- Wydaje mi się, że fundamentalnie to, co dzisiaj robimy w biurach, za bardzo nie ma sensu. To trochę jak przed rewolucją przemysłową noszenie wiader z wodą do domu ze studni - coś, co dzisiaj nie ma zupełnie sensu, bo mamy krany - mówi Fryderyk Wiatrowski, współtwórca Viktor.com. Zobacz całą rozmowę w Biznes Klasie Young.
- Analogiczna jest praca umysłowa, która polega na przenoszeniu danych z narzędzia A do narzędzia B na komputerze. A to jest ponad 80 proc. pracy w biurach - dodaje Wiatrowski. 27-letni Polak zbudował firmę, która stworzyła agenta AI podłączanego do Slacka i Teamsów. Narzędzie ma samodzielnie analizować procesy w firmie, wskazywać obszary do automatyzacji i - po zatwierdzeniu przez użytkownika - wykonywać zadania z zakresu marketingu, HR-u, brandingu czy programowania.
27-letni milioner z Polski
Viktor.com zebrał dotąd 87,5 mln dolarów od inwestorów, w tym funduszu Accel, i osiągnął 25 mln dolarów zannualizowanego przychodu. Z narzędzia korzysta już 4500 firm, w 90 proc. w Stanach Zjednoczonych. Wycena spółki sięga 450 mln dolarów.
Wiatrowski przywołał tę samą analogię do noszenia wody drugi raz, pytany wprost, czy jego produkt zabierze ludziom pracę. - Nie, absolutnie nie. Dużo prac, które dzisiaj wykonujemy, nie ma żadnego sensu. Przenoszenie danych z produktu A do produktu B manualnie nie powinno być robione przez człowieka. Tak samo jak noszenie wody wiadrem ze studni do domu - teraz mamy krany i mamy wodę, więc po co. Tak samo jest z większością pracy umysłowej dzisiaj - powtórzył.
Czy AI zabierze pracę?
Zdaniem przedsiębiorcy AI nie eliminuje zawodów, tylko redefiniuje ich zakres. Jako przykład podał copywriterów: zapotrzebowanie na nich nie zniknęło, mimo że sztuczna inteligencja sama potrafi napisać tekst marketingowy. - Nie ma zapotrzebowania na słabych copywriterów, ale wciąż szukamy copywritera. Zostają najlepsi, którzy potrafią pisać z AI i pisać więcej - stwierdził.
Podobny mechanizm opisał w kontekście własnej firmy. Dział marketingu Viktor.com wydaje obecnie milion dolarów miesięcznie, a prowadzi go jedna osoba. W organizacji podobnej wielkości do niedawna potrzeba było na to od 10 do 50 osób. - Dlaczego? Bo my to wszystko zautomatyzowaliśmy AI - powiedział Kwiatkowski.
Przedsiębiorca zastrzegł jednocześnie, że ryzyko dla rynku pracy jest realne, jeśli firmy będą traktować automatyzację jako pretekst do cięcia zatrudnienia zamiast realnej redefinicji procesów. - Firmy optymalizują pod swoje przychody i zyski. To jest ryzyko dla rynku pracy - przyznał.
Dyrektor programowy serwisów premium w Wirtualnej Polsce oraz redaktor naczelny serwisu money.pl. Prowadzi program "Biznes Klasa" (+140 tys. subskrypcji na YT) oraz jest laureatem nagrody Grand Press Economy 2024. Dziennikarstwem ekonomicznym zajmuje się od blisko dwudziestu lat, wcześniej prowadził programy o świecie i gospodarce w TVN24 BiS i w TVN CNBC oraz był szefem serwisu newsroomu Gazeta.pl.