Na granicy Piaseczna i Józefosławia ruszyły przygotowania do budowy dużego centrum danych. Okoliczni mieszkańcy skarżą się, że nie było w tej sprawie konsultacji społecznych ani spotkań informacyjnych. W środę zorganizowana została manifestacja przeciwko budowie.
Mieszkańcy obawiają się o hałas generowany przez bardzo rozbudowaną klimatyzację i o dostęp do wody. Zwłaszcza że całe intensywnie zabudowywane przedmieścia na południe od Warszawy zmagają się z problemami z niskim ciśnieniem wody w kranach.
– To nie ma prawa tutaj powstać – mówi jeden z uczestników manifestacji. – Dowiedziałem się tak samo jak wszyscy mieszkańcy, gdy powstawał płot. Spółdzielnia jako najbliższe osiedle była pominięta w postępowaniu administracyjnym. Myśmy w tym nie uczestniczyli, dowiedzieliśmy się, jak koparki wjechały na teren – przyznaje Józef Wierzchowski, prezes spółdzielni mieszkaniowej, której budynki stoją niedaleko powstającej inwestycji. – To już jest pozamiatane. Jesteśmy teraz na łasce – mówi gorzko.
Przedstawiciele inwestora zapewniają, że zależy im na tym, żeby być dobrym sąsiadem, a inwestycja będzie spełniać wszelkie normy. Na budynkach mają zostać zastosowane ekrany akustyczne, a w nocy urządzenia chłodnicze będą działały ze zmniejszoną wydajnością.
Pierwszy z czterech budynków ma ruszyć już w 2027 roku, a cała inwestycja ma być gotowa dwa lata później. Los drugiej serwerowni stoi jednak pod znakiem zapytania. Po protestach mieszkańców sprawa trafiła do sądu.
Źródło artykułu: money.pl
Mateusz Urban, reporter wideo Wirtualnej Polski wcześniej związany z "Faktami" TVN i Polsat News. Jest absolwentem dziennikarstwa na Uniwersytecie Warszawskim.