Agencja Reutera nie opisała szczegółów planowanego rozszerzenia sankcji. Według źródła zaznajomionego z planami Bessenta, zmiany mają najpewniej objąć dodatkowe kategorie aktywności powiązanych z Iranem, które w przyszłości będą podlegać sankcjom wtórnym.
Wysoki rangą urzędnik administracji Donalda Trumpa przekazał, że Bessent ma ostrzec przed utrzymywaniem przepływów finansowych na rzecz Iranu. Z jego słów wynika, że "wszelkie pozostałe linie finansowe dla Iranu, w tym udostępniane za pośrednictwem banków i państw trzecich, które tolerowały określone rodzaje działalności, muszą zostać zamknięte", jak podał Reuters.
Według tego samego źródła administracja USA "zmapowała irańską sieć przemytu ropy naftowej i unikania sankcji" i ma przedstawić informacje na ten temat krajom pomagającym Iranowi omijać restrykcje. Reuters wskazał, że ma to mieć charakter ostrzeżenia.
WIDEOZegarek za 40 tys. euro. Gorąco wokół Piesiewicza. "Bardzo dziwne zachowanie"
"Gospodarczy D-Day"
Szczegóły mają zostać przedstawione w poniedziałek o godz. 19 czasu polskiego podczas konferencji prasowej. Wcześniej, jeszcze w niedzielę, Bessent zapowiedział w komunikacie na platformie X oraz w artykule w "Financial Times" ogłoszenie "gospodarczego D-Day" przeciwko Iranowi, bezpośrednio nawiązując do inwazji walczących z Niemcami wojsk alianckich na wybrzeżu okupowanej Francji w 1944 r.
Sekretarz skarbu określił działania jako "największą finansową ofensywę" przeciwko wrogowi USA w historii.
"Naszym celem jest odcięcie wszystkich źródeł ekonomicznych podtrzymujących despotyczny reżim, dopóki Teheran nie zostanie sam" - napisał Bessent. Stwierdził również, że jakikolwiek kraj, który "służy jako finansowa arteria upadającego reżimu, powinien spodziewać się podzielenia jego izolacji".
Bessent oświadczył też, że USA nie będą dłużej tolerować takiego zachowania strony irańskiej. Jednocześnie ocenił, że te działania mogą sprawić, iż użycie siły militarnej przeciwko Iranowi nie będzie konieczne.
"Prezydent stworzył warunki do wykorzystania każdej agencji, każdej instytucji i podjęcia działań, o których wielu myślało, że nigdy ich nie podejmiemy" - zapowiedział Bessent.
Odpowiedź Iranu
Bessent nie sprecyzował, jakie kraje ma na myśli. Za kluczowego sojusznika Iranu, pomagającego Teheranowi w omijaniu amerykańskich sankcji, uważane są jednak Chiny.
USA objęły dotąd sankcjami wiele małych chińskich rafinerii sprowadzających irańską ropę, ale dotychczas nie zdecydowały się m.in. na działania przeciwko chińskim bankom, co wiązano z obawami o wpływ na rozejm handlowy i relacje z Pekinem.
Podobne deklaracje jak Bessent składał wcześniej prezydent Donald Trump. W poniedziałek napisał na Truth Social: "IRAN CAŁKOWICIE SIĘ ZAPADA!!!", nie rozwijając tej wypowiedzi.
Co na to Teheran? "Nie ma wątpliwości, że amerykańskie sankcje gospodarcze wobec Iranu, które naruszają podstawowe prawa każdego irańskiego obywatela, to terroryzm gospodarczy i zbrodnia przeciwko ludzkości" - napisano w oświadczeniu irańskiego MSZ, przytoczonym przez agencję IRNA.
Podkreślono, że ogłoszenie przez USA kolejnych ograniczeń pokazuje nie tylko "wrogość i niechęć amerykańskich polityków do narodu irańskiego, ale również antyludzką, bezprawną i hegemoniczną naturę amerykańskiej klasy politycznej".
Chińskie ministerstwo spraw zagranicznych oświadczyło w piątek, że amerykańskie sankcje i wzmożona presja na Iran nie stanowią rozwiązania kryzysu. Chiny, będące kluczowym partnerem handlowym Teheranu, odrzuciły tym samym apele Waszyngtonu o dołączenie do działań zmierzających do gospodarczej izolacji Iranu.