"Erozja". Spada zaufanie do dolara. Ekonomistka wskazuje na Trumpa

Słabnie zaufanie do dolara - twierdzi Monika Kurtek, główna ekonomistka Banku Pocztowego. Zaznacza przy tym, że amerykańskiej walucie szkodzi jej polityka Donalda Trumpa, ale i tak pozostaje "bezpieczną przystanią" dla inwestorów.

Słabnie zaufanie do amerykańskiej walutySłabnie zaufanie do amerykańskiej waluty
Źródło zdjęć: © Adobe Stock | Siemion Prudij
Jacek Losik

- Generalnie, mimo ogromnej niepewności związanej z polityką prowadzoną przez prezydenta Donalda Trumpa, dolar pozostaje "bezpieczną przystanią", wbrew popularnym prognozom o końcu amerykańskiej waluty. Wydaje się, że to zostało empirycznie potwierdzone, gdy wybuchła wojna na Bliskim Wschodzie i zamykano Ormuz. Wtedy kapitał uciekał do dolara, a nie od niego, a złoto, choć tuż po ataku jeszcze chwilowo wzrosło, szybko zaczęło spadać - oceniła w rozmowie z PAP Biznes Monika Kurtek z Banku Pocztowego.

Dowodząc powyższego, ekonomistka zwróciła uwagę m.in. na sygnały z rynku walutowego związane z działaniami władz w Japonii.

- Wymowne jest też to, że przy ostatniej interwencji Banku Japonii na jenie w lipcu, w której uczestniczyły Stany Zjednoczone, Waszyngton nie sprzedawał dolara, tylko euro. Co oznacza, że euro pełni funkcję aktywa bilansowego, a nie konkurenta dla dolara - dodała.


WIDEO
"To byłaby broń atomowa". Ekspert o planie zastąpienia dolara


Strukturalna przewaga dolara

Jednocześnie Kurtek zaznaczała, że przewaga dolara ma charakter strukturalny, ale amerykańska waluta traci powoli swoją uprzywilejowaną pozycję.

- Tak czy inaczej, erozja zaufania do dolara następuje. To, co się dzieje w amerykańskiej polityce, jak prowadzi ją prezydent Trump, zmniejsza niestety zaufanie do amerykańskiej waluty - powiedziała.

W ocenie głównej ekonomistki Banku Pocztowego na postrzeganie dolara wpływa także zadłużenie Stanów Zjednoczonych, choć - jak podkreśliła - nie musi to oznaczać utraty statusu waluty chroniącej w okresach zawirowań.

- Dolar płaci także cenę za rosnący dług w Stanach Zjednoczonych, choć w tej sytuacji traci on może nie tyle funkcję "bezpiecznej przystani", co przywilej taniego finansowania i warto to, myślę, rozróżnić - dodała.

Złoty neutralną rezerwą?

Kurtek wskazywała, że zaufanie do dolara mogą osłabiać również takie działania amerykańskiej administracji, jak decyzje odnoszące się do rynku długu.

- Decyzja sekretarza skarbu dotycząca interwencji na rynku amerykańskich obligacji (po tym, jak na długim końcu krzywej rentowności osiągnęły poziom najwyższy od 2007 r.) jest postrzegana jako punkt zwrotny, ponieważ Waszyngton podejmuje bardziej aktywną rolę w utrzymaniu niskich kosztów pożyczek. To może właśnie dalej osłabiać zaufanie do dolara i skłonić inwestorów do zwrócenia się ku innym alternatywom - powiedziała.

Na koniec rozmowy ekonomistka zarysowała możliwy kierunek zmian w globalnym układzie walut uznawanych za bezpieczne.

- Wydaje się, że bardziej prawdopodobne jest przejście od monopolu dolara jako "bezpiecznej przystani" do systemu wielobiegunowego, w którym dolar pozostaje tym pierwszym wśród wielu innych, na przykład przy rosnącej roli złota jako neutralnej rezerwy - dodała.

Wybrane dla Ciebie