobne w momencie wykrycia usterki. Ale z dokumentu wynika, że trasa "została nieco wydłużona".

Rzecznik zaznacza, że drugi silnik był sprawny. Owszem - z pozoru. Badania wykazały, że lot na nim był ryzykiem.

Kubicki podkreśla, że remont obu silników był "dmuchaniem na zimne". Z dokumentów wynika, że nie było innej możliwości - silnik był niesprawny i kwalifikował się do natychmiastowej wymiany.

Warto też dodać, że załączone do biuletynu informacje od producenta samolotu Boeinga sugerują szybkie podejście do lądowania.

Posiadamy również biuletyn o numerze 4/2018, jednak nie ma w nim żadnych informacji dotyczących lotu z Meksyku. Skupia się za to na ewentualnych uderzeniach pioruna i zbyt długiej trasie hamowania podczas jednego z lotów. Sprawa z Cancun nie pojawia się ani razu przez kilkanaście stron.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Wybrane dla Ciebie
Ósme wybory w pięć lat. Bułgarzy idą do urn. "Trzy bieguny"
Ósme wybory w pięć lat. Bułgarzy idą do urn. "Trzy bieguny"
Wybory na Węgrzech: Partia Tisza odsuwa Fidesz od władzy. Są pełne wyniki
Wybory na Węgrzech: Partia Tisza odsuwa Fidesz od władzy. Są pełne wyniki
Co dalej z cieśniną Ormuz? Wszystko, co wiemy o eskalacji konfliktu
Co dalej z cieśniną Ormuz? Wszystko, co wiemy o eskalacji konfliktu
USA przejmą irańskie statki? Media: wojsko szykuje uderzenie
USA przejmą irańskie statki? Media: wojsko szykuje uderzenie
Miliard dolarów "do przodu". Kopalnia KGHM w Chile zarabia
Miliard dolarów "do przodu". Kopalnia KGHM w Chile zarabia
Cieśnina Ormuz: Kolejny atak na statki wzmaga paraliż transportu
Cieśnina Ormuz: Kolejny atak na statki wzmaga paraliż transportu
Nowe propozycje USA dla Iranu. Rynki ropy w napięciu
Nowe propozycje USA dla Iranu. Rynki ropy w napięciu
Iran zamyka cieśninę Ormuz. Trump: Nie mogą nas szantażować
Iran zamyka cieśninę Ormuz. Trump: Nie mogą nas szantażować
Historyczna wizyta. Adam Glapiński w największym skarbcu świata
Historyczna wizyta. Adam Glapiński w największym skarbcu świata
Historyczny rekord. Światowe giełdy tracą, ale ten europejski rynek idzie pod prąd
Historyczny rekord. Światowe giełdy tracą, ale ten europejski rynek idzie pod prąd
Śledztwo ws. Zondacrypto. Finansowych afer z polityką w tle kilka już w Polsce było
Śledztwo ws. Zondacrypto. Finansowych afer z polityką w tle kilka już w Polsce było
Morawiecki zapowiada Polski Ład 2.0. "Jak tylko wygramy wybory"
Morawiecki zapowiada Polski Ład 2.0. "Jak tylko wygramy wybory"