Tysiące kurierów do zwolnienia. Jest reakcja władzy. "Skandaliczne działanie"
- Mamy aferę związaną z platformą do zamawiania jedzenia. Spółka Takeaway Express Poland działająca pod jedną właśnie z takich marek planuje do końca sierpnia zwolnić wszystkich zatrudnionych obecnie kurierów i kurierki. Związki zawodowe szacują, że sprawa dotyczy około 5000 osób. Czy nie wylaliśmy dziecka z kąpielą, wprowadzając ustawę o reformie PIP? - pytał Paweł Pawłowski w programie "Tłit" Wirtualnej Polski. - To jest skandaliczne działanie firmy, łamiące podstawowe prawa pracownicze, które nie zostanie bez odpowiedzi. Kontrole w Pyszne.pl trwają i, jak powiedział główny inspektor pracy, te kontrole będą przeprowadzane niezależnie od tego, czy będą rozwiązywane umowy z pracownikami, czy nie. Jeśli PIP ustali, że te 5000 pracowników powinno było być zatrudnionych na umowę o pracę, to wtedy firma wejdzie pod ustawę o zwolnieniach grupowych i będzie musiała spełnić wymogi tych zwolnień. To znaczy na przykład zabezpieczyć pracowników, którzy są w wieku okołoemerytalnym, wypłacić odpowiednie zadośćuczynienie, wejść w porozumienia ze związkami zawodowymi. Pyszne.pl może się jeszcze przejechać na próbie cwaniaczenia na swoich pracownikach - odpowiedziała Magdalena Biejat, wicemarszałkini Senatu z Nowej Lewicy. - Adrian Zandberg mówi, że kurierzy płacą dzisiaj za nieróbstwo ministry pracy. Co pani na to? - Odważne słowa wyrażone w stosunku do jednej z najbardziej pracowitych ministrów w tym rządzie. Pani ministra nie tylko przeprowadziła największą reformę Państwowej Inspekcji Pracy od lat. Przypominam, przy sprzeciwie i pewnej mocnej opozycji nawet szefa rządu, udało się przeprowadzić tę reformę - odpowiada Magdalena Biejat. I dodała, że "pracownicy nie zostaną zostawieni sami sobie".