Trwa ładowanie...
Notowania
Przejdź na
Witold Ziomek
Witold Ziomek
|

Zuckerberg znów przeprasza. I przymierza się do pozwania Cambridge Analytic

9
Podziel się:

- Moje dane również zostały sprzedane - przyznał we wtorek Mark Zuckerberg, odpowiadając na pytania Izby Reprezentantów USA. I ponownie przeprosił za aferę z wyciekiem prywatnych informacji użytkowników Facebooka.

Mark Zuckerberg znów przeprasza za wyciek danych
Mark Zuckerberg znów przeprasza za wyciek danych (AP Photo/Noah Berger)

- Moje dane również zostały sprzedane - przyznał we wtorek Mark Zuckerberg, odpowiadając na pytania Izby Reprezentantów USA.

Sprawa dotyczy wycieku danych ponad 80 mln użytkowników Facebooka, które miały zostać nielegalnie użyte przez firmę Cambridge Analytica w kampanii wyborczej w 2016 r. Posłużyły do "promowania" Donalda Trumpa lub - jak mówią niektórzy - do zmanipulowania wyborców.

Wtorkowe przesłuchanie zajęło pięć godzin. Swoje wystąpienie Zuckerberg rozpoczął od odczytania oświadczenia. Przyznał w nim, że Facebook mógł zrobić więcej w kwestii zabezpieczenia danych użytkowników. Wyraził również żal za fake newsy, zagraniczne interwencje w wybory, mowę nienawiści. - Nie zachowaliśmy się odpowiedzialnie i był to wielki błąd. To był mój błąd i jest mi przykro - mówił.

Zobacz także: Zuckerberg przeprosił wszystkich użytkowników. "Jest mi naprawdę przykro"

Amerykańskie media nie zostawiły na tym przesłuchaniu suchej nitki. Większość pisała, że senatorowie nie mieli pojęcia o tym, jak działają media społecznościowe i wypominali wiek członków senatu, którzy mają średnio 61 lat.

Zdaniem Dylana Byers'a z CNN, senat oblał "test Zuckerberga". Dziennikarz przywołał m.in. wymianę zdań szefa Facebooka z senatorem Orrin'em Hatch'em, który nazwał serwis "stroną internetową" i zapytał, na czym firma zarabia, skoro użytkownicy nie płacą za treści. - Na reklamach - odpowiedział Zuckerberg.

Zdaniem amerykańskich publicystów, szef Facebooka prześlizgnął się przez pytania senatorów i poza przeprosinami i zapewnieniami, że problem zostanie rozwiązany, nie powiedział nic konkretnego.

W środę Zuckerberg znów przepraszał. - Facebook to firma idealistyczna, optymistyczna - mówił w czasie swojego wystąpienia przed Kongresem. Jako przykłady pozytywnej działalności, podał m.in. akcję #metoo czy zbiórkę pieniędzy na ofiary huraganu Harvey. - Nie wystarczy jednak połączyć ludzi ze sobą, dać im narzędzia. Trzeba się jeszcze upewnić, że te narzędzia są wykorzystywane w dobrej wierze. Nie zrobiliśmy wystarczająco dużo, żeby tak się stało - stwierdził.

Zuckerberg przyznał też, że jego własne dane także zostały sprzedane.

Pojawiły się również pytania o podłożu politycznym. - Zadam panu pytanie, które sam otrzymałem za pośrednictwem Facebooka - zaczął Joe Barton, członek Izby Reprezentantów z Texasu. - Dlaczego serwis blokuje treści prawicowych, konserwatywnych blogerów?

- W tej chwili sprawą zajmuje się zespół naszych pracowników - odpowiedział Zuckerberg. - Robimy wszystko, żeby tę sytuację odwrócić.

O to, czy Facebook zamierza pozwać Cambridge Analytica, zapytał Zuckerberga członek Izby Reprezentantów z Nowego Yorku - Eliot Engel.

- Sprawdzamy taką możliwość - odpowiedział Zuckerberg. - Na razie zablokowaliśmy aplikacje Cambridge Analytica, musimy najpierw dokładnie zbadać mechanizm wycieku i wykorzystania danych - wyjaśniał.

Szef Facebooka dodał też, że od czasu wyborów prezydenckich w USA wprowadzono różne narzędzia służące do kontroli publikacji. - W tym czasie były m.in. wybory we Francji - mówi Zuckerberg. - To wyścig zbrojeń, nie jestem w stanie powiedzieć, czy do nadużyć nie doszło. Ale robimy, co możemy, by sytuacja z 2016 r. się nie powtórzyła - zapewnia.

Jak na gorąco oceniają amerykańskie media, drugie przesłuchanie było dla Zuckerberga trudniejsze, niż spotkanie z senatorami. Jan Schakowsky, deputowana z Illinois, odczytała całą listę poprzednich przeprosin Zuckerberga, związanych z gromadzeniem i wyciekami danych. - Moim zdaniem to dowód na to, że wewnętrzne regulacje w Facebooku nie działają - skwitowała.

Deputowany Frank Pallone poprosił Zuckerberga o jednoznaczną odpowiedź "tak" lub "nie", na pytanie, czy Facebook zdecydowałby się na zmianę domyślnych ustawień tak, by zbierać najmniej danych o użytkownikach, jak to tylko możliwe. - To bardzo złożona sprawa i wymaga więcej niż jednej odpowiedzi - powiedział Zuckerberg, co Pallone skwitował jednym słowem: "rozczarowujące".

Członkowie Izby Reprezentantów zwrócili też uwagę na to, że polityka gromadzenia danych niektórych aplikacji korzystających z Facebooka łamie umowę z Federalną Komisją Handlu, zawartą w 2011 r. FTC już wszczęła w tej sprawie postępowanie.

Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Źródło:
money.pl
KOMENTARZE
(9)
Kosmos czuwa
5 lata temu
Jakie sankcje zostaną nałożone na Cambridge Analytica? W końcu zmanipulowali wybory niczym Putin.
czes
5 lata temu
Zawsze można wrócić do pisania listów na papierze. Tego nikt jednak nie chce - lepiej stracić prywatność, ale nie wracać do staroświeckich papierowych listów.
VK
5 lata temu
"...moje dane też zostały sprzedane..." Kto się tak tłumaczy? pięciolatek czy dorosły "poważny człowiek"? To tak jak jakbyśmy komuś mówili : nie martw się, że ukradli ci 100 zł bo mi też ukradli. " Biznesmen" od siedmiu boleści a słoma z butów wystaje.
Gor
5 lata temu
Biedny pejsik
Aha
5 lata temu
Usunięcie konta z fejzbuka wcale nie jest takie proste,łatwiej usunąć konto w banku !