Deweloper stracił 45 mln zł. "Nieruchomości to lokalizacja"
Marek Koźmiński, były reprezentant Polski w piłce nożnej, dziś współwłaściciel grupy deweloperskiej KG Group, ma na koncie około 3 tys. sprzedanych mieszkań. W "Biznes Klasie" przyznał jednak, że jego biznesowa droga nie była wolna od potknięć, a jedno z nich kosztowało go miliony zł. Chodzi o inwestycję w Katowicach. Zobacz całą rozmowę w "Biznes Klasie".
Koźmiński kupił od PKP ciąg kamienic, jak wspomina, sześć lub siedem budynków. Plan wydawał się logiczny: przenieść na Śląsk sprawdzony model z Krakowa i stworzyć żywą, handlowo-usługową przestrzeń w centrum miasta. - Wydawało mi się, że rynek krakowski w jakiejś namiastce można przenieść do Katowic. I tutaj była totalna pomyłka - mówi bez ogródek.
Lekcja z jednego słowa: lokalizacja
Dlaczego się nie udało? Koźmiński sprowadza to do żelaznej zasady branży. - To jest przykład, że nieruchomości to jest location, location, location. Nic więcej - podkreśla. Na papierze wszystko się zgadzało, w praktyce miejsce nigdy nie ożyło. Do dziś, mimo kolejnych prób ożywienia tej przestrzeni i kilku udanych inicjatyw, okolica funkcjonuje słabo - przyznaje sam deweloper.
Zawiodły szczegóły, które decydują o powodzeniu takiej inwestycji. Zabrakło deptaku i parkingu, który miał powstać pod nim - przetarg ogłoszony przez ówczesne władze miasta ostatecznie nie doszedł do skutku. Cios dobiła konkurencja: w odległości zaledwie 500 metrów, na dworcu w Katowicach, powstała galeria handlowa. - Zabiła jakąkolwiek usługę na deptaku - mówi deweloper.
Tylko trzy miasta z potencjałem
Klienci przenieśli się pod dach centrum handlowego, a uliczny handel, na którym opierał się cały pomysł, stracił rację bytu. Historia nie skończyła się cichym wyjściem z inwestycji. - To zostało zlicytowane - przyznaje Koźmiński. Kamienice, w które włożył 45 mln zł, poszły pod młotek. To była, jak sam przyznaje, "kosztowna lekcja". Doświadczenie z Katowic wyraźnie ukształtowało dzisiejszą strategię KG Group. Koźmiński stawia niemal wyłącznie na trzy rynki, które uważa za najmocniejsze: Warszawę, Kraków i Wrocław - miasta, w których, jak mówi, klient chce mieszkać i gdzie ma pewność zbytu. Śląsk czy Trójmiasto, mimo skali i potencjału, pozostają dla niego trudniejszym terenem — w tym drugim przypadku, jak zaznacza, o wejście na rynek trudno także przez silne
Dyrektor programowy serwisów premium w Wirtualnej Polsce oraz redaktor naczelny serwisu money.pl. Prowadzi program "Biznes Klasa" (+140 tys. subskrypcji na YT) oraz jest laureatem nagrody Grand Press Economy 2024. Dziennikarstwem ekonomicznym zajmuje się od blisko dwudziestu lat, wcześniej prowadził programy o świecie i gospodarce w TVN24 BiS i w TVN CNBC oraz był szefem serwisu newsroomu Gazeta.pl.