"Można było za to willę mieć". Mówi o najgłupszych wydatkach
Były reprezentant Polski w piłce nożnej Marek Koźmiński przyznał, że po przejściu do ligi włoskiej w latach 90. jego pensja wzrosła z równowartości 30-40 dolarów do 10 tys. dol. na miesiąc. - To były wtedy bardzo duże pieniądze - powiedział w "Biznes Klasie" współwłaściciel grupy deweloperskiej KG Group. Wprost odpowiedział, że najgłupszym wydatkiem były u niego samochody.
Marek Koźmiński zaznaczył, że nie traktował tamtego "wystrzału" zarobków w kategoriach inwestycji, a raczej "odłożenia" na trudniejszy czas. Podkreślił, że kierowało nim przekonanie, że może takich pieniędzy już nigdy nie zarobić.
Sport jest bardzo przekorny. Dziś jesteś, ale jutro już cię nie ma. Mój kontrakt był zawarty na rok, starałem się dlatego żyć w miarę oszczędnie. Udało się zostać dłużej (w lidze włoskiej - red.) i ręka (do wydatków) mogła być lżejsza - wspomniał współwłaściciel grupy deweloperskiej KG Group.
Dopytywany o najgłupszy rodzaj wydatku od razu odparł, że do zalicza do tej kategorii samochody.
Marek Koźmiński o najgłupszych wydatkach
- Jakimś wielkim pasjonatem wprawdzie nie jestem i wielkich pieniędzy w nie akurat nie włożyłem, ale jak widziałem kolegów przyjeżdżających w porsche, to kiedyś sam takie auto kupiłem. I zostałem z nim, mam go w garażu - wspomniał w rozmowie z Łukaszem Kijkiem przedsiębiorca.
Po latach ocenił to w kategorii "miłych wydatków". - Może dziś jest to bardziej przyziemne, ale kiedyś można było za to willę mieć - spuentował były reprezentant piłkarskiej reprezentacji Polski.
źródło: Biznes Klasa WP
Dyrektor programowy serwisów premium w Wirtualnej Polsce oraz redaktor naczelny serwisu money.pl. Prowadzi program "Biznes Klasa" (+140 tys. subskrypcji na YT) oraz jest laureatem nagrody Grand Press Economy 2024. Dziennikarstwem ekonomicznym zajmuje się od blisko dwudziestu lat, wcześniej prowadził programy o świecie i gospodarce w TVN24 BiS i w TVN CNBC oraz był szefem serwisu newsroomu Gazeta.pl.
Dziennikarz i wydawca money.pl od listopada 2024 roku. Wcześniej redaktor wiadomości serwisu radiozet.pl. Zaczynał od mediów akademickich i prasy lokalnej. Politolog z wykształcenia, dziennikarz z pasji, w meandrach świata ekonomii z wyboru. Szczególnie bliskie są mi sprawy społeczne.