Money.pl ujawnia: Mandaty albo brak nagrody. Tak się pracuje w stołecznej PIP

Inspektorzy PIP są odpowiedzialni za kontrole przestrzegania prawa pracy. Ci z Warszawy, jeśli chcą otrzymać nagrody, muszą wydać przynajmniej 50 decyzji miesięcznie, a to niemal równoznaczne z nałożeniem mandatu. - Mamy na siłę szukać sposobu, by ukarać mandatem - mówi nam jeden z inspektorów.

Główny Inspektorat Pracy zaprzecza istnieniu "limitów"
Źródło zdjęć: © Adam Burakowski.REPORTER
Marcin Lis

Inspektorzy Państwowej Inspekcji Pracy są odpowiedzialni za kontrole przestrzegania prawa pracy. Ci z Warszawy, jeśli chcą otrzymać nagrody, muszą wydać przynajmniej 50 decyzji miesięcznie, a to niemal równoznaczne z nałożeniem mandatu. - Mamy na siłę szukać sposobu, by ukarać mandatem - mówi nam jeden z inspektorów.

Wszyscy słyszeliśmy o policjantach, którzy muszą wystawiać miesięcznie określoną liczbę mandatów, by komendantom zgadzały się statystyki. Głośny był także przypadek świętokrzyskiej skarbówki, której kontrolerzy mieli na celownik brać tylko duże i dobrze prosperujące firmy, by mieć pewność, że uda się ściągnąć nałożone kary.

Teraz do galerii najgorszych urzędniczych praktyk dołączyła Państwowa Inspekcja Pracy. W urzędzie odpowiedzialnym za przestrzeganie praw pracowników wypłatę nagród uzależniono od tego, czy zrealizują narzucony im "limit".

"Z uwagi na bardzo niski wskaźnik wydawanych wniosków i decyzji zobowiązują każdego inspektora pracy do (...) wydania 50 decyzji od dnia 01.09.2018 do 30.09.2018" - to fragment maila, który od przełożonej otrzymali inspektorzy zatrudnieni w stołecznym Okręgowym Inspektoracie Pracy ds. Nadzoru. By "zachęcić" do bardziej efektywnego działania dodano zdanie o uzależnieniu nagród kwartalnych od realizacji "limitu".

"Dotychczasowy niski wskaźnik wydawanych decyzji i wystąpień będzie uwzględniony przy nagrodach" - czytamy w mailu.

Obraz

Jak mówi nam, zastrzegając anonimowość, jeden z adresatów wiadomości, podobne naciski na wydawanie jak największej liczby decyzji "pojawiały się zawsze, ale nigdy w tak zdecydowanej i pisemnej formie". - To pierwsza taka sytuacja - dodaje.

Żeby dokładnie zrozumieć z jak poważną sprawą mamy do czynienia trzeba zaznaczyć, że decyzja inspektora pracy niemal zawsze jest równoznaczna z nałożeniem na kontrolowanego mandatu. A te mogą wahać się od 1 tys. do 30 tys. zł.

- Decyzje wydajemy, gdy w ramach kontroli stwierdzimy naruszenie przepisów z zakresu BHP lub okaże się, że pracodawca nie wypłacił należnego wynagrodzenia. Oba te wykroczenia karane są mandatami i jest bardzo mało sytuacji, w których można wydać decyzję bez postępowania wykroczeniowego - tłumaczy nam człowiek znający realia pracy inspektorów.

Zobacz też: Jak PIP karze łamiących prawo

Tym samym osoba będącą faktycznym przełożonym inspektorów uznała, że za efekt ich pracy można uznać nie liczbę przeprowadzonych kontroli, ale to ile przyniosły mandatów. - Zdarzają się nam przecież kontrole, gdzie nie stwierdzamy nieprawidłowości. Teraz mamy na siłę szukać sposobu na to, by ten mandat nałożyć - mówi nam warszawski kontroler.

Taka interpretacja efektów pracy wydaje się być odosobnionym przypadkiem warszawskiej PIP. Rzecznik prasowa Głównego Inspektoratu Pracy Danuta Rutkowska w odpowiedzi na nasze pytania zdecydowanie odcięła się od podobnej praktyki. "GIP nie ustala ani nie narzuca komukolwiek >>limitów<< wydawanych decyzji czy innych środków prawnych" - podkreśliła.

Także p.o. Okręgowego Inspektora Pracy w Warszawie Jolanta Koszałka "stanowczo stwierdziła", że w urzędzie nie istnieją narzucone pracownikom limity wydawanych decyzji. Jak dodała, sprawę wyjaśni z autorem maila, który obecnie przebywa na "zaplanowanym urlopie".

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Wybrane dla Ciebie
Ministerstwo zawiesza licencję znanego doradcy. Jest oświadczenie
Ministerstwo zawiesza licencję znanego doradcy. Jest oświadczenie
Miliardy z SAFE. Polska będzie pierwszym krajem z podpisaną umową
Miliardy z SAFE. Polska będzie pierwszym krajem z podpisaną umową
Brytyjskie sankcje uderzają w rekruterów. Wysyłają migrantów do walk. "Barbarzyństwo"
Brytyjskie sankcje uderzają w rekruterów. Wysyłają migrantów do walk. "Barbarzyństwo"
Ile kosztuje frank szwajcarski? Kurs franka do złotego PLN/CHF 05.05.2026
Ile kosztuje frank szwajcarski? Kurs franka do złotego PLN/CHF 05.05.2026
Ile kosztuje funt? Kurs funta do złotego PLN/GBP 05.05.2026
Ile kosztuje funt? Kurs funta do złotego PLN/GBP 05.05.2026
Ile kosztuje euro? Kurs euro do złotego PLN/EUR 05.05.2026
Ile kosztuje euro? Kurs euro do złotego PLN/EUR 05.05.2026
Ile kosztuje dolar? Kurs dolara do złotego PLN/USD 05.05.2026
Ile kosztuje dolar? Kurs dolara do złotego PLN/USD 05.05.2026
Problemy giganta. Chińska marka aut spada ósmy miesiąc z rzędu
Problemy giganta. Chińska marka aut spada ósmy miesiąc z rzędu
Jedno z najdroższych miast w Polsce. Ceny mieszkań o 68 proc. w górę
Jedno z najdroższych miast w Polsce. Ceny mieszkań o 68 proc. w górę
Coraz większa afera. Tusk zapowiada ruch ws. krypto. "Tryb natychmiastowy"
Coraz większa afera. Tusk zapowiada ruch ws. krypto. "Tryb natychmiastowy"
Orlen bije giełdowy rekord. Najwyższe w historii notowania
Orlen bije giełdowy rekord. Najwyższe w historii notowania
Ceny paliw od środy. Jest nowe obwieszczenie
Ceny paliw od środy. Jest nowe obwieszczenie