pip

Tysiące kurierów do zwolnienia. Jest reakcja władzy. "Skandaliczne działanie"
20
5:35

Tysiące kurierów do zwolnienia. Jest reakcja władzy. "Skandaliczne działanie"

- Mamy aferę związaną z platformą do zamawiania jedzenia. Spółka Takeaway Express Poland działająca pod jedną właśnie z takich marek planuje do końca sierpnia zwolnić wszystkich zatrudnionych obecnie kurierów i kurierki. Związki zawodowe szacują, że sprawa dotyczy około 5000 osób. Czy nie wylaliśmy dziecka z kąpielą, wprowadzając ustawę o reformie PIP? - pytał Paweł Pawłowski w programie "Tłit" Wirtualnej Polski. - To jest skandaliczne działanie firmy, łamiące podstawowe prawa pracownicze, które nie zostanie bez odpowiedzi. Kontrole w Pyszne.pl trwają i, jak powiedział główny inspektor pracy, te kontrole będą przeprowadzane niezależnie od tego, czy będą rozwiązywane umowy z pracownikami, czy nie. Jeśli PIP ustali, że te 5000 pracowników powinno było być zatrudnionych na umowę o pracę, to wtedy firma wejdzie pod ustawę o zwolnieniach grupowych i będzie musiała spełnić wymogi tych zwolnień. To znaczy na przykład zabezpieczyć pracowników, którzy są w wieku okołoemerytalnym, wypłacić odpowiednie zadośćuczynienie, wejść w porozumienia ze związkami zawodowymi. Pyszne.pl może się jeszcze przejechać na próbie cwaniaczenia na swoich pracownikach - odpowiedziała Magdalena Biejat, wicemarszałkini Senatu z Nowej Lewicy. - Adrian Zandberg mówi, że kurierzy płacą dzisiaj za nieróbstwo ministry pracy. Co pani na to? - Odważne słowa wyrażone w stosunku do jednej z najbardziej pracowitych ministrów w tym rządzie. Pani ministra nie tylko przeprowadziła największą reformę Państwowej Inspekcji Pracy od lat. Przypominam, przy sprzeciwie i pewnej mocnej opozycji nawet szefa rządu, udało się przeprowadzić tę reformę - odpowiada Magdalena Biejat. I dodała, że "pracownicy nie zostaną zostawieni sami sobie".
Paweł Pawłowski Paweł Pawłowski
Zmiana na umowę o pracę. Szef PIP: tak będziemy działać do końca roku
27
7:23

Zmiana na umowę o pracę. Szef PIP: tak będziemy działać do końca roku

Jeśli zmienię umowę B2B na umowę o pracę, to jakie pieniądze będę zarabiał? Czy kwota netto na fakturze będzie kwotą netto na umowie o pracę? - taki pytanie zadał czytelnik Wirtualnej Polski. Co za to szef PIP? - Nie umiem powiedzieć, ile będzie pan zarabiał - przyznał w programie "Newsroom" w Wirtualnej Polsce Janusz Krasoń, szef Państwowej Inspekcji Pracy. - Umowa B2B jest ciut korzystniejsza od umowy o pracę, ale tylko pozornie. Na B2B wiele osób nie płaci pełnego ubezpieczenia społecznego, ale za kilka lat mogą oni być w pewnym kłopocie. Instytucja państwa jest poważna i chroni człowieka w procesie pracy, gwarantuje urlop, zabezpieczenie społeczne i także dobrostan, kiedy osiągnie wiek emerytalny. W przypadku B2B jest inaczej, ale są to umowy prawnie dopuszczalne w wielu branżach. Reforma, która weszła w życie zakłada monitorowanie rynku pracy i eliminowanie patologicznych zjawisk, czyli sytuacji, gdy mamy do czynienia z najnormalniejszą umową o pracę, a kombinujemy umową B2B. Dlatego nie robimy żadnych "dywanowych nalotów" na te umowy, uspokajam branże i przedsiębiorców. Dziś będziemy reagowali głównie na skargi. Tak będzie do końca roku. Od nowego roku, ponieważ PIP będzie miała możliwość wymiany danych z ZUS i KAS, będziemy mogli, poprzez analizę danych zawartych w bazach, typować miejsca, gdzie rzeczywiście istnieje wysokie ryzyko omijania prawa - tłumaczy Krasoń.
Paweł Pawłowski Paweł Pawłowski